Przetrwają najmocniejsi

Tygodnik Powszechny 36/2010

Przez te 20 lat widziałem, jak niektórzy się wykruszali. Katechetka po próbie zmierzenia się z warszawskimi gimnazjami wolała pójść do pracy na kasie w hipermarkecie.

 

Agata Adaszyńska-Blacha, Tomasz Ponikło: W szkole prowadzone są lekcje religii czy katecheza?

Ks. Zbigniew Paweł Maciejewski: Podział istnieje wśród samych katechetów. Jedni uważają, że w szkole może być tylko religia – czyli przekazywanie wiedzy – drudzy optują za katechezą, a więc nie tylko uczeniem, ale też wprowadzaniem w wiarę.

Myślę, że w szkole możliwa jest nie tylko religia, ale także katecheza. Choć nie zawsze i nie w każdym układzie. Nie wystarczy dobra wola katechety, bo mówimy o złożonych relacjach – wiele zależy od konkretnych uczniów, klasy, rodzaju i wielkości szkoły, polityki dyrekcji, roli parafii, a nawet po prostu od regionu Polski. Najwięcej jednak zależy od więzi. Jeżeli między uczniami a nauczycielem zagra nuta sympatii, zainteresowania, potem też autorytetu – możliwa jest katecheza. Rozwijanie tej więzi może w efekcie budować relację ucznia z Bogiem. Natomiast kontekst szkoły sprawia, że jest to albo ułatwione, naturalne, albo bardzo utrudnione, a nawet niemożliwe.

Dlatego słychać głosy, że najlepsze dla katechezy jest jej prowadzenie po prostu w kościele.

Ależ ja mogę uczniów posadzić nawet w prezbiterium katedry! Tylko jeśli brak między nami więzi, to nie ma też mowy o żadnej katechezie. Mamy wtedy do czynienia z tresurą, jakąś formą indoktrynacji, w najlepszym razie z nauczaniem, ale nie z katechezą. Dziewczyna, która brała udział w przygotowaniu do bierzmowania, czyli w katechezie parafialnej, skarżyła się wiosną na forum internetowym, że bierzmowanie dopiero w czerwcu i musi jeszcze chodzić na te „j...ne Msze”. Widzicie: nie ma więzi, nie ma katechezy.

Katecheta ma więc „z urzędu” lubić uczniów?

A nawet kochać. Ale tak, żeby objawiało się to szacunkiem i próbą rozumienia. To jest jakiś warunek budowania więzi, choć nie daje żadnej gwarancji, bo można uczniów bardzo lubić i zostać na lodzie, być odrzuconym. Sam nieraz miałem tylko lekcje religii, bo niczego innego nie udało mi się poprowadzić. Chociaż zdarzyło mi się również więź zbudować.

Ale wystarczy mieć trudną szkołę albo jeszcze trudniejszą dyrekcję. Kiedyś nauczyciele usłyszeli: „jeżeli na państwa lekcjach panuje nieporządek, jest to oznaka, że sobie nie radzicie jako nauczyciele”. Często wywierana jest presja, żeby problemy dyscyplinarne rozwiązać nie w sposób rzeczywisty tylko przemilczać. Na dodatek dzieje się tak w szkołach, gdzie są uczniowie, którzy absolutnie nie powinni ich skończyć, ale przepuszcza się ich z klasy do klasy. Powstaje atmosfera bezradności, bo uczniowie poczuli już, że mogą zrobić wszystko, a i tak szkołę skończą. Na tym tle katecheta jest dosłownie bezbronny, bo w przeciwieństwie do np. nauczyciela matematyki, nie ma w zanadrzu żadnego narzędzia dyscyplinującego.

Może zrobić niezapowiedzianą klasówkę z trzech ostatnich lekcji.

No i śmiech na sali.

Jaka była najbardziej przykra sytuacja, która Księdza spotkała jako katechetę?

Chodzi nie tyle o sytuacje, co odczucia. Doświadczałem totalnego bezsensu. To jak stanięcie przed ogromnym, grubym murem, którego nie da się ani przeskoczyć, ani obejść, ani nawet podkopać. Mur obojętności, często wrogości, również śmiechu. Stoisz przed nim, a w głowie ci kołacze, że przecież jesteś tu „posłany” i masz coś zrobić. Tylko co?

I pojawia się zagrożenie równoległych żywotów: kpiących uczniów i katechety zamkniętego we własnym świecie.

Niestety, jest to doświadczenie przynajmniej części katechetów.

Jak się wyrwać z tej melancholii?

Ważne, żeby mieć oparcie w jakiejś duchowej formacji. W obliczu tych stresów coś może w tobie zgasnąć i nie tylko nikogo nie nawrócisz, ale sam stracisz wiarę. Wiedząc, jakie to zagrożenie dla fundamentów życia, i wiedząc, że w klasie stają przed najbardziej wymagającą sytuacją w całej szkole, uważam katechetów za najlepszych nauczycieli w Polsce.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama