Światło w tunelu

Możemy i musimy być czcicielami jednego Boga, który nas stworzył i troszczy się o każdą osobę w każdym zakątku świata – tak Benedykt XVI podsumował długo wyczekiwane obrady Forum Katolicko-Islamskiego. Tygodnik Powszechny, 16 listopada 2008


Wbrew tym, którzy już krytykują Forum z powodu „taktyki eufemizmów”, trzeba podkreślić, że nie chodzi tu o przemilczanie trudnych kwestii, ale o mądry realizm, niezbędny szczególnie w pierwszej fazie dialogu.

„Deklaracja” składa się z dwóch części. W pierwszej strony przedstawiają swoje wizje miłującego Boga. Dla muzułmanów Bóg jest „Miłosierny” i „Miłujący”, dla chrześcijan „Bóg jest Miłością”. Teologicznie chrześcijanie i muzułmanie różnie widzą prawdę o miłującym Bogu, niemniej zgodnie przyjmują, że Boża miłość do ludzi ma charakter bezwarunkowy.

Różnice nie przeszkodziły w osiągnięciu zasadniczej zgody co do rozumienia antropologicznych i społeczno-politycznych konsekwencji wiary w Boga. „Ludzka godność – czytamy – wynika z faktu, że każda osoba ludzka jest stworzona przez miłującego Boga z miłości i obdarowana darami rozumu i dobrej woli i dlatego zdolna do miłości Boga i innych (...). Mężczyzna czy kobieta mają prawo do pełnego uznania jego czy jej tożsamości i wolności przez jednostki, wspólnoty i rządy, wsparte przez cywilne ustawodawstwo, które gwarantuje równe prawa i pełne obywatelstwo”. Obie strony bronią ludzkiego życia „na wszystkich jego etapach” i uznają równą godność obu płci.

„Religijne mniejszości mają prawo do szacunku dla własnych przekonań i praktyk. Mają też prawo do własnych miejsc kultu, a ich fundamentalne postaci i symbole uważane za święte nie powinny być przedmiotem żadnej formy kpiny czy pośmiewiska” (aluzja do karykatur Mahometa, ale też Jezusa). „Przyjmujemy, że żadna religia i jej wyznawcy nie mogą być wykluczani ze społeczeństwa. Każdy winien mieć możliwość wnoszenia swego niezbywalnego wkładu do dobra społeczeństwa, szczególnie w służbie najbardziej potrzebujących”.

Obie strony w wielości kultur, cywilizacji i języków widzą bogactwo, które określają „dziełem Boga”. Potępiają przemoc i terroryzm, „szczególnie podejmowane w imię religii”. W świecie, który coraz bardziej się sekularyzuje i podlega ideologii materialistycznej, wyznawcy obu religii są wezwani „do dawania świadectwa o transcendentnym wymiarze życia. (...) Katolicy i muzułmanie powołani są, by być narzędziami miłości i harmonii między wierzącymi”.

Wreszcie strony zgodziły się utworzyć stały komitet do wspólnego reagowania „w razie konfliktów i innych sytuacji zagrożenia”.

***

Forum Katolicko-Islamskie i jego pierwsze ustalenia nie poprawią od razu sytuacji chrześcijan w świecie muzułmańskim. Istotne, że w ciemnym tunelu relacji między religiami pojawiło się światełko, które daje nadzieję na lepsze czasy – zarówno dla stosunków między religiami, jak i dla świata. Chrześcijanie i muzułmanie łącznie stanowią połowę populacji globu (2,2 mld i 1,3 mld).

Zdaniem Samira Khalila Samira, egipskiego jezuity i wybitnego znawcy islamu, dialog w ramach Forum może się okazać owocny, gdy będą spełnione trzy warunki. Po pierwsze – będzie „kontynuowany przez lata”. Po drugie – jego owocem winny być konkretne dokumenty, rozpowszechniane tak szeroko, jak to możliwe. W końcu „dokumentom tym należy udzielić maksymalnego autorytetu. To proste – pisze Samir – w przypadku strony katolickiej: wystarczy, że podpisze go jakiś kardynał czy inny autorytet. W przypadku strony islamskiej musi być zgoda wśród religijnych autorytetów i polityków. Prawa, które ograniczają wolność religijną, ustanawiają islamskie rządy, a nie muzułmańscy uczeni. Każdy uczestnik tego dialogu po powrocie do własnego kraju musi dotrzeć do rządu i organizacji islamskich. Ponadto decyzje, które zależą od państwa, winny być głosowane przez Organizację Konferencji Islamskiej (to polityczno-ekonomiczna i naukowo-kulturalna struktura skupiająca 57 państw).

Kard. Tauran po obradach Forum powiedział: „Stajemy przed problemem, jak tę otwartość między nami a elitami islamskimi przefiltrować do mas”. Waga problemu jest ogromna, zważywszy, że od 60 do 100 mln muzułmanów to fundamentaliści. W krajach islamskich (czy wśród ludności muzułmańskiej) żyje łącznie 100 mln chrześcijan. Ale owo „filtrowanie” dotyczy także mas chrześcijańskich, wśród których nie brakuje stereotypów, uprzedzeń i zwykłej niewiedzy.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama