Wdzięczność jest darem serca

Sygnały Troski 11/2011

Być wdzięcznym rodzicom za dar życia, dziadkom za dar wsparcia w wychowaniu, rodzeństwu za wspólnie spędzony czas i wspólne życie to nie jakaś górnolotna, ale podstawowa zasada życia. Wyrazić to można najprościej: uśmiechem, uściskiem dłoni, podtrzymaniem na duchu w chwili smutku lub filiżanką herbaty po męczącym dniu.

 

„Kocham mój dom i jego cztery ściany
I morza szum, i widok wody czystej.
I choćby los w bezkresną dal mnie zagnał,
tu twierdza ma i tutaj moja przystań.
(…) I próżny trud, by znaleźć drugi taki
Cudowny dom, bo dom ten jest jedyny
I jest tu czar, dla oka niewidzialny
Coś, co tu trwa, co będzie i co było
Bo zdarza się, że dom jest nieśmiertelny i wieczny, gdy w nim zamieszka miłość…

L. M. Montgomery: „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”

Jakże często nie doceniamy tego, że posiadanie domu, rodziny i bliskich jest wielkim darem… nie umiemy go przyjmować i cieszyć się nim. Nie umiemy być za niego wdzięczni.

Ten, kto poznał postać rudowłosej Ani Shirley, pamięta, ile wdzięczności kryło się w jej dziecięcym sercu mimo smutnych życiowych doświadczeń. Ania urzekała swoją postawą widzenia cudu w każdym napotkanym drobiazgu. Doceniała to, że ma rodzinę. Dziękowała za otrzymywane dobro miłością. Myślę, że obserwując ją, także i współcześnie moglibyśmy wiele czerpać z jej postawy. Bowiem od prostego zauważana i doceniania „małych darów codzienności” zaczyna się wewnętrzne nastawienie do czynienia dobra innym. Dom rodzinny jest miejscem, dzięki któremu doświadczamy tego najpełniej. Z miłości doznawanej od bliskich rodzi się postawa wdzięczności za to, co otrzymaliśmy, co odziedziczyliśmy.

Czy jednak zawsze umiemy okazywać wdzięczność naszym rodzicom, babciom i dziadkom? Czy chętnie i z… wdziękiem to robimy? Jaką postawę przyjmujemy częściej: wdzięcznego zauważania otrzymanego dobra czy roszczenia sobie tylko prawa do otrzymywania go?

Każda rodzina jest dobrym polem obserwacji wielu mechanizmów z tym związanych. Zmieniają się czasy i obyczaje, a kiedy bliżej przyjrzelibyśmy się panującym wzorom, to z niepokojem trzeba by stwierdzić, że bolączką współczesności jest brak szacunku dla tego, co w człowieku jest dojrzałe, oraz do tego, co odchodzi w przeszłość. Istnieje jednak wiele cennych dóbr, które powinniśmy umieć zawdzięczać bliskim.

Wszechobecny kult młodości i przesadna wiara we własną sprawność i wiedzę zamieniają niektórych młodych ludzi w bezduszne, zarozumiałe roboty. Bardzo często zdarza się, że nie mają oni gotowości do podtrzymywania więzi rodzinnych.

Odcinając się od przeszłości, burząc jej spuściznę, sprawiamy, że nasze korzenie ulegają zanikowi. A bez tych korzeni stajemy się niczym piórka, które goni wiatr. Pamiętajmy o tym, bo jak mawiała ulubiona postać literacka: „Jest milion razy lepiej być Anią z Zielonego Wzgórza niż Anią znikąd”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • LukaszR
    07.12.2011 11:15
    Czytałem niedawno świetną książkę! O swoim życiu, miłości i wierze mówi Ziemiec, Babiarz, Ochojska, Zubilewicz, Budziaszek, siostra Bałchan, Izabela Drobotowicz-Orkisz. Tytuł „Ścieżkami wiary”. Naprawdę warto ją przeczytać!
    Niestety na razie dostępna tylko w księgarniach religijnych. Ale wydawca również rozsyła. I to ze zniżką!
    www.wydawnictwojut.pl (zakładka nowości)
    Jeśli chcesz przeczytać coś naprawdę dobrego to polecam!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...