Ojcostwo duchowe

Wieczernik 190/2013 Wieczernik 190/2013

Potrzeba duchowego towarzyszenia wyrasta z natury ludzkiej

 

W.: Czy osoba proszona o duchowe przewodnictwo, o duchowe ojcostwo może odmówić takiej posługi?

ks.D.B.: Zasadniczo nie odmawia się osobom proszącym, ale mogą zachodzić różnorakie okoliczności, które skłaniają proszoną osobę do odmowy. Takimi okolicznościami może być choćby duża ilość osób, którym już posługuje, brak możliwości czy czasu.

W.: Czy małżonkowie powinni mieć tego samego ojca przewodnika duchowego? Czy dobra jest sytuacja kiedy jedno ma taką osobę a drugie nie?

ks.D.B.: Wydaje mi się, że sprawa jest bardzo złożona i wymaga dobrego i spokojnego rozeznania. Z jednej strony każdy z małżonków, mimo że razem, idzie jedyną i niepowtarzalną drogą do Boga. Z drugiej strony rys wspólnotowy drogi małżeńskiej jest bardzo głęboki. Każdy z małżonków ma prawo rozeznawać swoją potrzebę duchowego przewodnika i nie zawsze będzie mu odpowiadał przewodnik współmałżonka. To trzeba uszanować, każdy w tym wyborze jest wolny.

Warto pamiętać, że ojciec duchowy zawsze zobowiązany jest do zachowania tajemnicy treści rozmów. Nigdy nie będzie wykorzystywał wiedzy ze spotkania ze współmałżonkiem, ani w jakikolwiek sposób odwoływał się do niej.

Z drugiej strony pewne doświadczenia, problemy rodzinne, wychowawcze są wspólne i tu dobrą rzeczą jest podejmować je razem. W takich doświadczeniach, które dotyczą obojga ojciec duchowy mógłby także towarzyszyć ich rozmowie, szczególnie wtedy gdy małżonkowie mają trudności we wzajemnej komunikacji. Mam takie doświadczenia towarzyszenia, przysłuchiwania się rozmowom małżeńskim, w których czasami moja rola sprowadzała się do pilnującego porządek, a czasami mogłem włączyć się w rozmowę, próbując dać jakieś światło.

Podobnie w sytuacji gdy jeden z małżonków ma swego kierownika, a drugi nie ma. Pewnie trzeba uszanować wybory poszczególnych osób. Ważne, aby taka sytuacja nie prowadziła do wywyższania się, czy traktowania gorzej drugiej osoby. Zdarza się, czego sam doświadczyłem, gdy jeden z małżonków podejmuje drogę z przewodnikiem duchowym i widzi dobre owoce, przyprowadza drugiego.

Dla mnie bardzo budujące są sytuacje, gdy przyjeżdża do spowiedzi i na rozmowę cała rodzina, małżonkowie z dziećmi. Najpierw wszyscy, oczywiście po kolej, spowiadają się, a potem razem rozmawiamy o sprawach którymi żyje ta rodzina. O wartości takich spotkań, szczególnie roli świadectwa rodziców dla dzieci chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

W.: Czy można powiedzieć, że ojcostwo duchowe jest szczególnym powołaniem?

ks.D.B.: Z posługą duchowego ojcostwa bez wątpienia łączy się łaska. Każdy, kto podejmuje się duchowego towarzyszenia zapewne mocno o tym pamięta. Przecież pierwszym działającym jest Jezus w mocy Ducha Świętego, rola ojca duchowego jest zawsze pomocnicza. Najważniejsze, aby nie przeszkadzać w tym co dzieje się między Bogiem a konkretnym człowiekiem. Wierzę, że jak obiecał Jezus, Boży Duch przychodzi i działa mimo naszych słabości i niedoskonałości.

W.: To chcielibyśmy na koniec zapytać właśnie o ten specjalny wymiar duchowego ojcostwa, jakim jest posługa ojca duchownego w seminarium. Na czym polega ta funkcja?

ks.D.B.: Ojciec duchowny w seminarium, obok innych osób, które zajmują się formacją, towarzyszy kandydatom do kapłaństwa. Towarzyszy im w rozwoju ich życia wiary, w rozeznawaniu powołania, oczyszczaniu motywacji powołaniowych, a także w podejmowaniu ostatecznej decyzji przyjęcia święceń. Nade wszystko towarzyszy w budowaniu i rozwijaniu ich relacji z Chrystusem, bo ona jest fundamentem wszystkiego.

W.: W seminariach jest zazwyczaj kilku ojców duchownych. Czy klerycy mogą wybrać kogoś, czy księża są do roku przypisani na przykład?

ks.D.B.: W seminariach są stosowane różne modele. W naszym seminarium jest tak, że każdy ma ojca duchowego urzędowego, który „całościowo” mu towarzyszy. Natomiast może mieć też innego kierownika duchowego i spowiednika, którzy towarzyszą mu w duchowym rozwoju. Ojciec duchowny, jest wtedy jakby koordynatorem tych działań.

W.: W jaki sposób taka praca ojca duchownego się odbywa?

ks.D.B.: Praca ta jest wielowymiarowa. Podstawowym sposobem pracy są rozmowy indywidualne, zwane u nas skrutyniami. Poza tym posługa w konfesjonale, ale także głoszenie konferencji, czy prowadzenie dni skupienia. Wszystko to w różnych konfiguracjach: dla wszystkich, a także dla poszczególnych roczników czy grup.

W.: A czy zdarza się, że po przyjęciu święceń ta praca jest jakoś kontynuowana?

ks.D.B.: W naszej archidiecezji wszyscy księża objęci są także po święceniach formacją stałą. Jest ona realizowana w różnych formach, między innymi na dniach skupienia. Z wieloma księżmi spotykamy się na tych spotkaniach, ale także w ramach stałego spowiednictwa i kierownictwa duchowego.

W.: Czy ojcowie duchowni odbywają jakąś swoją formację związaną z posługą, którą pełnią?

ks.D.B.: Od kilkunastu lat działa prowadzona przez salwatorianów w Krakowie Szkoła Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, a także prowadzona przez jezuitów Szkoła Formatorów przy Akademii Ignatianum. Warto też wspomnieć o corocznych zjazdach, konferencjach ojców duchownych seminariów z całej Polski, które służą ciągłemu podnoszeniu kwalifikacji oraz wymianie doświadczeń.

W.: A czy są jakieś rekolekcje, jakaś formacja dla osób, która są przewodnikami duchowymi (a więc nie tylko seminaryjnymi ojcami duchownymi)?

ks.D.B.: Formacja osób, które są przewodnikami duchowymi dokonuje się na trzech poziomach, upraszczając trochę sprawę. Pierwszy poziom to ich osobiste życie duchowe i odpowiedzialna troska o jego rozwój. Drugi to doświadczenie bycia prowadzonym przez innego kierownika. Trzeci natomiast to kursy, sesje czy inne formy szkolenia, przez które ktoś doskonali swoją wiedzę i umiejętności. Chodzi o to, aby dobrze, z miłością i mądrze służyć innym na drodze rozwoju duchowego, który podejmuje się samemu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama