Głębia gestu

Niedziela 22/2015 Niedziela 22/2015

O „liturgicznym gorsecie”, urzeczeniu liturgią i zadaniach dla celebransów z bp. Adamem Bałabuchem – przewodniczącym Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów – rozmawia Agnieszka Bugała

 

Agnieszka Bugała: – Liturgia to świat znaków, pod ich osłoną działa sam Bóg. Zwolennicy reform w Kościele zarzucają liturgistom, że swoimi zaleceniami krępują spontaniczność modlitwy. Czy ten „liturgiczny gorset” rzeczywiście jest bardzo ciasny?

Bp Adam Bałabuch: – Odkąd pamiętam, liturgia dawała mi poczucie ładu w modlitwie. Spontaniczność jest bardzo ważna, trzeba wciąż otwierać się na działanie Ducha Świętego, ale istotne jest rozumienie, że liturgiczny porządek nie jest w konflikcie z działaniem Ducha. Akceptowanie porządku liturgicznego wypływa z rozumienia jego teologicznej głębi, nie jest przypadkowym zbiorem zachowań, który ma nas krępować. Gdy tylko staramy się zrozumieć, dlaczego w taki, a nie inny sposób powinniśmy się zachowywać w czasie Mszy św., to wszystko się wyjaśnia i nie tylko przestaje nas krępować, ale też zaczyna zachwycać.

– Ale prawda jest taka, że duża część wiernych jest bierna w czasie liturgii. Tu trzeba klęknąć, tu wstać, a w tym momencie usiąść. Wtedy i wtedy wypowiedzieć określoną formułę – na pamięć, bez refleksji. Obserwując ludzi w kościołach, można odnieść wrażenie, że nie rozumieją tego, co robią, że działają jak automaty…

– Jeśli tak jest, to może jest to w jakimś stopniu nasze, duchownych, zaniedbanie, że nie dość pogłębiamy u naszych wiernych świadomość uczestniczenia w liturgii. Homilia powinna zawierać również element mistagogiczny, czyli powinna wprowadzać słuchaczy także w pogłębione uczestnictwo w liturgii, tak, by nie była ona siedmiopiętrową górą, na którą nie mogą się wspiąć, ale żeby powoli odsłaniało się piękno i głębia znaków i gestów liturgicznych. Dlatego gdybyśmy w każdej homilii przybliżyli słuchaczom choć jeden drobny szczegół dotyczący znaków czy modlitw liturgicznych, to myślę, że liturgia byłaby głębiej przeżywana przez wiernych.

– Księże Biskupie, trudno w jednej rozmowie wyjaśnić znaczenie znaków liturgii eucharystycznej, dlatego spróbujmy odnieść się tylko do tych, które budzą najwięcej niejasności.

– Zacznijmy zatem od gestu przekazywania znaku pokoju, bo jeden z ostatnich dokumentów Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o tym właśnie traktuje.

– Przybliżając zatem treść dokumentu: na znak pokoju ściskamy rękę sąsiada czy nie?

– Uczestnicy Mszy św. przekazują sobie znak pokoju przed śpiewem „Baranku Boży” przez ukłon w stronę najbliżej stojących lub podanie im ręki.

List okólny Kongregacji „Znaczenie rytualne daru pokoju podczas Mszy św.” jasno precyzuje, że podczas przekazywania sobie znaku pokoju należy unikać przemieszczania się wiernych z ich miejsc, oddalania się kapłana od ołtarza, aby przekazać znak pokoju niektórym wiernym, czy wyrażania sobie gratulacji lub życzeń w niektórych okolicznościach (np. ślub czy święcenia).

Dobrze by się stało, gdyby udało się w sposób jasny przybliżyć wiernym znaczenie znaku pokoju w liturgii – to zadanie dla duszpasterzy.

– Dlaczego ten znak jest tak różnie wyrażany w różnych wspólnotach?

– Obowiązkiem duszpasterzy jest zadbanie o to, by znak pokoju był wyrażany w sposób właściwy, wskazany przez normy liturgiczne. Wówczas nie będzie zamieszania co do sposobu przekazywania sobie znaku pokoju.

– A w mniejszych wspólnotach?

– W małych grupach też powinniśmy zachować wyżej podane zasady.

– Pocałunku pokoju nie stosujemy?

– Nie, w Polsce nie ma takiej formy przekazywania sobie znaku pokoju.

– Czy równie jasne wskazania dotyczą czasu po przyjęciu Komunii św., a więc dziękczynienia?

– Dziękczynienie po Komunii św. to czas, który powinniśmy otoczyć szczególną troską. To naprawdę wyjątkowa chwila, żywy Bóg jest obecny w sercach tych, którzy Go przyjęli. Można wtedy śpiewać stosowne pieśni, ale też wskazane jest, by zachować chwilę ciszy. W praktyce to, jak zagospodarowany będzie czas dziękczynienia, zależy od wrażliwości celebransa.

– W „Urzeczeniu liturgią” wielki Hans Urs von Balthasar pisał, że „duchowni, w przekonaniu, że jest zbędna cisza i adoracja, albo że lud Boży zgromadzony w świątyni jeszcze do niej nie dorósł, wysilają swą fantazję, by do ostatniej sekundy wypełnić czas w sposób możliwie najbardziej pożyteczny i urozmaicony”...

– Nie tylko warto, ale trzeba dawać czas na ciszę. Trwanie w ciszy, zwłaszcza po Komunii św., jest szansą na trwanie w jedności z Tym, który zagościł w moim sercu. Nie tylko my mamy szansę wyrazić nasze osobiste uwielbienie i dziękczynienie, ale Jezus mocą Ducha Świętego ma także szansę działać w nas i mówić do naszego serca. Dziękczynienia ciągle musimy się uczyć.

– Zróbmy jeszcze krok do tyłu. W modlitwie „Ojcze nasz” stajemy przed Tatą. Czy to kwestia otwarta, jak modli się każde z dzieci?

– W czasie modlitwy „Ojcze nasz” z rozłożonymi rękoma modli się tylko główny celebrans i koncelebransi. Wierni świeccy nie rozkładają w tym czasie rąk. Wyjątek stanowi Msza św. w małej grupie, podczas której także wierni świeccy mogą modlić się z rozłożonymi rękoma. Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia. Zewnętrzne przyjmowanie jednolitej postawy jest znakiem wewnętrznej jedności wspólnoty zgromadzonej wokół swojego Pana.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ifos
    09.06.2015 21:49

    Nie mogę pojąc tego,jak ktoś może mówić , że Eucharystia jest nudna, czy ten "ktoś znudzony" ma jakiekolwiek pojęcie o tym czym jest sprawowana przez kapłana Ofiara Mszy Św. i jakiego Cudu jesteśmy świadkami?
    " Każda Msza Św., w której dobrze i pobożnie się uczestniczy, jest przyczyną cudownych działań w naszej duszy, obfitych łask duchowych i materialnych, których my sami nawet nie znamy. Dla osiągnięcia takiego celu nie marnuj bezowocnie twego skarbu, ale go wykorzystaj. Wyjdź z domu i uczestnicz we Mszy Św."
    cytat z książki "Padre Pio risponde..." ["Ojciec Pio odpowiada...] Neapol 1964
    "Świat mógłby istnieć nawet bez słońca,
    ale nie może istnieć bez Mszy Świętej"

    Archiwum Ojca Pio, Klasztor o.o. Kapucynów,
    San Giovanni Rotondo

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...