Konfrontacja dobra ze złem

Rycerz Niepokalanej 9/2011

Szybki rozwój mediów, wzrost ich znaczenia i wpływu na opinie ludzkie spowodował, że coraz częściej nazywane są pierwszą władzą, a czasem nawet jedyną. Nie bez przyczyny do specjalistycznego słownictwa mediów wprowadzono pojęcie mediokracji.

 

To media decydują o wynikach wyborów: samorządowych, parlamentarnych czy prezydenckich. One oceniają według swoich kryteriów rządy, partie czy koalicje. Poprzez współtworzenie określonej atmosfery społecznej pośrednio „narzucają” władzy sądowniczej interpretacje prawa, a nawet próbują drogą kampanii medialnej decydować o obsadzie stolic biskupich. Bł. Jan Paweł II w liście apostolskim U rapido sviluppo napisał:

"Środki społecznego przekazu nabrały takiego znaczenia, że są dla wielu głównym narzędziem kierującym i inspirującym postawy indywidualne, rodzinne, społeczne".

Ks. abp John Foley – przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu – w instrukcji duszpasterskiej Aetatis novae stwierdził:

"Nie ma dziś takiego miejsca, w którym nie daje się odczuć wpływu środków przekazu na postawy religijne i moralne, na systemy polityczne i społeczne czy na wychowanie".

Potęga środków przekazu jest tak wielka, że wpływają one nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także, o czym myślą. Bp Adam Lepa, wybitny medioznawca, twierdzi, że stały się „nadwładzą” czy „superwładzą” i dodaje, że „zarówno w polityce, jak i w mediach najważniejsze jest to, o czym się mówi najmniej lub wcale”.

Wielką rolę mediów w kształtowaniu życia społecznego czy religijnego dostrzegli wielcy ludzie Kościoła już na przełomie XIX i XX w.

"Zła prasa zgubiła chrześcijańską społeczność, trzeba jej zatem przeciwstawiać dobrą prasę. Katolicy nie powinni ustawać w pracy dla swojej prasy, pamiętając o tym, że dobra prasa to nieustająca misja" (Leon XII, papież).

"Co się tyczy dzienników i gazet, to chciałbym raz wszystkich trzeźwo myślących przekonać, że należy wszystkimi siłami starać się, aby katolicy tylko prawdziwie katolickie pisma i dzienniki czytali. W dzisiejszych czasach jest to, moim zdaniem, najważniejsza sprawa" (Pius X, papież).

Ani lud, ani duchowieństwo nie rozumie znaczenia prasy. Powiadają, że przedtem prasy nie było, nie rozumiejąc, że czasy się zmieniły. Dobrze jest budować kościoły, mówić kazania, zakładać misje i szkoły, ale ten wszelki trud próżny będzie, jeżeli zaniedbamy najważniejszą broń dzisiejszych czasów, tj. prasę (św. Maksymilian Kolbe).

Kryterium prawdy

Jakim zatem kierować się kryterium w ocenie mediów? Podstawowym kryterium powinna być prawda. Czy dany środek przekazu podaje prawdziwe informacje? Czy nie dopuszcza się manipulacji, a nawet kłamstw? Dodatkowo, oceniając media katolickie, trzeba koniecznie uwzględnić zgodność ich przesłania z nauczaniem Kościoła katolickiego.

W 1989 r., po dziesięcioleciach panowania komunistycznej cenzury, zniesiono urzędową cenzurę. Można było żywić nadzieję, że nie będzie ograniczeń w przekazie prawdy. Niestety, wiele redakcji prasowych, radiowych, telewizyjnych decyzjami swych właścicieli czy redaktorów naczelnych wprowadziło tzw. autocenzurę: przemilczanie określonych tematów, pomijanie pewnych osób, tendencyjne, jednostronne przedstawianie wydarzeń i faktów.

W czasach komunistycznych wszyscy wiedzieli, że działa cenzura – to wywoływało naturalny krytycyzm u odbiorcy. Dzisiaj wielu odbiorców mediów nie zna nawet pojęcia „autocenzura” i bezkrytycznie odnosi się do medialnego przekazu.

Media zagranicznych właścicieli

Zgodnie z polskim prawem prasowym właściciel medium mianuje redaktora naczelnego, a ten decyduje o dopuszczeniu do druku czy emisji danej informacji, artykułu. Jednak w rzeczywistości to właściciel, a nie redaktor naczelny, decyduje o linii pis-ma, profilu radiostacji, o przyjęciu czy odrzuceniu płatnej reklamy, o zaproszeniu czy też nie zaproszeniu do studia radiowego bądź telewizyjnego konkretnego gościa.

Dlatego warto bacznie przyjrzeć się, kto jest właścicielem najbardziej według sondaży poczytnych dzienników.

Według sondażu dzienniki Agory dominują: razem posiadają ok. 25,5% udziału w całym rynku prasowym. Ich skrajnie liberalna linia – za „prawem” zabijania nienarodzonych, za związkami homoseksualistów, zwalczanie innych moralnych wskazań Kościoła – jest powszechnie znana. Wydawane przez Niemców dzienniki: „Fakt” i „Dziennik” – miały razem ok. 22,9%. W pierwszej szóstce ogólnopolskich dzienników nie ma „Naszego Dziennika” – pisma polskich właścicieli, propagującego i broniącego nauczania Kościoła. Ogólnie nakład wydawanych w Polsce czasopism katolickich stanowi ok. 1% nakładu wszystkich gazet niekatolickich.

Także bardzo niekorzystnie na rzecz polskości i katolickości wypada w sondażach słuchalność rozgłośni radiowych. Tutaj zdecydowanie dominuje kierowane przez niemieckich właścicieli radio RMF FM. To ma wielkie, długofalowe i już boleśnie widoczne konsekwencje!

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama