KOŚCIÓŁ w stanie wojennym

Przewodnik Katolicki 50/2013

Słychać zarzuty, że w stanie wojennym, który władze PRL wprowadziły 32 lata temu, Kościół nie zachował się odważnie. To fałsz wpisany w walkę z katolikami, bo Episkopat i poszczególni księża stanęli wówczas na wysokości zadania. Tym, którzy nie pamiętają, warto to przypomnieć, a tym, którzy nie wiedzą – uświadomić.

 

O pomocy duchowej i materialnej wiedzą wszyscy, którzy świadomie przeżywali grudzień roku 1981 i kolejne miesiące 1982, choć dziś mówi się o tym zdecydowanie za mało i za rzadko. Kościelnym wkładem w walkę ze złem „nocy generała” był jednak również opór. Nie tylko moralny.

Razem z narodem

Komuniści wiedzieli, że Kościół katolicki jest w Polsce ogromną siłą duchową, ale i organizacyjną. Dlatego też – decydując się na konfrontację z 10-milionową „Solidarnością” – nie mogli jednocześnie wypowiedzieć otwartej wojny księżom. W dekrecie o stanie wojennym zaznaczono, że przepisy zawieszające działalność organizacji i zakazujące odbywania zgromadzeń publicznych nie dotyczą związków wyznaniowych. A gen. Wojciech Jaruzelski w wystąpieniu 13 grudnia 1981 r. stwierdził nawet „pojednawczo” w imieniu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego: „Doceniamy patriotyczne stanowisko Kościoła”. Było to rzecz jasna zagranie propagandowe, mające jedynie „obłaskawić” hierarchów i zasygnalizować, że Kościół – jeśli tylko nie wyrazi gwałtownego sprzeciwu – zostanie „oszczędzony” przez reżim. Jednak już pół godziny po oficjalnym ogłoszeniu stanu wojennego (rano o 6.30) bp Bronisław Dąbrowski i ks. Alojzy Orszulik złożyli oficjalny protest na ręce szefa Urzędu do Spraw Wyznań, Jerzego Kuberskiego. Dwa dni później, 15 grudnia, formalny komunikat ogłosiła Rada Główna Episkopatu Polski, w którym biskupi stwierdzili twardo: „Nasz ból jest bólem narodu sterroryzowanego przez wojskową siłę”. Hierarchowie oświadczyli również, że „poczucie moralne społeczeństwa zostało poważnie ugodzone dramatycznym ograniczeniem praw obywatelskich”, a decyzja o stanie wojennym to „cios dla społecznych oczekiwań i nadziei”. W komunikacie znalazł się również apel o uwolnienie osób internowanych i przywrócenie możliwości działania „Solidarności” oraz innym związkom zawodowym.

Walczyć bez przemocy

Zapewne tekst w takiej wersji dodałby Polakom wiele otuchy i odwagi, ale następnego dnia (16 grudnia) doszło do masakry w kopalni „Wujek” w Katowicach, gdzie podczas pacyfikacji strajku okupacyjnego od strzałów oddziału ZOMO zginęło 9 protestujących górników, a 21 zostało rannych. W tej sytuacji władze Kościoła musiały rozważyć, czy należy eskalować napięcie. Ostatecznie przeważyło zdanie prymasa Józefa Glempa chcącego tonować nastroje. Już w dniu ogłoszenia stanu wojennego prymas Polski podczas Mszy św. w kościele jezuitów na Starym Mieście w Warszawie nawoływał: „Nie podejmujcie walk Polak przeciw Polakowi”. A 17 grudnia, przygnębiony śmiercią górników na Śląsku, w kazaniu głoszonym w katedrze w Gnieźnie wyraził błaganie do Matki Najświętszej, „ażeby więcej nie przelało się już krwi niż ta, która dotychczas się wylała”. Prymas postanowił, że komunikat Episkopatu nie zostanie odczytany w parafiach, ale w 11 diecezjach w niedzielę 20 grudnia, i tak przekazano go wiernym. Nie skończyło się na samych słowach. Przeciwnie, Kościół bardzo zaangażował się w „walkę bez przemocy”, która stanowiła ideę przewodnią NSZZ „Solidarność”. Mało kto wie, że wśród ponad 10 tys. internowanych znaleźli się także kapłani: ks. Leon Kantorski z Podkowy Leśnej i ks. Stanisław Małkowski z Warszawy. Wprawdzie po interwencji Episkopatu zwolniono ich obu, ale nie oznaczało to końca represji wobec duchownych. Ks. Bolesław Jewulski z Połczyna Zdroju został skazany na karę 3,5 roku więzienia za to, że 20 grudnia 1981 r. wygłosił płomienne kazanie potępiające stan wojenny i prześladowania. Niektórzy księża wprost informowali wiernych o godzinach nadawania audycji Radia Wolna Europa, a nawet instruowali ludzi, jak znaleźć odpowiednią częstotliwość. Poza zwolnionym z internowania ks. Małkowskim robił tak ks. Czesław Sadłowski ze Zbroszy Dużej. Ten sam, którego już w 1970 r. sąd w Grójcu skazał na trzy miesiące aresztu za „prowadzenie działalności rozrywkowej bez zezwolenia”. Tymczasem ów kapłan od jesieni 1969 r. wyświetlał w domach rolników filmy o treści religijnej.

W raportach Służby Bezpieczeństwa podkreślano, że właściwie w każdej diecezji i każdym dekanacie działają księża głoszący „wrogie kazania”. Szczególnie „podpadł” metropolita wrocławski abp Henryk Gulbinowicz, który nie dość, że 15 grudnia miał „wrogie wystąpienie” rekolekcyjne w Miliczu, to jeszcze ukrył na terenie kurii 80 mln zł, które działacze dolnośląskiej „Solidarności” zdążyli brawurowo wypłacić ze związkowego konta kilka dni przed ogłoszeniem stanu wojennego. Dzięki tym pieniądzom opozycja mogła działać w podziemiu i wspomagać rodziny represjonowanych. Barwnie opowiada o tych wydarzeniach film fabularny pt. 80 milionów (2011) w reżyserii Waldemara Krzystka.

Mimo stałej i zmasowanej inwigilacji ze strony SB, częstych zatrzymań i przesłuchań, zastraszania i zniesławiania księży, organizowania prowokacji, nagrywania i spisywania kazań, urządzania procesów sądowych – w obiektach Kościoła toczyło się podziemne życie. Schronienie znajdowali tam ukrywający się działacze opozycji, kolportowano zakazaną prasę i literaturę, prowadzono porady prawne i wykłady, zbierano datki na represjonowanych, rozdzielano dary (żywność, leki i odzież) z zagranicy, a nad całą sferą charytatywną czuwał Prymasowski Komitet Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom, kierowany przez bp Władysława Miziołka. W świątyniach odbywały się Msze św. za Ojczyznę, organizowano patriotyczne koncerty i wystawy, często z udziałem znanych aktorów. Nawet wystrój grobów wielkanocnych stał się formą manifestacji. Bezpieka w Przasnyszu „wytropiła” na przykład dekorację, której elementem był wózek dziecięcy z krzyżem, kajdanami oraz czerwoną plamą symbolizującą przelaną krew.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...