Ubóstwo w społeczeństwie dobrobytu?

Ethos 4(96)/2012

O partnerskie zaangażowanie Kościołów i instytucji europejskich w walkę z ubóstwem w Unii Europejskiej

 

(fragm.. art. ze str. 223-226, 229)

W państwach członkowskich Unii Europejskiej za zagrożone ubóstwem uważa się osoby, które uzyskują mniej niż 60% mediany dochodu. Zgodnie z tym kryterium w roku 2008 w Unii Europejskiej ponad osiemdziesiąt milionów ludzi żyło poniżej granicy ubóstwa. Jest to 16,5% ludności Unii, czyli więcej niż populacja Niemiec. W tym samym roku około 8% czynnej zawodowo ludności zostało zaliczonych do grupy tak zwanych „pracujących ubogich” (ang. working poor). Dalszym 8% ludności brakuje podstawowych dóbr, takich jak telefon czy wystarczające ogrzewanie; w najuboższych krajach Unii proporcja ta przekracza 30%. Według innego uznanego kryterium ubóstwa 9% ludności Europy było wówczas dotkniętych ubóstwem, to znaczy mieszkało w gospodarstwach domowych, z których nikt przez dłuższy czas nie był zatrudniony. Wszystkie te liczby pokazują, że zjednoczona Europa, ten bogaty obszar ziemi, wciąż daleka jest od spełnienia swoich własnych standardów. Wykluczenie najuboższych i najsłabszych stanowi zaś jeden z najważniejszych aspektów jej podstawowego dylematu. Papież Benedykt XVI pokreślił to dobitnie w homilii wygłoszonej 6 listopada 2010 roku w Santiago de Compostela: „Pozwólcie, że z tego miejsca powiem o chwale człowieka i przestrzegę przed zagrożeniami dla jego godności, jakimi są odarcie go z jego pierwotnych wartości i bogactw, usuwanie na margines najsłabszych i najuboższych czy zadawanie im śmierci. Nie można czcić Boga, nie troszcząc się o człowieka, który jest Jego dzieckiem; nie można też troszczyć się o człowieka, nie zadawszy sobie przedtem pytania, kim jest jego Ojciec, i nie odpowiedziawszy sobie na pytanie o Niego. Europa nauki i technologii, Europa cywilizacji i kultury musi być jednocześnie Europą otwartą na transcendencję i na braterstwo z innymi kontynentami, na Boga żywego i prawdziwego, poczynając od żywego i prawdziwego człowieka”[1].

[…]

Istotę kwestii społecznej naszych czasów stanowi „różnica między tymi, którzy z punktu widzenia życia społecznego są «wewnątrz» a tymi, którzy znajdują się «na zewnątrz»; włączenie albo wykluczenie”[2]. Ten, kogo odsuwa się na margines, na kogo nie zwraca się uwagi, komu odmawia się podstawowego szacunku, kto wszędzie znajduje zamknięte drzwi – jest wykluczony, a inni ludzie lekceważą jego niezbywalną godność Bożego stworzenia. W Unii Europejskiej powinna natomiast powszechnie obowiązywać zasada, że nikt nie jest zbędny, o nikogo nie jest za dużo. Mieszkańcy Unii nie są drużyną piłkarską, która ma swój pierwszy skład i ławkę rezerwowych; Unia nie jest również zakładem przemysłowym ze stałymi i sezonowymi pracownikami.

Każdy, kto znajdzie się na terytorium któregokolwiek z dwudziestu siedmiu państw członkowskich Unii Europejskiej, ma niezbywalne prawo do traktowania odpowiadającego godności człowieka. Ten punkt widzenia nie może być właściwy tylko chrześcijanom, musi to być również punkt widzenia wszystkich mieszkańców Unii. Słusznie mogą się oni chlubić tym, że wraz z wejściem w życie Traktatu z Lizbony zaczęła obowiązywać Karta Praw Podstawowych. Ściśle rzecz biorąc, powodem do zadowolenia, czy nawet do radości, jest pierwszy artykuł tej karty: „Godność ludzka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona”[3]. Wszelkie działania polityczne instytucji europejskich, a także instytucji państw członkowskich, muszą się nim kierować; nie mogą go pomijać również działania gospodarcze w ramach wspólnego rynku.

[…]

Pojęcie „europejskiej społecznej gospodarki rynkowej” powinno zostać w przyszłości silniej zaakcentowane. Można się przy tym opierać na podobnie brzmiących sformułowaniach w konstytucjach Niemiec i Polski[4]. Koncepcja ta jest ciekawsza niż „strategia lizbońska” czy też strategia „EU 2020”. Nie wyznacza ona gospodarce Unii Europejskiej konkretnych strategicznych celów, lecz umocowuje je w wartościach, które w znacznej części wywodzą się z tradycji Europy.

Wartości te nie wywołują żadnych następstw, jeśli nie znajdują oddźwięku w ludzkim sercach. Ludzie jednak muszą mieć szansę, by serce okazać. Dlatego przestrzeganie wpisanej również do traktatów europejskich zasady pomocniczości jest tak ważne. Z tego samego powodu Kościół głosi, że również w zwalczaniu ubóstwa pierwszeństwo winna mieć swobodna inicjatywa jednostek. Ludzie będący w potrzebie powinni móc uzyskać pomoc najpierw od członków rodziny, sąsiadów, członków lokalnej społeczności, przyjaciół ze stowarzyszeń, do których należą, i kolegów z pracy. Instytucje państwowe, a także kościelne, powinny wkraczać dopiero wtedy, gdy obciążenie długotrwałym spełnianiem tego zadania lub jego trudnością staje się zbyt duże dla samej zainteresowanej osoby lub jej bliskich. Bez odnowienia kultury wsparcia ubóstwo i społeczne wykluczenie w zasobnych społeczeństwach będą wprawdzie biurokratycznie obsługiwane czy też zarządzane, lecz nie będą mogły zostać usunięte; ubóstwo bowiem to o wiele więcej niż materialny niedostatek.

[…]

Ubóstwo i wykluczenie społeczne w europejskich społeczeństwach dobrobytu stanowią niezaprzeczalny fakt. Są one również zgorszeniem (gr. skandalon). Kościół ze swoją nauką społeczną przyczynia się praktycznie i duchowo do jego zwalczania – co należy do istoty samo zrozumienia Kościoła. Instytucjom europejskim, które wraz z państwami członkowskimi Unii Europejskiej postanowiły zmniejszyć do roku 2020 liczbę ubogich w Europie o dwadzieścia milionów, powinno zależeć na budowaniu w tej dziedzinie partnerstwa z Kościołami chrześcijańskimi.

Tłum. z języka niemieckiego Patrycja Mikulska



1] B e n e d y k t  XVI, Nie można czcić Boga, nie troszcząc się o człowieka (Homilia podczas Mszy św. na Placu Obradoiro z okazji Jubileuszowego Roku św. Jakuba, Santiago de Compostela, 6 XI 2010), „L’Osservatore Romano” wyd. pol. 31(2010) nr 12, s. 29.
[2] Kard. R. M a r x, Das Kapital. Ein Plädoyer für den Menschen, Pattloch, München 2008, s. 109 (tłum. fragm. - P. M.).
[3] Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej, rozdz. 1, art. 1, http://www.kartaprawpodstwowych.org.pl/.
[4] W artykule dwudziestym niemieckiej Konstytucji Republika Federalna Niemiec została określona jako „federacja demokratyczna i społecznie odpowiedzialna”. Artykuł dwudziesty Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej głosi: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej” (tekst uchwalony w dniu 2 kwietnia 1997 roku przez Zgromadzenie narodowe, http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm).

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • mm
    20.06.2012 20:20
    tymczasem w Caritasie nie udało mi się uzykać pomocy dla osoby bez dokumentów, z niemowlęciem na ręku, która nie umie pisać i czytać i nie ma żadnej rodziny, która mogłaby udzielić dachu nad głową, dziecko ubrane było w ręcznik przy mrozie poniżej -20. I to nie jest opowieść z trzeciego świata lecz z dworca centralnego w Warszawie. Nie wiem czy łatwo jest znaleźć kogoś bardziej potrzebującego pomocy niż ta osoba, a mimo to usłyszałam w odpowiedzi, że tu sami potrzebujący się zgłaszają, a my musimy się rozliczyć z każdej złotówki. Caritas znaczy Miłość, lecz prawdziwa Miłość tego by nie zrobiła. O czym tu mówić? Trzy razy jeszcze ta osoba próbowała. To jest tak gorzkie, że nie mogę tego przemilczeć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama