Muzyka, poezja i futbol

Wzrastanie 9/2010

„Czy potrafimy…” to tytuł najnowszej płyty młodego obiecującego wokalisty, Tadeusza Skotnickiego. Artysta zechciał opowiedzieć nam o swoich fascynacjach muzycznych, pasjach i dalszych artystycznych planach.

 

– „Czy potrafimy…” to dość zastanawiający tytuł płyty i zarazem tytułowej piosenki. Co dokładnie ma oznaczać oraz do jakich odbiorców kieruje Pan swoją muzykę?

Swoją płytę kieruję do szerokiego grona odbiorców. Zależało mi, by pokazać uniwersalny wymiar chrześcijaństwa. Dlaczego taki tytuł? Myślę, że każdy po wysłuchaniu odpowie sobie sam na to pytanie.

W jaki sposób powstała płyta, bo zapewne więcej osób było zaangażowanych w ten projekt muzyczny?

– Płyta powstała przy współpracy z Andrzejem Żarneckim, który jest autorem aranżacji instrumentalnych. W chórkach śpiewa Karolina Amirian, w trzech utworach na gitarze gra Radek Chwieralski, na saksofonie natomiast – Waldemar Wąsik.

– Kto jest autorem tekstów i muzyki?

Płyta zawiera dwanaście tekstów mojego autorstwa. Jestem autorem jedenastu kompozycji muzycznych, jedna to dzieło Andrzeja Żarneckiego.

– Ma Pan za sobą wcześniejszy projekt muzyczny – płytę „Puzzle”, nagraną wspólnie z młodzieżą i przy współpracy z muzykami grającymi na co dzień z Urszulą. Czym płyta „Czy potrafimy…” różni się od poprzedniej?

Płyta „Puzzle” została nagrana pod patronatem fundacji „Fabryka Przyszłości”. Fundację założyła śp. Kasia Doraczyńska, która niestety zginęła pod Smoleńskiem w tragicznym locie prezydenckiego samolotu. Kiedyś Kasia zaproponowała mi, abym koordynował projekt muzyczny, w ramach którego młodzież będzie mogła nagrać swoje własne piosenki. Tak też się stało. Płyta powstała w 2007 r. Zawiera głównie piosenki wykonywane przez młodzież, więc chociażby z tego powodu trudno porównywać tamten projekt muzyczny z moją najnowszą płytą. Chociaż na płycie „Puzzle”, zgodnie z życzeniem Kasi, także znalazła się piosenka mojego autorstwa i w moim wykonaniu, pt. „Łanafafa”. Co do płyty „Czy potrafimy…” – jest to projekt całkowicie autorski, wyprodukowany przeze mnie, a wydany przez wydawnictwo „Rhetos” z Warszawy. Nad realizacją tego przedsięwzięcia miałem całkowitą kontrolę. Zapraszam do posłuchania.

– Muzyka to Pana pasja, z pewnością jedna z wielu. Co może Pan powiedzieć o innych swoich zainteresowaniach?

Bardzo lubię poezję i literaturę. Interesują mnie wszystkie te dziedziny, które kształtują wrażliwość człowieka. A zatem są mi bliskie między innymi psychologia, w szczególności psychologia zachowań, filozofia oraz szeroko pojęta sztuka. Poza tym interesuję się też sportem. Kiedyś dużo grałem w piłkę nożną, teraz zajmuję się nią głównie rekreacyjnie. Lubię też koszykówkę i tenis stołowy.

– Skąd Pan czerpie inspirację do pracy twórczej?

Z życia. Scenariusze, jakie pisze samo życie są nie do odgadnięcia przez nikogo z nas. Nigdy nie wiemy, co przyniesie nowy dzień i to właśnie jest fascynujące.

– „Zrozumieć prawdę o życiu bez końca”- to tekst jednej z Pana piosenek. Udało się Panu zrozumieć tę prawdę? Jaka ona jest?

Staram się tę prawdę odkrywać na nowo każdego dnia. Z nastaniem kolejnego dnia może się bowiem okazać, że to właśnie ten dzień jest naszym ostatnim na tej ziemi… Warto wtedy pamiętać tę jedną podstawową prawdę – o życiu, które się zmienia, ale się nie kończy.

– Jakie są Pana dalsze artystyczne plany?

Bardzo chciałbym nagrać drugi album autorski – zupełnie inny od tego pierwszego. Chciałbym, żeby była to płyta z innymi tekstami i innym instrumentarium muzycznym. Jesienią myślę rozpocząć realizację tego projektu. Mam już przygotowane piosenki, które chciałbym zarejestrować.  Czy to się uda – czas pokaże.

– Dziękuję za rozmowę. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do zasłuchania się w niezwykłych dźwiękach, jakie znalazły się na płycie „Czy potrafimy…”.

Rozmawiała Alicja Gębarowska

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Łukasz Biliński
    20.03.2012 10:31
    Popieram inicjatywę podjętą w dyskusji aby wspierać młodych artystycznie uzdolnionych ludzi. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej płyty po jej wysłuchaniu(setki razy:). Jestem muzykiem od 2002 roku nagrałem 3 płyty amatorskie(wiem, że to jest trudne). Ta płytam Pana Tadeusza Skotnickiego do amatorskich się nie zalicza. Mam kolekcję płyt cd z muzyką współczesną, przekracza ona 100 egzemplarzy i wśród nich niewiele jest tak dobrze zmasterowanych, jak płyta Pana Tadeusza. Mam na myśli to, że płyta jest rewelacyjna nie tylko pod względem skomponowanych dźwięków ale również ich czystość i odpowiednie natężenie sprawiają, że słucha się tego lepiej niż np Płyty Jessie J, która jest w stosunku do tej polskiej nieco zbyt przebasowana(głośniki po włączeniu basu pierdzą-przepraszam za to dosadne wytłumaczenie). Wracając do płyty i co najważniejsze do samego Muzyka, to ogromny człowiek o wielkim talencie, jako to samo porównanie, niezależnie mi i mojemu znajomemu nasuną się jeden artysta, a mianowicie Czesław Niemen. Na pewno nie jest to zbyt wysoka ocena takie porównanie dla Pana Tadeusza a wręcz odwrotnie, bo być może to Czesław Niemen nie posiadał, aż tak wielkiego talentu do tworzenia muzyki, jaki posiada Pan Tadeusz. Ogromne teksty o miłości i najbardziej podoba mi się w nich to że są apolityczne ale zdecydowane, oraz że poruszają aktualne tematy związane z walką o człowieka. Ja ze swojej strony nie mogę się doczekać kolejnej płyty, a dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji do posłuchania życzę żeby wybrali to co najwartościowsze. Co do ceny jest rewelacyjna, gdyż jest wiele zachodnich płyt, które są słabsze a kosztują 40%więcej. Tu kupując coś co brzmi tak samo dobrze, jak Simply Red czy Tracy Chapman otrzymujesz jeszcze znakomity wokal polskiego wokalisty. Gorąco Polecam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama