Zagrożenia duchowe

Sygnały Troski 10/2010

Zło duchowe zaczyna się od lekceważenia przesądów, wróżb czy horoskopów.

 

Kilka lat temu miałem spotkanie z grupą dzieci, które przygotowywały się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Chciałem mówić do nich o miłości Jezusa i o Jego obecności w Eucharystii. Tymczasem niemal od początku spotkania, gdy tylko dzieci poczuły się ze mną bezpieczne, zaczęły spontanicznie pytać o dziwne stukanie na strychu czy za oknem, o złe duchy, o strachy i przepowiednie. W oczach wielu dzieci widziałem lęk. Po rozmowie z nimi okazało się, że dzieci te żyją w świecie obaw, przesądów i wierzeń, które nie mają nic wspólnego ani z rzeczywistością, ani z chrześcijaństwem, i że w tego typu toksyczny świat po części zostały wprowadzone przez własnych rodziców, krewnych i rówieśników, a po części przez filmy, gry komputerowe i czasopisma, do których mają dostęp.

Żyjemy w dziwnych czasach, w których dbamy o ekologię środowiska, ale nie dbamy o ekologię człowieka. Nic nie pomoże dzieciom i młodzieży, że będą oddychać czystym powietrzem czy pływać w czystej wodzie, jeśli zatruta będzie ich psychika czy sfera duchowa. Nie potrzeba szatańskiego opętania, by młodzi ludzi weszli na drogę duchowego zła, by stali się ofiarą sekt albo zostali wciągnięci w tzw. nowe ruchy religijne, które z religią nie mają nic wspólnego. Droga do duchowego zła zaczyna się od rezygnacji w wychowaniu z zachwycania dzieci i młodzieży prawdą, dobrem i pięknem. By stać się ofiarą złych ludzi czy złych mocy, wystarczy naiwność, brak czujności, lekceważenie własnych wad i słabości, uleganie egoizmowi czy wiara w to, że człowiek sam sobie poradzi z życiem i zbawieniem: bez Boga i zasad moralnych, ale za to z „pomocą” magii, wróżb czy pogańskich wierzeń. By dostać się w szpony duchowego zła, wystarczy zagłuszać sumienie i mylić to, co wartościowe i dobre, z tym, co łatwe i przyjemne.

Człowiek myśli według własnego postępowania. Gdy postępuje w sposób, który go niepokoi, wtedy ucieka od prawdy i rzeczywistości. Zaczyna myśleć w sposób magiczny i życzeniowy. Zaczyna – jak Adam – chować się przed Bogiem i szukać fałszywych przyjaciół. Traci poczucie bezpieczeństwa. W konsekwencji staje się łatwą ofiarą środków psychotropowych albo łatwym łupem sekt, zabobonów i magii. W tej sytuacji rolą rodziców jest nie tylko chronić dzieci przed wpływem toksycznych mediów, sekt czy pogańskich praktyk, ale też uczyć krytycznie myśleć, szlachetnie postępować i rozwijać serdeczną przyjaźń z Bogiem. I nigdy nie lekceważyć duchowych zagrożeń!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • mama
    19.10.2010 16:54
    interesują się rodzice a jakże- elementy metody Montessori, Denissona, malowanie mandali,metoda Silvy aromaterapia połączona z muzyką relaksacyjną, akupresura, masaż czaszkowo- krzyżowy, akupuntura- gdy tłumaczę,że nie będę pozwalała stosowac tych metod na moim dziecku ,bo są one zagrożeniem duchowym( słowa egzorcystów, ktorzy raczej wiedzą z praktyki co mówią)- spotykam sie z wyśmianiem, lekceważeniem i traktowaniem mnie jako conajmniej niezrownowazonej- "Unikajcie wszystkiego co ma nawet pozór zła" - stosowanie tych metod może nawet doprowadzic do opętania...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...