Za obojętnych i gorliwych

Prosić o miłosierdzie dla grzeszników, a także w różnych innych potrzebach bliźnich było chlebem powszednim Ojca Pio. Lista spraw i osób, które codziennie polecał dobremu Bogu, wydawała się nie mieć końca. Ich życiowe problemy stawały się intencjami jego modlitw, a troska o ich zbawienie jego powołaniem. Głos ojca Pio, 57/2009



Modlitwa wstawiennicza towarzyszyła Zakonnikowi nie tylko podczas mistycznych ekstaz, ale również była obecna w trakcie wykonywania zwyczajnych zajęć. Otóż pewnego wieczoru, prowadząc luźną rozmowę z ojcem Aureliem i doktorem Sanguinettim, Ojciec Pio nagle ją przerwał, w dłoniach ukrył swą twarz i powiedział: „Módlmy się za króla Anglii!”. Mocno zdziwieni, wkrótce do modlitwy dołączyli pozostali rozmówcy. Następnego dnia rano radio podało informację o śmierci Edwarda VI, króla Anglii.

Ojciec Pio modlił się za żywych i za zmarłych. Pragnął, by łaska zbawienia jak najszybciej stała się udziałem dusz cierpiących w czyśćcu. Niejednokrotnie ofiarowywał za te dusze stosowne odpusty bądź odprawiał Msze Święte. Swoim duchowym dzieciom powtarzał: „Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Musimy opróżnić czyściec.

Wszystkie dusze w czyśćcu muszą być uwolnione”. Kiedy po reformie liturgii usunięto niektóre formy odpustów za dusze czyśćcowe, Ojciec Pio ze smutkiem, ale wciąż zdecydowanie nawoływał: „A więc kto będzie myślał o tych świętych duszach? Wy usilnie módlcie się za nie”. Jego osobista odpowiedź na tę sytuację była natychmiastowa – odtąd za zbawienie dusz czyśćcowych odmawiał sześćdziesiąt całych różańców na dzień.

Wspieram Kościół swymi modlitwami

Przedmiotem modlitwy wstawienniczej Ojca Pio był przede wszystkim Kościół. Kochał go i czuł się za niego odpowiedzialny, dlatego nie przestawał prosić Boga o potrzebne dla niego łaski. Codziennie, zaraz po przebudzeniu, miał zwyczaj pierwsze słowa modlitwy kierować za papieża. Wielokrotnie dając dowody całkowitego posłuszeństwa i czci następującym kolejno po sobie biskupom Rzymu, zapewniał ich o swych synowskich uczuciach i wiernej modlitwie w ich intencjach.

Wyraził to choćby w liście skierowanym do Pawła VI: „Ofiaruję Wam moją modlitwę i codzienne cierpienia jako niewielką, ale szczerą pamięć ostatniego z Waszych synów, aby Pan Was umacniał swoją łaską w celu kontynuowania słusznej, choć uciążliwej drogi, w obronie wiecznej prawdy, która pozostaje niezmienna bez względu na czasy”.

Nie ustawał także w modlitwach za zakon kapucynów i poszczególnych jego generałów, jak również za swoją zakonną prowincję, powierzając Bogu wszystkie trudne sprawy, kapituły i poszczególnych współbraci. W liście z 16 lutego 1915 roku zapewniał prowincjała, ojca Benedetta: „Nie ma potrzeby, abyście mnie prosili o modlitwę w intencji potrzebujących z naszej matki prowincji, Bóg wie, ile razy na dzień przypominam Mu o niej”.

W swych błaganiach nie zapominał o prowincjale i podejmowanych przez niego dziełach, wypraszając u Boga potrzebne błogosławieństwo: „Tymczasem nie przestanę wznosić w nocy rąk ku Świętemu Miejscu i nieustannie udzielać Ci błogosławieństwa tak długo, jak długo tchu mi starczy”.

Modlitwą wstawienniczą Ojciec Pio obejmował swych penitentów i osoby, które u niego szukały kierownictwa duchowego lub stawały się jego duchowymi dziećmi. Motywem tych modlitw nie była jednak litość, ale przede wszystkim miłość, najpierw do Boga, a następnie do człowieka pogrążonego w grzechach. Wiadomo, że nierzadko odsyłał penitentów bez rozgrzeszenia, lecz nigdy nie przestawał towarzyszyć im duchowo, modląc się o ich nawrócenie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama