O Annie, co nie chciała dziecka

Przewodnik Katolicki 46/2011 Przewodnik Katolicki 46/2011

Media były oburzone. Matka – wstrząśnięta. Powód? Odmówiono zabicia jej dziecka...

Odwaga godna uznania

Jak przyznaje prof. Jana Skrzypczak, jest już zmęczona telefonami od mediów, które atakują ją po publikacji „Gazety”. Temat spotkał się bowiem z żywym zainteresowaniem, szczególnie lewicowych mediów. − Gwałtowne reakcje na odmowę dokonania aborcji w uniwersyteckim Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym przy Polnej w Poznaniu raz jeszcze pokazują istotę sporu o aborcję. Z jednej strony chodzi o status człowieka przed urodzeniem, a z drugiej o humanitarny kształt prawa i całego społeczeństwa – zauważa ks. prof. Marian Machinek, wybitny moralista z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jednocześnie, jak podkreśla w rozmowie z „Przewodnikiem”, jego zdaniem poznańscy lekarze wykazali się godną najwyższego uznania cywilną odwagą, sięgając w tak ważnej sprawie po klauzulę sumienia, ale także zwracając uwagę na dyskryminujący upośledzonych kształt obowiązującego prawa. Należy podkreślić, że również dyrekcja szpitala przy ul. Polnej, poproszona przez „Gazetę” kilka dni po publikacji artykułu przedstawiającego przypadek Anny o wyjaśnienie, uznała, że w tym konkretnym przypadku dokonanie przerwania ciąży było nieuzasadnione. Lekarzy poparła także prof. Anna Latos-Bieleńska, przewodnicząca Komisji Wad Rozwojowych i Poradnictwa Genetycznego w Katedrze i Zakładzie Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Nie ma przymusu zabijania!

W kontekście tej sprawy warto też wskazać na problematykę klauzuli sumienia. „Gazeta Wyborcza” napisała, że lekarz, korzystając z niej, może odmówić wykonania aborcji, ale cały szpital już nie. Według nich ma on z NFZ „umowę na usługi ginekologiczno-położnicze, czyli także legalne usuwanie ciąży”. − Argumentowanie, że pojedynczy lekarz ma prawo do odmowy wykonania zabiegu ze względu na klauzulę sumienia, ale szpital jako placówka nie ma takiego prawa, jest po prostu niespójne – stwierdza ks. prof. Machinek. Jego zdaniem to nie anonimowy szpital wydaje bowiem zgodę na aborcję bądź jej odmawia, ale zarządzający nim pojedynczy lekarze. − Zmuszanie ich do działania wbrew sumieniu oznaczałoby niedopuszczalną dyskryminację. Czy dyrektorami takich placówek mogliby być jedynie zwolennicy aborcji? Na jakiej podstawie? Prawo do sprzeciwu sumienia uznaje nawet Rezolucja nr 1763 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 2010 r. stwierdzająca, że żaden szpital, placówka czy osoba nie mogą być przedmiotem żadnej presji czy dyskryminacji ani ponosić żadnej odpowiedzialności w wypadku, gdy odmówią przeprowadzenia aborcji czy eutanazji lub wzięcia udziału w którymś z tych zabiegów – tłumaczy moralista.

Przerażające eliminacje

Zdaniem ks. prof. Mariana Machinka trudno nie dostrzec, że „kazus poznański” jest nową odsłoną sporu o liberalizację aborcji w Polsce. − Poraża oczywistość, z jaką wyłącza się ze społeczeństwa ludzi upośledzonych na pierwszych etapach ich egzystencji – mówi, dodając, że automatyzm, z jakim osoba, która ze względu na swoje upośledzenie nie jest w stanie sprostać „kontroli jakości”, jest eliminowana, musi być uznany za z gruntu niehumanitarny. Można się zastanowić, czy dziennikarze „Wyborczej”, przygotowując takie publikacje, jak ta dotycząca sprawy Anny, mają świadomość, iż sprawiają, że osoby z zespołem Downa poczują się niegodne tego, aby się urodzić. Zwolenników aborcji zdaje się to jednak nie obchodzić. − Jak przy takim spojrzeniu jawią się żyjące wśród nas dzieci i dorośli obarczeni syndromem Downa? Odpowiedź jest jasna: jako nie w porę wyeliminowani! – stwierdza ks. prof. Machinek.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| ABORCJA, PRAWO, ŻYCIE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama