Bóg sprawcą zła?

„Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił?” (Am 3,6). Tego rodzaju niepokojących wypowiedzi jest w Piśmie Świętym więcej. Pierwszym naszym odruchem w obliczu tych tekstów jest niedowierzanie. To przecież niemożliwe, żeby Pan Bóg był sprawcą spotykających nas nieszczęść. W drodze, 8/2006




„Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił?” (Am 3,6). Tego rodzaju niepokojących wypowiedzi jest w Piśmie Świętym więcej. „Gdy ci się dobrze wiedzie — poucza Kohelet — ciesz się z tego, a wiedzie ci się źle, wtedy to rozważ: zarówno jedno, jak i drugie sprawia Bóg” (Koh 7,14).

Pierwszym naszym odruchem w obliczu tych tekstów jest niedowierzanie, żeby w ogóle znajdowały się one w Piśmie Świętym. To przecież niemożliwe — rozumujemy (a spróbuję pokazać, że rozumujemy słusznie) — żeby Pan Bóg był sprawcą spotykających nas nieszczęść.

Przypatrzmy się jednak jeszcze innym tekstom tego rodzaju. „Czyż nie pochodzi z ust Najwyższego i niedola, i szczęście?” (Lm 3,38). Dla proroka Jeremiasza jest to pytanie retoryczne, u proroka Izajasza ta sama prawda jest wypowiadana w formie stanowczej tezy: „Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko” (Iz 45,7).

Któż nie pamięta pełnych żarliwego zawierzenia Bogu słów udręczonego Hioba: „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?” (Hi 2,10). Słowa te nie budzą religijnego niepokoju chyba tylko u tych, którzy z bliska widzieli, jak wiele oparcia dawały one różnym ludziom znajdującym się w nieszczęściu.

Są w Piśmie Świętym teksty jeszcze trudniejsze, sugerujące, że to Pan Bóg jest sprawcą naszych grzechów. Owszem, rozumiemy, że podejrzewanie Go o to jest czymś absurdalnym w obliczu znajdujących się w Piśmie Świętym niezliczonych upomnień pod adresem grzeszników oraz wezwań do nawrócenia. Niemniej coś przecież znaczą słowa Księgi Wyjścia, w których Bóg mówi, że „to Ja uczyniłem twardym serce faraona i jego sług, abym mógł czynić znaki swoje wśród nich” (Wj 10,1). Skoro to Bóg sprawił, że twarde stało się jego serce — rozumuje niejeden z nas — to trudno faraona oskarżać o okrucieństwo wobec ludu Bożego. Raczej Boga chcielibyśmy oskarżać o to, że przeznaczył faraona do tej niewdzięcznej roli i jeszcze go za jej wypełnienie ukarał.

O czym naprawdę mówią wszystkie przytoczone wyżej wypowiedzi biblijne?

Otóż z grubsza biorąc, wszystkie one wskazują, że Bóg jest naprawdę i niepodważalnie kimś wszechmocnym i podlega Mu wszystko, co istnieje, i wszystko, co się dzieje. Również zło — również takie zło, które nas przeraża i wobec którego jesteśmy bezsilni, również to zło, które wynika z buntu przeciw Bogu — nie jest w stanie zmniejszyć Jego wszechmocy ani wymknąć się spod władzy Jego opatrzności.

W czasach, kiedy większość ludzi wyznawała politeizm, wszechmoc Boga nie była czymś oczywistym. Wręcz przeciwnie, ludziom oczywiste się wydawało to, że żaden bóg, nawet Bóg Najwyższy, nie jest wszechmocny. Toteż trudno przecenić znaczenie przytoczonych wyżej tekstów biblijnych dla ugruntowania prawdy, że Bóg Prawdziwy przekracza ludzkie wyobrażenia i jest najdosłowniej wszechwładcą wszystkiego, co istnieje. Nawet zło nie mogłoby nikomu zaszkodzić ani niczego zniszczyć, a nawet w ogóle nie mogłoby zaistnieć, gdyby Bóg nie chciał go tolerować.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...