Nie ma wyjść awaryjnych

Jak poradzić sobie z rozczarowaniem Kościołem? Tygodnik Powszechny, 21 października 2007




Dwaj uczniowie podążając do wsi Emaus, rozmawiali ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło w Jerozolimie. Dołączył się do nich Nieznajomy, którego nie rozpoznali, i zachęcił do wyznań. Byli smutni i zdezo­rientowani. Jeden z nich stan ich ducha wyraził słowami: „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela...".

Znamy koniec tej historii, ale ciągle w niej uczestniczymy, kiedy przeżywamy kłopoty z Kościołem, gdy mówimy „Kościół zawodzi" i wadzimy się z Bogiem, pytając „Jak mógł dopuścić do tego, by istniał taki Kościół?". „Czy Kościół, jaki znamy, ma jeszcze coś wspólnego z Bogiem i sprawiedliwością?". Mnożymy podobne pytania. Im więcej rzeczy nas gorszy w Kościele, im bardziej czujemy się rozczarowani i bezsilni.


Odczarowanie czy złość


Rozczarowanie Kościołem wynika głównie z dwóch źródeł: ze zgorszenia skandalami, jakie mają miejsce we wspólnocie ochrzczonych oraz z instytucjonalnego wymiaru Kościoła – jego kształtu w obecnym okresie historii i sposobu przekazywania wiary. W obu przypadkach rozczarowanie może przybierać skalę masową. Nie jest to sytuacja ani nowa w historii Kościoła, ani nieznana teologom. Wystarczy przypomnieć maksymę Santa Ecclesia peccatorum semper reformanda, będącą skrótową odpowiedzią na kryzysy Kościoła, albo przywołać ostatnie dokumenty papieży związane z rachunkiem sumienia Kościoła. Stanowią one teologiczny punkt odniesienia dla rozumienia jego świętości i grzeszności. Rozczarowanie religijne stanowi jednak specyficzne wyzwanie zarówno dla psychologa, jak i duszpasterza, kiedy chodzi o pomoc w jego przezwyciężeniu konkretnym osobom.

Różne wydarzenia w życiu sprawiają, że poznajemy gorzki smak rozczarowania. U jego początków są świadome bądź nieświadome idealizacje i wzmocnienie poczucia własnej wartości, którym towarzyszy poczucie lojalności, a nawet jedności z tym, co stanowi obiekt naszego podziwu, identyfikacji, przynależności czy miłości. Mogą to być osoby, ideały, intelektualne i społeczne tradycje, instytucje. Wskutek okoliczności zewnętrznych dochodzi w pewnym momencie do zakwestionowania przywiązania i poczucia identyfikacji. Konsekwencją jest utrata zaufania, osłabienie poczucia własnej wartości, wewnętrzne zamieszanie, poczucie zdrady czy wykorzystania oraz złość na utracony obiekt.

Chociaż rozczarowanie ma charakter osobisty, jest fenomenem uniwersalnym, dotyczy bowiem zmagań o odzyskanie poczucia sensu, tożsamości i ciągłości w nowej sytuacji. Psycholodzy wyróżnili trzy „scenariusze" radzenia sobie z rozczarowaniem. W pierwszym przypadku kryzys prowadzi do nowej wiedzy o sobie, do nowych ideałów. Proces odczarowania zostaje pomyślnie rozwiązany. Osoba rozczarowana sytuacją potrafi pogodzić się z tym, co się stało, akceptując utratę iluzji. Pojawia się nowe patrzenie na siebie i świat wokół. W drugim przypadku dochodzi do nasilenia wewnętrznego zamieszania, które przybiera chroniczną postać i objawia się apatią, cynizmem i krytykanctwem. Rozczarowanie nie mija, jedynie głębiej zagnieżdża się w psychice człowieka – wysysając jego energię od wewnątrz. Osoba nie potrafi się pogodzić z cierpieniem zadanym jej własnemu „ego". W trzecim przypadku dochodzi do próby wypierania całego wydarzenia i ataku, często gwałtownego, na osoby bądź okoliczności, które przyczyniły się do poczucia rozczarowania. Rozczarowanie staje się uzasadnieniem agresywnego stosunku do świata i obroną przeciwko poczuciu krzywdy i własnej słabości. Tutaj osoba działa w imię strategii, że lepiej się złościć niż smucić, często nieświadoma własnych motywów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama