Aniołowie oddelegowani do Piekła

Niebo to „miejsce” egzystencji aniołów wiernych Bogu, a Piekło to „miejsce”, do którego strąceni zostali upadli aniołowie, nazywani przez nas demonami. Jezus zapowiedział, że będą ludzie, którzy ze względu na swe postępowanie usłyszą podczas Sądu Ostatecznego: „Idźcie precz (…) w ogień wieczny przygotowany Diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41). Przez wieki wyobrażano sobie Piekło nie tylko jako wspólne więzienie upadłych aniołów i potępieńców, ale także jako miejsce, gdzie grzesznicy są torturowani przez demony. W kulturze popularnej pojawił się jednak pomysł, że tak naprawdę zarządzaniem Piekłem zajmują się przedstawiciele… Nieba, oddelegowani tam przez Boga.

 

Wykonawcy piekielnych kar w islamie

Motyw ten występuje w Koranie. Muzułmanie uważają, że Piekło nie mogło powstać w wyniku buntu aniołów, nawet takie istoty jak Iblis służą bowiem Allahowi i uznają Jego abso-lutną władzę. Według wyznawców islamu nadzór nad Piekłem został powierzony potężnemu aniołowi o imieniu Mālik (Maalik, Malek). W koranicznym rozdziale 43 (Az-Zukhruf), w werse-tach 74-77, anioł ten odmawia pomocy potępieńcom, proszącym o oswobodzenie, mówiąc do nich: „wy musicie tu pozostać” (Q 43:77).

Według tradycji islamskiej zawartej w hadisach (którą przekazał średniowieczny pisarz Ibn Ishaq), kiedy Mahomet przybył do Nieba, wszyscy aniołowie powitali go uśmiechem, z wyjątkiem Mālika. Mahomet zapytał swego przewodnika, anioła Jibra'ila, dlaczego pozostaje on milczący, a Jibra'il wyjaśnił, że Mālik jako strażnik Piekła nigdy się nie uśmiecha ani nie okazuje radości. Według hadisów cytowanych przez Ibn Hishama, Mahomet poprosił Jibra'ila, aby mógł zobaczył Piekło, a Jibra'il przekazał tę prośbę Mālikowi, który otworzył piekielne bramy, pokazując prorokowi przebłysk cierpienia potępionych.

Zgodnie z Koranem Mālik nadzoruje dziewiętnastu innych aniołów o nazwie az-zabāniya, którzy pełnią funkcję strażników Piekła i karzą jego mieszkańców (Q 74:30; Q 96:18). Za pomocą „żelaznych haków” wloką oni skazańców do otchłani twarzą w dół i są ich okrutnymi oprawcami. Aniołowie, którzy karzą ludzi w Piekle, wypełniają w ten sposób rozkaz Allaha. W Koranie czytamy: „O wy, którzy wierzycie! Strzeżcie się sami i wasze rodziny od ognia, którego strawą będą ludzie i kamienie! Wokół niego będą aniołowie, ogromni, straszni; oni nie buntują się przeciw rozkazowi Boga, lecz wypełniają to, co jest im nakazane” (Q 66:6). W innym miejscu Allah obwieszcza: „Uczyniliśmy stróżami ognia tylko aniołów” (Q 74:31).

Ahmad Hassan w swojej pracy egzegetycznej „Tafsir al-Furqan” zinterpretował etymo-logicznie aniołów zabāniya jako „potężnych żołnierzy Allaha”, a egzegeta koraniczny Qatad ibn Di'ama stwierdził, że według języka arabskiego są to „ci, którzy dowodzą jako pierwsi podczas bitwy” lub „oddziały uderzeniowe”. Allah miał uczynić ich serca zatwardziałymi, aby nie mieli litości wobec więźniów.

Apokryfy o aniołach oprawcach

Karanie potępieńców w Piekle przez aniołów pojawia się również w kilku chrześcijań-skich apokryfach. Bardzo szczegółowy opis katuszy piekielnych znajduje się w „Apokalipsie Piotra”, utworze powstałym w latach 125-150. Tekst w całości odkryto w 1887 r. w czasie prac wykopaliskowych w Akhim w Górnym Egipcie. Wcześniej apokalipsa ta była znana tylko z krótkich cytatów w pismach niektórych Ojców Kościoła. Wykonawcami tortur w „Apokalipsie Piotra” nie są demony, ale odziani na czarno aniołowie. W apokryfie tym czytamy między innymi, że prześladowcy chrześcijan i zdrajcy są chłostani przez Ezraela, anioła gniewu, który wrzuca ich spalone do połowy ciała w ciemności. Aby męczarnie miały charakter dydaktyczny, anioł Ezrael pokazuje w pewnym momencie, jak karze się w Piekle... nieposłuszne dzieci. Jezus nakazuje Piotrowi, aby ujawnił te sprawy przed światem i uczynił wiedzę o nich narzędziem do nawracania.
Inny apokryf znany jako „Apokalipsa Pawła” wspomina, że aniołowie, którzy przebywają w Piekle, zostali tam wysłani, aby nadzorować tortury, a demony są jedynie podwykonawcami. „Apokalipsa Pawła” zawiera także koncepcję „odświeżenia” (refrigerium), czyli możliwości sporadycznej ulgi dla potępieńców. Utwór opisuje, jak Apostoł oprowadzany po Piekle przez anioła-przewodnika, poruszony niewyobrażalnym ogromem widzianych cierpień, zaczyna w pewnym momencie płakać nad grzesznikami. Zostaje za to co prawda skarcony przez anioła-przewodnika, niemniej jednak archanioł Michał zstępuje do Piekła ze swoimi niebiańskimi zastępami, a Jezus obwieszcza postanowienie, że dzięki okazanemu przez Pawła współczuciu oraz ze względu na modlitwy żyjących w każdy dzień zmartwychwstania, czyli w niedzielę, zawieszane będą męczarnie piekielne na „jeden dzień i jedną noc” (ApPw 44,4). Co ciekawe, decyzja Jezusa niezbyt przypada do gustu aniołom pełniącym funkcję katów, bo uważają oni, że upamiętnienie zmartwychwstania nie jest wystarczającym powodem do tego, aby mieli robić tak długie przerwy w pracy. Przyznają jednak: „Otrzymaliście tę wielką łaskę: jaką jest wytchnienie jednej nocy i dnia niedzielnego, dzięki najmilszemu Pawłowi, który do was wstąpił” (ApPw 44,6).

Transmisja z tortur w Piekle

Bardzo interesujący pomysł odnajdujemy w opowiadaniu brytyjskiego pisarza science fiction Iana Watsona „Wielka ucieczka” („The Great Escape”, 1996). Po polsku pojawiło się ono w antologii „Uczniowie Dantego”. Widzimy tam Piekło oczami anioła oddelegowanego do tego koszmarnego miejsca tortur, aby odbywać tam służbę. Zadanie Anioła Impresario polegało na obserwowaniu, co dzieje się w Piekle, przez specjalną soczewkę przypominającą diamentową patelnię. Dzięki niemu błogosławione dusze w Niebie mogły przyglądać się męczarniom przeklętych, oglądając tak jakby transmisję z tortur. W Piekle przebywało jeszcze kilku innych aniołów, wykonujących różne obowiązki (np. anioł skrupulatnie dokumentujący w wielkim zwoju tortury potępieńców, anioł-trębacz, anioł opiekujący się zegarem odmierzającym wieczność i inni). Trwający pół dnia odpoczynek aniołowie poświęcali na śpiewanie psalmów w białym marmurowym „tabernaculum” na alabastrowej wyspie otoczonej szeroką fosą wy-pełnioną rtęcią. Tortury były zadawane potępieńcom przez szkaradne demony, które wykonywały swą pracę oprawców jak automaty, gdyż nie do nich należało wymyślanie nowych sposobów zadawania bólu. Samo Piekło przypominało zaś gigantyczną arkę dryfującą po bezkresnej Otchłani. Pewnego dnia codzienna rutyna Anioła Impresario została zakłócona przez ciekawość, o czym naprawdę rozmawiają mieszkańcy Piekła, co doprowadziło go do odkrycia, że zarówno potępieńcy jak i demony zaangażowani są w spisek mający na celu skierowanie dryfującego Piekła w stronę Nieba.

Opowiadanie Watsona nawiązuje do dość szokujących koncepcji pojawiających się w umoralniających kazaniach w okresie średniowiecza, że jednym z powodów radości zbawio-nych w Niebie będzie obserwowanie męczarni, jakich doznają potępieni w Piekle. Niektórzy wierzyli, że błogosławione dusze, oglądając rzekomo z Nieba trwający całą wieczność spektakl tortur, będą radować się z tej sprawiedliwej odpłaty. Już w apokryficznej „Apokalipsie Pio-tra” wybrani nie tylko zyskują życie wieczne, ale mają również przywilej oglądania kary, która spotyka potępionych. Uważano, że mieszkańcy Nieba w ten sposób odczuwają większą sa-tysfakcję z tego, że osiągnęli Niebo, męczennicy mogą zaś nasycić się poczuciem zemsty, widząc tortury, jakim poddawani będą przez wieczność ich oprawcy. Honoriusz Augustodu-nensis, pisarz z przełomu wieków XI i XII, w traktacie „Lampa duszy” podkreśla, że nawet miłość rodzicielska musi tu ustąpić, ponieważ „sprawiedliwy cieszy się, gdy widzi karę” (Ps 57,11). A zatem nawet matki i ojcowie, którzy trafią do Nieba, będą się radować, widząc kaźń swych potępionych dzieci. Trudno nam dziś pojąć tak potworną ideę, ale kiedyś była ona przyjmowana bez zastrzeżeń. Pogląd o oglądaniu na żywo transmisji z Piekła przez mieszkańców Nieba szczególnie żywotny był w kalwińskim i purytańskim nurcie reformacji. W jednym z hymnów Izaaka Wattsa (1748), śpiewanych podczas nabożeństw purytańskich, znajdziemy na przykład zwrotkę: „Jakąż rozkoszą drżą czyste dusze, żyjące w Niebios chwale, widząc, jak grzesznik cierpi katusze w ogni Piekieł upale” (cyt. za M. Rudwin, „Diabeł w legendzie i literaturze”, s. 69).

Duma i Remiel

Za jedną z najwybitniejszych amerykańskich serii komiksowych uchodzi „Sandman”, napisany przez Neila Gaimana. Seria ta wydawana była przez DC Comics oraz Vertigo Co-mics w latach 1989-1996 i w znaczący sposób wpłynęła na całe komiksowe uniwersum DC. Głównym bohaterem „Sandmana” jest Sen (zwany też Morfeuszem), władca krainy marzeń sennych, będący jednym z siedmiorga Nieskończonych, z których każde utożsamiać miało jeden z elementów rzeczywistości: Los, Śmierć, Zniszczenie, Rozpacz, Pożądanie i Malignę. Sen, uwolniony po wielu latach niewoli u brytyjskiego maga z początku XX wieku, zajął się odbudową swego zniszczonego królestwa. W tym celu wybrał się do Piekła, rządzonego przez triumwirat składający się z Lucyfera, Belzebuba i Azazela, aby odzyskać maskę snów, stanowiącą atrybut jego władzy.

W noweli graficznej „Pora Mgieł” („Season of Mists”, 1990-1991) Lucyfer zrezygnował z pozycji władcy Piekła, pozostawiając klucze do niego właśnie bogowi snów. W całym wszechświecie zapanował wtedy chaos, bo przeklęte dusze i demony nie miały gdzie się podziać, a równowaga sprawiedliwości została zburzona. Morfeusz zorganizował spotkanie, aby wyłonić nowego właściciela Piekła. Wiele bóstw, demonów i nadprzyrodzonych istot miało chrapkę na przejęcie opuszczonego dominium. Jako neutralni obserwatorzy tych zmagań ze Srebrnego Miasta (czyli Nieba) do domu Morfeusza zostali wysłani Duma (Anioł Ciszy) i Remiel (Anioł Nadziei). Poinformowali gospodarza o swojej obecności, podkreślając, że nie biorą udziału w aukcji. Po wielu intrygach i podstępach, których byli świadkami, Remiel miał dostarczyć Morfeuszowi wiadomość z Nieba. Władca snów dowiedział się, że tylko ci, którzy bezpośrednio odpowiadają przed Bogiem, mogą przejąć Piekło, a więc jego nowymi władcami zostaną Remiel i Duma. Zszokowany Remiel początkowo zbuntował się przeciwko tej decyzji, ale skapitulował, gdy jego milczący towarzysz spokojnie przyjął Klucz, okazując posłuszeństwo Niebu. Piekło zostało ponownie otwarte. Remiel postrzegał zarządzanie Piekłem jako coś upokarzającego i tęsknił za Srebrnym Miastem, próbował jednak przekonać samego siebie, że Bóg miał powód, aby powierzyć im kierownictwo nad Piekłem, nawet jeśli nie potrafił tego powodu dostrzec. Wpadł na pomysł przekształcenia go w miejsce odkupienia zamiast kary. Chciał przeprojektować Piekło z miejsca wiecznej i bezsensownej udręki w miejsce rehabilitacji dla zagubionych dusz, gdzie tortury prowadzą do skruchy. Niestety realizacja tego zamysłu okazała się nierealna, ponieważ Piekło z samej swej natury było bezdenną czeluścią zła i desperacji.

Aniołowie Duma i Remiel jako sfrustrowani i niechętni zarządcy Piekła pojawili się w ogromnej liczbie komiksowych serii z uniwersum DC, takich jak: „Lucifer”, „The Demon”, „Spectre”, „Swamp Thing”, „Batman” i wielu innych.

Nadzieja w Piekle

Na koniec chciałem jeszcze wspomnieć o trylogii Tada Williamsa o Bobbym Dollarze, którą omawiałem w poprzednim numerze „Któż jak Bóg”. W powieści „Szczęśliwa godzina w Piekle” okazało się, że archanioł Temuel (przełożony głównego bohatera, anioła Doloriela) w bliżej nieokreślonej przeszłości prowadził tajną, misjonarską działalność w Piekle, pozyskując jego mieszkańców do heretyckiej wiary w apokatastazę, opartej na naukach Orygenesa. Pod jego wpływem ogr Riprash założył w Piekle religijną sektę o nazwie Bractwo Oczekujących, do którego należeli potępieńcy i demony, poszukujący życia wznioślejszego niż to, które było im znane. Tworzyli oni coś w rodzaju religijnej sekty i wierzyli, że kiedyś, w przyszłości, mogą być „wzniesieni”. Później Temuel umożliwił Dolorielowi nielegalną wyprawę do Piekła, prosząc, aby przekazał ogrowi Riprashowi wiadomość: „Nie zapomnieliśmy o was”.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...