Księża w aktach IPN: kompleks czy duma?

Zaczęło się bezpardonowo. Zainstalowany przez moskiewską władzę Bolesław Bierut prowadził Prymasa Augusta Hlonda w procesji Bożego Ciała. W tym samym czasie kazał już organizować zakulisowe przygotowania do wyeliminowania Kościoła z życia narodu. Idziemy, 16 grudnia 2007




Oficer w meldunku zapisał: „Kardynał Wyszyński nadjechał o godz. 16.25 od strony Warszawy przez Ząbki, Zielonkę i Kobyłkę samochodem marki „Humber” numer rejestracyjny WE-6055 w towarzystwie starszego księdza w purpurze. Samochód ten jechał samotnie z szybkością ok. 40 km na godzinę, a przy wjeździe do Wołomina jeszcze zwolnił do 30-25 km na godzinę jakby spodziewając się powitania przez tłumy na ulicach. Przejazdowi kardynała przez ulice Wołomina nie towarzyszyło najmniejsze zainteresowanie, przechodnie nie zwracali uwagi na samochód.” W dalszej części oficer opisywał uroczystości konsekracyjne i streszczał wygłaszane przemówienia, a w zakończeniu meldunku zapisał: „Kolacja trwała od godz. 20-tej do 21.10, kiedy to kardynał odjechał do Warszawy przez Kobyłkę i Zielonkę. Pozostali księża przebywali jeszcze na plebanii ok. 15 min., następnie udali się grupkami na stację lub odjechali własnymi środkami lokomocji. Podczas kolacji prowadzono rozmowy wyłącznie na tematy religijne, dominowała sprawa budowy i konsekracji kościoła. Kardynał dłuższą chwilę rozmawiał z ks. Zajkowskim, emerytem z Dąbrówki. Temat tej rozmowy nie jest jeszcze nam na razie znany”.

Jednym z najbardziej dokuczliwych działań aparatu bezpieczeństwa przeciwko rozwojowi życia religijnego było niedopuszczanie do rozwoju bazy materialnej Kościoła i posiadanych przez niego placówek duszpasterskich. Do 1956 odbierano Kościołowi majątki ziemskie i budynki użyteczności publicznej. Później ograniczano budownictwo sakralne. W obecnej diecezji warszawsko-praskiej do końca lat 40-tych utworzono 5 parafii, w latach 50-tych 11, a między 1960 a 1969 nie powstała żadna. Kolejna dekada przyniosła wzrost o 8 nowych placówek, a między 1980 a 1989 powstało ich 29. Wykorzystywano informacje z kurii biskupich i monitorowano nastroje społeczne w rozbudowujących się osiedlach. SB chciała znać inicjatorów budowy nowych placówek kościelnych i planowane sposoby wzniesienia obiektu: postawienie całkowicie nowego budynku, przebudowę kaplic czy punktu katechetycznego, albo adaptację innych budynków.

Jak pokazują materiały zgromadzone w archiwach IPN, w wypadku „tendencji do zbudowania nowych obiektów sakralnych”, SB działała konsekwentnie i brutalnie: zakładała „sprawy obiektowe”, poprzez które starano się wyciszać i neutralizować dążenia do budowy. Takie sprawy na obszarze obecnej diecezji warszawsko-praskiej miały parafia Mrozy – sprawa obiektowa kryptonim „Maszt”; parafia Kobyłka – ośrodek w Duczkach – sprawa obiektowa kryptonim „Szkoła”; parafia św. Józefa w Wołominie – sprawa obiektowa kryptonim „Orioniści”.

Aby osłabiać „tendencje budowlane”, SB rozpowszechniała negatywne informacje o inicjatorach prac, doprowadzała do zatargów w grupach i komitetach społecznych, lub - poprzez swoje działania - zniechęcała członków takich komitetów do aktywnej działalności. Stosowano rozmowy ostrzegawcze na komendzie MO, zwolnienia z pracy, lub różnego rodzaju grzywny.

Szeroko stosowano także restrykcje prokuratorskie wobec osób oskarżanych o „samowole budowlane”. Banalny remont groził wszczęciem dochodzenia prokuratorskiego w oparciu o art. 80 pkt. 2 Ustawy o prawie budowlanym. Wynikające z tych przepisów oskarżenie o samowolę budowlaną przyniosło wiele kłopotów licznym duchownym.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama