Pierwszy błogosławiony męczennik z Litwy i ks. Bosko

Don BOSCO 5/2018

Litwa, która doświadczyła bardzo mocno prześladowań ze strony sowieckiego komunizmu, doczekała się w ubiegłym roku beatyfikacji pierwszego męczennika tego okresu arcybiskupa Teofila Matulionisa (1873-1962).

 

Został wyniesiony na ołtarze 25 czerwca 2017 roku w Wilnie przez prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato. W uroczystościach beatyfikacyjnych wzięło udział około 30 tys. wiernych. Duży wpływ na duchowy rozwój nowego męczennika Kościoła oraz wybór przez niego drogi kapłaństwa miała duchowa spuścizna i świadectwo życia św. Jana Bosko.

Dzieciństwo i młodość Teofila

Przyszły błogosławiony urodził się w 1873 r. w litewskiej rodzinie ziemiańskiej trudniącej się rolnictwem. Dzięki bogactwu narodowościowemu ziem, na których wzrastał, w młodym wieku opanował język rosyjski, polski oraz litewski, którego uczył się intensywnie z książeczki zawierającej życiorys świątobliwego ks. Jana Bosko. Opowieść o założycielu Zgromadzenia Salezjańskiego zrobiła na nim duże wrażenie. Po latach wspominał, że czytał ją kilka razy. Świadectwo pozostawione przez ks. Bosko wzbudziło w sercu młodego Teofila pytania o wybór dalszej drogi życiowej. Po ukończeniu liceum w Dyneburgu w 1892 r., wstąpił do Seminarium Duchownego w Sankt Petersburgu, w którym studiowali kandydaci do kapłaństwa z terenów Imperium Rosyjskiego. Święcenia kapłańskie ks. Teofil Matulionis przyjął 4 marca 1900 r.

Następnie posługiwał wśród katolików na Łotwie. Już na tym etapie dosięgły go prześladowania wymierzone przez władze carskie, które za ochrzczenie prawosławnego dziecka skazały go na wygnanie z parafii, odwołanie ze stanowiska proboszcza i zawieszenie publicznego sprawowania czynności kapłańskich. Wysłano go do domowego aresztu w klasztorze przy kościele św. Katarzyny w Sankt Petersburgu. Po odbyciu kary w 1910 r. rozpoczął posługę duszpasterską w ówczesnej stolicy Rosji. Zlecono mu zorganizowanie parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Petersburgu za Bramą Newską i troskę o budowę świątyni.

Kapłaństwo naznaczone znakiem męczeństwa

Po rewolucji bolszewickiej 1917 r. w sowieckiej już Rosji rozpoczęły się masowe prześladowania Kościołów prawosławnego i katolickiego. Dosięgły także i naszego bohatera. W 1923 r. wraz z biskupem Janem Cieplakiem i 14 innymi księżmi z Petersburga ks. Matulionis był sądzony w słynnym pokazowym procesie moskiewskim. Część kapłanów za „podżeganie do buntu poprzez zabobony” została wówczas skazana na śmierć, inni na więzienie lub łagier. Ksiądz Matulionis zasądzony wyrok odbył w moskiewskich więzieniach Butyrki oraz Sokolniki.

Po trzech latach powrócił do Sankt Petersburga, który bolszewicy przemianowani na Leningrad, aby uczcić wodza rewolucji. Ze względu na liczne aresztowania w szeregach duchownych, pełnił posługę w kilku parafiach, w podziemnym seminarium duchownym, zorganizowanym przez wyświęconego potajemnie na biskupa polskiego kapłana Antoniego Maleckiego. Z powodu ciągłego zagrożenia aresztowaniem ordynariusza Leningradu, papież Pius XI w dniu 8 grudnia 1928 roku uczynił jego koadiutorem ks. Teofila Matulionisa. Nominat przyjął tajne święcenia biskupie z rąk bp. Maleckiego w obecności zaledwie dwóch kapłanów.

Działalność duszpasterska potajemnie wyświęconych hierarchów nie uszła uwadze sowieckim władzom. 25 listopada 1929 r. Matulionis został ponownie aresztowany i skazany na 10 lat łagru. Wyrok odbywał na Wyspach Sołowieckich. Za organizowanie życia kapłańskiego w łagrach, został odesłany do więzienia w Leningradzie (rok izolatki), następnie do łagru Ledianoje Pole, gdzie wykonywał katorżniczą pracę przy wyrębie pola, w końcu trafił do więzienia w Moskwie. W 1933 r. po zawarciu porozumienia między Litwą a sowiecką Rosją o wymianie jeńców, bp Teofil został wraz z innymi więźniami zwolniony i powrócił na Litwę. Wszędzie witano go z entuzjazmem.

Biskup Matulionis na uroczystościach kanonizacyjnych ks. Bosko

Po uwolnieniu z więzienia biskup odwiedzał litewskie ośrodki życia religijnego w kraju i za granicą. Dzięki litewskim emigrantom odwiedził USA i pielgrzymował do Ziemi Świętej. Postanowił w tym czasie podziękować Bogu za dar kapłaństwa poprzez udział w uroczystościach kanonizacji ks. Jana Bosko. Odbyła się ona w Wielkanoc 1 kwietnia 1934 r. Biskup Matulionis przyłączył się w Rzymie do licznej delegacji litewskiej. Wziął udział w procesji z papieżem, w mszy kanonizacyjnej, a po uroczystościach uczestniczył w przyjęciu w ambasadzie litewskiej.

Następnie pielgrzymi z Litwy udali się do kolebki Zgromadzenia Salezjańskiego do Turynu. Tu nawiedzili miejsca związane z życiem i charyzmatycznym duszpasterskim posługiwaniem św. Jana Bosko. Odwiedzili także rodzinny dom nowego świętego w Becchi. 8 kwietnia bp Matulionis wziął udział w nabożeństwach dziękczynnych za kanonizację św. Jana Bosko w Bazylice Wspomożycielki Wiernych w Turynie. W kolejnych dniach odwiedził litewskie salezjanki tam pracujące. To był dla niego sentymentalny czas powrotu do początków litewskiej edukacji i rodzenia się w sercu kapłańskiego powołania.

Dalsze prześladowania

Po powrocie na Litwę bp Teofil Matulionis zamieszkał przy klasztorze sióstr benedyktynek w Kownie, gdzie pomagał abp Juozasowi Skvireckasowi w obowiązkach duszpasterskich, pełnił obowiązki oficjała archidiecezji kowieńskiej i naczelnego kapelana wojsk litewskich. Wprowadził adorację wieczystą Najświętszego Sakramentu w kościele św. Mikołaja w Kownie, opiekował się misjami, propagował kult Miłosierdzia Bożego według wizji s. Faustyny, który nie był wówczas jeszcze praktycznie w ogóle znany.

W 1943 r. został mianowany ordynariuszem diecezji koszedarskiej. Bronił wówczas praw Kościoła przed niemieckim okupantem. Po zakończeniu wojny, w 1946 r. został kolejny raz w życiu aresztowany przez Sowietów za odmowę współpracy z komunistycznymi władzami. Przez kolejne lata przebywał w licznych więzieniach na terenie ZSRR, od 1956 r. w  aresztach domowych na terenie Litewskiej SRR. Zamieszkał wówczas w Birsztanach na plebanii u bliskiego przyjaciela ks. Jonasa Jonysa i przejął zarządzanie diecezją. 25 grudnia 1957 r. bez zgody władz sowieckich, ale z upoważnieniem papieża bp Teofil Matulionis potajemnie konsekrował na bpa Vincentasa Sladkevičiusa. Z tego powodu naraził się na kolejne represje. Zmuszono go do osiedlenia się w Szadowie i ograniczono mu możliwości pełnienia funkcji pasterskich. W 1962 r. papież mianował go arcybiskupem. Zmarł 20 sierpnia 1962 r. Został pochowany w krypcie katedry w Koszedarach.

Akt beatyfikacji

Uroczystość beatyfikacyjna abpa Teofila Matulionisa odbyła się na placu przy katedrze w Wilnie. W czasie liturgii odsłonięto portret nowego błogosławionego. Przedstawiał on litewskiego męczennika opierającego się jedną dłonią na lasce pasterskiej, a drugą o drut kolczasty obozu. Do ołtarza przyniesiono sarkofag z doczesnymi szczątkami bł. Teofila. Procesję, której towarzyszyła burza oklasków, prowadzili młodzi ludzie z palmami zwycięstwa w dłoniach.

Wspomnienie liturgiczne bł. Teofila zostało wyznaczone na 14 czerwca. Nowy męczennik może stać się patronem tak bardzo potrzebnego pojednania między wszystkimi narodami zamieszkującymi Litwę i dawne Kresy Rzeczpospolitej. Jego męczeństwo i posługa kapłańska dla przedstawicieli wielu narodów, którą wykonywał w wielu językach, jest mocnym znakiem nadziei, że ludzie wierzący w tego samego Boga powinni przez życie iść razem wobec wyzwań, przed jakimi staje Kościół w XXI w. i wciąż trwających prześladowań chrześcijan na świecie.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...