Tajemnice Fatimy

Tygodnik Powszechny 20/2010 Tygodnik Powszechny 20/2010

Benedykt XVI wypowiada się o kulcie maryjnym bez specjalnego entuzjazmu, centrum swojego nauczania budując wokół chrystologii. Dlaczego jedzie do Fatimy?



Wokół Fatimy narastał kult, szybko zatwierdzony przez Kościół. Benedykt XV w liście do biskupów portugalskich z 1918 r. wyraził nadzieję na poprawę sytuacji Kościoła, podkreślając w tym rolę nabożeństwa do Matki Bożej. W 1930 r. biskup Leirii, w którego diecezji znajdowała się Fatima, stwierdził po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, że dzieci rzeczywiście widziały Maryję, a papież Pius XI zezwolił na kult Matki Bożej Fatimskiej. Hierarchowie nie wiedzieli, że Łucja (pozostałe dzieci już nie żyły) zataiła – „czując wewnętrzne natchnienie” – najistotniejszą część orędzia: wspomniane trzy tajemnice.

Szybkie potwierdzenie prawdziwości objawień zrodziło kilka poważnych kłopotów. Najistotniejszy był ten „polityczny” – bo taki charakter miałoby poświęcenie Matce Bożej bolszewickiej Rosji. Groziło to nie tylko zadrażnieniom z Cerkwią, ale przede wszystkim utrudnieniem i tak pełnego prześladowań życia katolików w ZSRR. Co więcej: Łucja w 1929 r. otrzymała dodatkowe objawienie, w którym sprecyzowano, że musi to być akt kolegialny papieża z biskupami świata. Pius XII zdecydował się jednak na poświęcenie narodów świata Najświętszemu Sercu Maryi „po cichu” w grudniu 1942 r.; dekadę później go powtórzył, wspominając też o „narodach Rosji”. S. Łucja uznała, że warunek przedstawiony przez Matkę Bożą nie został spełniony.

Kościół stanął wobec poważnego problemu: papież stawał się zakładnikiem zakonnicy... Sytuacja powtórzyła się w 1964 r., kiedy Paweł VI odnowił akt ofiarowania narodów na zakończenie III sesji Soboru. S. Łucja uznała za „przyjęty przez Niebo” dopiero uroczysty akt Jana Pawła II na placu św. Piotra 25 marca 1984 r.

Kult Matki Bożej Fatimskiej obrastał w specyficzną historiozofię. Dość wspomnieć, że są tacy, którzy uważają, że akt z 1984 r. uchronił świat przed zagładą atomową: otóż Maryja miałaby już dwa miesiące po tym obrzędzie doprowadzić do wypadku w sowieckiej bazie wojskowej w Siewieromorsku, podczas którego zniszczeniu uległy rakiety zagrażające Europie... Autorzy pokroju Antonia Socciego wskazują, że ta katastrofa nastąpiła 13 maja, w rocznicę pierwszego objawienia; że decyzję o rozwiązaniu ZSRR podjęto 8 grudnia 1991 r., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, a komunistyczną flagę opuszczono z wieży Kremla 25 grudnia, w Boże Narodzenie.

O innych problemach teologicznych związanych z treścią objawień, m.in. o wynikającym z nich obrazie okrutnego Boga, pisał niejednokrotnie w „TP” Artur Sporniak. Wspomnijmy tylko, że Fatima dostarcza argumentów zwolennikom ogłoszenia dogmatu o Maryi jako Współodkupicielce i Pośredniczce Łask. Obecny papież w czasach kardynalskich odcinał się od tego pomysłu, argumentując m.in., że „Maryja Chrystusowi zawdzięcza wszystko, czym jest”, a „wyrażenie »Współodkupicielka« przesłoniłoby to źródło”.

Serce nad karabiny

Trzecią tajemnicę o „Biskupie odzianym w Biel”, idącym przez zrujnowane miasto na górę z krzyżem i zabitym przez żołnierzy, kilkadziesiąt lat ukrywano w archiwum Kongregacji Nauki Wiary. Zapis autorstwa s. Łucji dostarczył tam w 1957 r. nuncjusz portugalski abp Fernando Cento. Wiadomo, że czytał go Jan XXIII, stwierdzając: „zostawmy ją tam, gdzie jest”. Paweł VI również nie zdecydował się na publikację. Narastały spekulacje: przeważała wersja, według której Maryja miała przepowiedzieć „wielki ucisk”, krwawe wojny i ludobójstwo, rządy szatana nad światowym rynkiem i jego wdarcie się pomiędzy biskupów. W 1981 r. pewien fanatyk posunął się nawet do porwania samolotu, warunkiem uwolnienia zakładników miało być ujawnienie trzeciej tajemnicy.

Jan Paweł II przeczytał tajemnicy podczas rekonwalescencji po zamachu z 13 maja 1981 r. Swoje cudowne ocalenie związał z wizją fatimską („matczyna ręka zmieniła bieg kuli”), otwierając w ten sposób drogę do upublicznienia tajemnicy podczas beatyfikacji dwojga pastuszków z Fatimy w 2000 r. Zwłoka nie wydaje się dziwić: każdy papież mógłby obawiać się fundamentalistów, którzy przyjęliby na siebie świętą misję wypełnienia słów wizji. Po strzałach Ali Agcy proroctwo można było uznać za spełnione.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama