Moje miejsce na ziemi

Wychowawca 1/2016 Wychowawca 1/2016

Człowiek potrzebuje do życia sprzyjającego środowiska i dachu nad głową – rodziny i domu. W języku hebrajskim sam termin Bath oznacza dom i rodzinę (w słowach złożonych beth, np. Beth-el − dom Boga).

 

Dom jako kategoria pedagogiczna

W badaniach pedagogicznych nad tym pojęciem wyodrębnia się dwa nurty: empiryczno-analityczny oraz humanistyczny. Teoretyczną podstawą są socjologiczne teorie rodziny. Terminy, takie jak np. rodzina ujmowana jako grupa społeczna, jako środowisko społeczno-wychowawcze, sytuacje społeczne, interakcje w rodzinie, tworzą aparaturę pojęciową socjologii, określają społeczny charakter rodziny i funkcje, jakie pełni ona w społeczeństwie.

Socjologiczna orientacja w badaniach pedagogicznych nad rodziną występująca w badaniach empiryczno- analitycznych stanowi jedno z teoretycznych ujęć tej problematyki.

Aby dostrzec ukryte dla zewnętrznej obserwacji różne sytuacje w rodzinie, wewnętrzne mechanizmy jej funkcjonowania, warunki, atmosferę, siłę więzi emocjonalnej, klimat życia rodzinnego i zrozumieć, jakie znaczenie i jaką wartość mają one dla rodziny i jej poszczególnych członków, zwłaszcza w rozwoju dziecka, dla procesów integracji rodziny – należałoby przyjąć kategorię domu rodzinnego z całym jego bogactwem duchowym.

Każdy człowiek pragnie mieć dom, który byłby dla niego miejscem bezpiecznym. Potrzeba posiadania domu w postaci zmaterializowanej i niezmaterializowanej jest jedną z podstawowych potrzeb ludzkich. Dom tworzy jednak przede wszystkim rodzina, jej domownicy. Jest to teren życia dziecka i jego dzieciństwa. Każda wspólnota rodzinna jest nierozerwalnie związana z domem rodzinnym, ze wspólnym zamieszkaniem. Jedność miejsca zamieszkania rodzina zapewnia rodziny zapewnia stałość codziennych kontaktów i spotkań. Dom rodzinny „budują” , charakteryzują jego specyficzne właściwości, takie jak: bliskość, więź emocjonalna między członkami rodziny: intymność, poczucie bezpieczeństwa, doświadczenie domu, hierarchiczność domu, otwartość; miejsce spotkań i dialogu; prywatność, szczęście, miłość, kultura, zwyczaje; zagospodarowana przestrzeń zbiór znaczących przedmiotów.

Dom rodzinny jest miejscem wspólnego przebywania, wzajemnych kontaktów, pracy, wypoczynku, świętowania wszystkich członków społeczności rodzinnej. Współzamieszkanie to jeden, z elementów trwałości życia rodzinnego. Jego wartość tkwi m.in. w tym, że może to być miejsce prawdziwego spotkania najbliższych osób. Bliskość dziecka z rodzicami i innymi członkami tej wspólnoty kształtuje się przez codzienne i bardzo specyficzne obcowania ze sobą. Wzajemna miłość małżonków, rodziców, dzieci, rodzeństwa, wspólnie realizowane cele, wspólne dążenia, wzajemna odpowiedzialność za siebie czynią ze zwykłego domu – dom bezpieczny. W ten sposób staje się on miejscem życia i rozwoju dziecka, gromadzenia pierwszych doświadczeń, przeżyć, zdobywania podstawowej wiedzy o świecie, norm moralno-społecznych, systemu wartości, międzyludzkiej komunikacji, współprzeżywania.

Dom rodzinny daje swym członkom poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie jest otwarty dla innych. Jest miejscem wypoczynku rodzinnego. Jego cechą dystynktywną jest naturalny, nieformalny charakter. Realizuje się on przez codzienne obcowanie ze sobą, spotkania, dialog, interakcje miedzy członkami rodziny. Wypoczynek rodzinny przez różne formy i sposoby jego wykorzystania można tworzyć sytuacje wychowawcze prowadzące do rozwoju dzieci, do integracji rodziny. Dom rodzinny mieści też w sobie pustkę po odejściu osób najbliższych. Śmierć bliskich wywołuje ową pustkę domu, ale nie wyłącza ich z kręgu rodziny. Pozostaje pamięć o najbliższych, wdzięczność za wspólne lata, miłość, trud i radość wspólnego „budowania” domu. Są również domy naznaczone krzywdą, bolesnymi przeżyciami dziecka, np. w rodzinie niepełnej na skutek rozwodu rodziców, w rodzinie z problemem alkoholowym, w rodzinie w której występuje przemoc.

Dla współczesnych Polaków dom jest przede wszystkim źródłem poczucia bezpieczeństwa, oparcia i pomocy; miejscem ciepła i miłości, najważniejszym i nieporównywalnym z niczym innym; miejscem kultywowania tradycji, wartości moralno-społecznych; spotkania z najbliższymi, prawdziwy dom rodzinny jest miejscem, w którym każdy ma poczucie, że jest akceptowany, rozumiany, obdarzany szacunkiem, zainteresowaniem.

Dom dla mnie

Dom rodzinny jest zasadniczym miejscem kształtowania człowieka. Człowiek jest istotą, która potrzebuje „gniazda”, domu rodzinnego, by mogła zaistnieć w pełni. W domu człowiek doświadcza sensu swej jedności z innymi członkami rodziny. Osobotwórcza rola gniazda rodzinnego spełnia się w dwóch kierunkach: w odniesieniu do dziecka oraz w odniesieniu do innych członków rodziny, którzy w kontaktach z rozwijającym się człowiekiem wzbogacają swą osobowość. Od doświadczeń wyniesionych z domu rodzinnego nie można się odciąć. To co powstaje pod pojęciem „nowego”, nie powstaje w oderwaniu od przeszłości. Bezkrytyczna wiara w możliwość odcięcia się od wartości wyniesionych z rodzinnego domu wydaje się nieuzasadniona. W momencie, kiedy młodzi ludzie decydują się na wspólne życie, dają tym aktem ufności początek nowemu domowi, bo dom „to tam jest, gdzie choćby pod gołym niebem ludzie są razem”. To ich współżycie, ich wzajemny do siebie stosunek, jak i do świata zewnętrznego i reprezentowanych przez niego wartości.

Z sentymentem wspominam swój rodzinny dom. Rodzice zawsze mieli dla nas czas. Oczywiście nie brakowało codziennych trosk i kłopotów, jak w każdej rodzinie. Zapamiętałam z rodzinnego domu ciepłą atmosferę i wzajemną troskę rodziców o wychowanie nas – dwójki swoich córek. Bardzo często rodzice przypominali nam, jak ważna jest nauka, dbali, abyśmy regularnie uczęszczali do szkoły, wypytywali o oceny, pomagali w odrabianiu lekcji. Oglądanie programów telewizyjnych odbywało się pod ścisłą kontrolą. Nie słyszałam, aby któreś z rodziców przeklinało. W okresie Bożego Narodzenia śpiewaliśmy wieczorem kolędy. W każdy piątek przestrzegaliśmy postów. W sobotę należało przygotować się do dnia świątecznego: posprzątać, uprasować ubranie, wyczyścić buty. Nikt nikogo nie pytał, czy idzie w niedzielę do kościoła – to było oczywiste. Najczęściej wybieraliśmy się całą rodziną na godzinę 11.00. Nie pamiętam, aby przeszkadzał nam w tym deszcz czy śnieg. Często widziałam rodziców przystępujących do komunii św. Zawsze pamiętali o rekolekcjach i na ten czas odkładali wiele prac na później. Z lat dziecięcych wyniosłam wielkie przywiązanie do przeżywania Triduum Paschalnego. Chociaż sytuacja zmusiła mnie do wczesnego opuszczenia domu rodzinnego, to mocne zasady, jakie z niego wyniosłam, zaowocowały w moim samodzielnym życiu. Pobyt w nowym miejscu zaczynałam o znalezienia pobliskiego kościoła, później Duszpasterstwa Akademickiego. To tu spotkałam ludzi myślących podobnie, tu zdobywałam formację duchową na dalsze lata życia, tu czułam się dobrze i pewnie.

Barbara Trzos − katechetka, pedagog, doktorantka Akademii Ignatianum w Krakowie

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| DOM RODZINNY

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama