Antychryst nadchodzi

Któż jak Bóg 6/2011

Od początku istnienia chrześcijaństwa poszczególne pokolenia wierzących spodziewały się również nadejścia największego wroga wiary, zwanego Antychrystem, czyli kogoś zapowiedzianego, kto będzie demonicznie inspirowanym wrogiem Jezusa Chrystusa. Warto zatem przypomnieć kilka ze spodziewanych oczekiwań odnośnych do tego przeciwnika

 

Miejsce głównego ataku

W zakusach sił mroku chodzi bowiem o podcięcie chrześcijaństwa w Europie jako miejscu gdzie się ono rozwinęło (św. Piotr ostatecznie w Rzymie dokonał przecież wypełnie­nia obietnicy zbudowania Kościoła na Skale). A zatem chodzi o zniwelowa­nie jakby korzeni chrześcijańskich.

Cały zatem 7 rozdział Proroka Daniela przedstawia jakby poszcze­gólne państwa w historii (zwane be­stiami), które miały być zapowiedzią owego systemu politycznego, przez który właśnie na końcu czasów ów Antychryst będzie się starał zwalczyć chrześcijaństwo.

W egzegezie biblijnej kojarzono zaś owe cztery bestie (państwa) z: Babilonem (w tym Asyria i Chaldea), Persją (w tym Media), Grecją (w tym Macedonia - albo odwrotnie, i inne podbite przez Aleksandra państwa azjatyckie), Rzymem (w tym wszyst­kie podbite przez niego państwa). I to Rzym antyczny był przedsta­wiany jako archetyp tego przyszłego państwa Antychrysta (co jest kolej­nym wskazaniem, iż właśnie Europa będzie głównym miejscem wydarzeń apokaliptycznych).

Przyszła bestia państwowa jest zatem symbolem potęg światowych, mieszaniną wielu narodów (owym apokaliptycznym morzem o wielu językach - Ap 13, 1.7), z której ma powstać Antychryst (też bestia), tak jak kiedyś z tamtych wcześniejszych państw-molochów podnosili się de­spotyczni władcy.

Można zatem domniemać, iż po­wstanie jakiś nowy twór państwowy, który spełni tę rolę. Ważne jest zaś w tym to, że stanie się to w Europie, bowiem diabeł będąc pokrętnym na­śladowcą działań Nieba, będzie zapew­ne starał się doprowadzić do stanu po­niekąd podobnego do tego, jaki ułatwił niegdyś rozprzestrzenienie się chrześ­cijaństwa. Paradoksalnie bowiem mi­mo prześladowań było to wówczas imperium rzymskie, zapewniające sta­bilizację na dużych obszarach ziemi, co ułatwiało też Apostołom „prosto­wanie ścieżek Pańskich”. Zły duch bę­dzie chciał w przyszłości zrobić coś po­dobnego, ale w odwrotnym kierunku, czyli utworzyć molocha-państwo po to, aby tym łatwiej pognębić chrześci­jan, choćby przez różne niekorzystne prawa z możliwością szerokiego ich stosowania.

Współcześni myśliciele doszli zaś do wniosku, że jeżeli w czasach an­tycznych dla ludzi naszej kultury im­perium rzymskie było „całym świa­tem”, to w naszych czasach można już będzie tę interpretację rzeczywi­ście przenieś na cały świat (choćby ze względu na globalizację) czyli, że przyszli władcy Antychrysta będą mieli zakusy na cały obszar ziemski. Zresztą duża część świata to kulturo­wo i tak po prostu „pochodna” tych państw europejskich.

Cel głównego ataku

Zatem przyszły Antychryst będzie niszczył zastany porządek społeczny, czyli władze świeckie (potężni) i władze duchowne (lud świętych) - (Dn 8, 24).

Szczególnie więc przez ten swój sy­stem polityczny (przekształcający się następnie w fałszywą „teokrację”) bę­dzie się starał zwalczyć Kościół kato­licki, jako założony przez Chrystusa, i będący Jego przedstawicielem na ziemi, jako instytucję prowadzącą lu­dzi do Nieba. Antychryst będzie się w ten sposób starał więc odciąć ludzi od Prawdziwego Zbawiciela i posta­wić w to miejsce siebie-oszusta.

W tym celu, jak powiada św. Grzegorz Wielki w komentarzu na księgę Hioba, Antychryst: usunie codzienną ofiarę, gdyż złamie ochotę sposobu życia Kościoła w tych, któ­rych usidli. A bł. Raban Maur w ko­mentarzu na księgi machabejskie mó­wi: zniesie codzienną ofiarę, kiedy zabroni składać w Kościele chwalebną hostię Chrystusowi Synowi Bożemu.

Antychryst będzie bowiem fałszy­wie udawał „prawdziwego mesjasza”, co wiąże się z tym, iż będzie się starał prze­jąć również zakres Starego Przymierza, poprzez podszywanie się pod oczeki­wanego „mesjasza” Żydów (którym był przecież nieprzyjęty przez nich Jezus Chrystus). A zatem jednym z oczeki­wań odnośnie Antychrysta (a zarazem znakiem po którym będzie można go rozpoznać) jest to, iż będzie chciał od­budować w Jerozolimie starą świątynię żydowską Salomona. Po jej niegdysiej­szym zburzeniu przez Rzymian histo­ria zawsze układał się tak, iż w żaden sposób nie udawało się doprowadzić do tej odbudowy. Antychryst będzie chciał jednak spróbować zawłaszczyć owo dawne Przymierze (inspirowany przez siły demoniczne), co będzie właś­nie objawem jego pychy przeciwstawia­jącej się Woli Bożej.

Koniec i śmierć Antychrysta

Te zaś pyszne działania Antychrysta doprowadzą go zaś do takiego szaleństwa, iż jak mówi sł. Boży Bartłomiej Holzhauser w jego komentarzu do Apokalipsy: Z tego zwycięstwa tak będzie wyniesiony syn zatracenia, aby wstępujący był na górę Oliwną, by publicznie zostać uwielbionym jako „bóg” i dla oka­zania tym swej „boskości” będzie obwieszczał, że zadba o swoje ma­jące nastąpić wstąpienie do nieba.

Ale choć doprowadzi się do ta­kiej występności nic mu to nie da, jak powiada św. Hieronim w ko­mentarz na Proroka Daniela (Dn 11, 45) bowiem: Wówczas dojdzie aż do szczytu jego góry, to znaczy prowincji górskiej, czyli wierzchołka góry Oliwnej, którą słynną nazwa­no, gdyż z niej Pan i Zbawiciel wstą­pił do Ojca, i nikt Antychrysta nie będzie mógł wspomóc szalejącego przeciw Panu. I twierdzą, że tam Antychryst ulegnie zagładzie, skąd Pan wstąpił do Niebios.

A zatem Antychrystowi będzie chodziło o ostateczne wywołanie fałszywej wiary pośród zwiedzio­nych ludzi co do tego, iż to on miał­by być „mesjaszem”.

Ale nawet dawne sztuki graficz­ne wskazywały, iż mu to się nie uda, bowiem przedstawiały one śmierć Antychrysta podczas jego fałszywe­go (tj. jako noszonego przez ukry­te demony) wstępowania do nieba z góry Oliwnej. I tak na przykład na fresku z katedry w Orvietto znajdu­je się w jednym z górnych fragmen­tów scena, przedstawiająca upadek Antychrysta z nieba po strąceniu go przez św. Michała Archanioła.

Warto zatem podczas tych wszystkich spodziewanych niedo­godnościach pamiętać o czym mówi św. Hieronim w liście do Algazji: my zaś posłuchajmy Pana i Zbawiciela, aby którzy w Judei są, w góry ucie­kali, sami także oczy podnośmy do gór, o których jest napisane: podnio­sę oczy me do gór, skąd nadejdzie moje wspomożenie (czyli do Nieba).


 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

TAGI| ANTYCHRYST

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Viator
    04.01.2012 09:15
    W pismach świętego Jana antychrystem są heretycy... Będzie on z nas, ale nie będzie jednym z nas... Może właśnie tak trzeba na sprawy patrzyć?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama