Kontemplacja jest dla ludzi

Któż jak Bóg 4/2022 Któż jak Bóg 4/2022

Angelologia zawsze podkreślała, że jedną z podstawowych czynności aniołów jest kontemplacja Boga. Mało kto wie, że podobny rodzaj kontaktu z Bogiem może nawiązywać człowiek. W ostatnich jednak latach można zauważyć rosnące zainteresowanie praktyką modlitwy kontemplacyjnej. Pojawiają się wspólnoty - zakonne i świeckie, których zadaniem jest uczenie wiernych tej modlitwy. Problem polega tylko na tym, że nadal wielu ludzi uważa, że jest to rzecz tylko dla wybranych.

 

Przekonanie to zrodziło się w czasach reformacji, kiedy to poddano w wątpliwość doświadczenie kontemplacyjne przeżywane w zakonach. Do XVI jednak wieku praktykowanie tego rodzaju modlitwy było zjawiskiem powszechnym. Czym jest kontemplacja i jak w przystępny sposób rozpocząć swoją przygodę z tą formą modlitwy?

Historia

W ostatnich wiekach słowo „kontemplacja” nabrało wielu nowych znaczeń. Jeszcze w XVI w. było ono pojęciem dość jednoznacznym i dobrze zdefiniowanym. Św. Grzegorz Wielki określił je pod koniec VI w. jako poznanie Boga, które jest utwierdzone w miłości. Dla Grzegorza kontemplacja była zarówno owocem rozważania Słowa Bożego, jak i cennym darem samego Boga. Odnosił on kontemplację do „odpocznienia w Bogu”. W odpocznieniu umysł i serce nie tyle szukają Boga, ile zaczynają doświadczać tego, czego szukają. Ten stan nie jest zawieszeniem jakiejkolwiek aktywności, ale redukcją wielu działań i aktów do jednego aktu lub myśli, przez którą doświadczamy Bożej obecności i działania.

W tradycyjnym rozumieniu kontemplacja nie jest czymś, co można osiągnąć własnymi siłami, ale raczej darem Bożym. Jest ona otwarciem serca i umysłu, otwarciem całego siebie na Boga. Modlitwa kontemplacyjna jest procesem wewnętrznej przemiany. Jest wejściem w relację zainicjowanym przez Boga i przez Niego prowadzonym, a jej ostatecznym celem jest zjednoczenie się z Nim.

Modlitwa kontemplacyjna nie jest nową formą w historii chrześcijaństwa. Praktykowano ją we wszystkich czasach. Jako forma modlitwy była początkowo nauczana przez Ojców Pustyni z Egiptu, Palestyny i Syrii, Ewagriusza, św. Augustyna, św. Grzegorza Wielkiego, Pseudo-Dionizego. W wiekach średnich tradycję kontemplacyjną podtrzymywali: św. Bernard z Clarivaux, Wilhelm z St. Thierry i kartuz Guigo, a także mistycy nadreńscy (św. Hildegarda, św. Mechtylda, Mistrz Eckhart). Następnie wymienić należy autora „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempisa i mistyków angielskich z XIV w.: Waltera Hiltona, Richarda Rolle'a i Julianę z Norwich. Oni także stają się częścią dziedzictwa związanego z modlitwą kontemplacyjną. Po reformacji przedstawicielami tej formy praktyki wewnętrznej byli: św. Teresa z Avili, św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Lisieux i cała francuska szkoła pisarzy duchowych (m.in. św. Franciszek Salezy), a także benedyktyni Augustine Baker i John Chapman. Wszyscy oni praktykowali modlitwę kontemplacyjną jako nieodłączną część życia duchowego.

W XX I XXI w. inicjatywa szerzenia kontemplacji jako modlitwy została podjęta przez różne zakony, w tym jezuitów i karmelitów bosych. Za zadanie postawili sobie oni dzielenie się spuścizną założycieli i propagowanie jej wśród laikatu. Co więcej, niektórzy z mnichów, jak Thomas Keating i John Main, byli pionierami powrotu do biblijnych źródeł na Soborze Watykańskim II. Owocem tych działań są dziś wielorakie metody modlitwy kontemplacyjnej, bazujące na tradycyjnym nauczaniu mistyków.

Różne nazwy jedna metoda

Modlitwa wiary, modlitwa serca, czysta modlitwa, modlitwa prostoty, aktywne rozważanie, aktywna cisza i wreszcie kontemplacja to różne nazwy tej samej metody, bazującej na historycznych praktykach wprowadzających na drogę oświecenia duchowego. Dzisiaj ogniskują się one głównie wokół monastycznych ośrodków rekolekcyjnych i metody lectio divina. Ta ostatnia sięga korzeniami czasów starożytnych, a dziś przybiera nową formę. Nie bez znaczenia pozostaje tu też ignacjańskie podejście do medytacji. Modlitwa kontemplacyjna jest odpowiedzią dla wielu ludzi Zachodu, którzy kierują swoją uwagę ku niebezpiecznym praktykom kontemplacyjnym i mantrycznym zaczerpniętym z kultury wschodu (buddyzm, hinduizm, taoizm).

Dobre przygotowanie

Modlitwa kontemplacyjna nie jest techniką, lecz prowadzeniem Bożym, którego celem jest zjednoczenie z Bogiem. Chodzi o to, że człowiek nie osiąga tego stanu samodzielnie, ale przygotowuje się do niego, tworząc odpowiednie warunki zewnętrzne i wewnętrzne. Ważne są: postawa ciała, cisza, miejsce. Objawem autentycznej kontemplacji będzie zmiana postrzegania rzeczywistości. Jej celem zaś jest patrzenie na świat oczami Jezusa. Człowiek smakujący Słowo Boże, włącza je w swoje życie i zachodzi w nim głęboka przemiana. Pomocą jest cnota nazywana przez scholastyków docilitas. Jest ona umiejętnością dostrzegania Bożego działania w świecie i historii swojego życia.

Pierwszym warunkiem, bez którego nie wejdziemy w życie kontemplacyjne, jest cisza. Unikać należy dialogowania i intelektualizowania. W tym sensie kontemplacja zasadniczo różni się od tradycyjnych form modlitewnych. Chodzi o to, aby zasmakować Bożej obecności. Zacząć doświadczać tego, czego szukamy w tradycyjnej formie modlitwy. Pozwolić Bogu działać. Dać się ponieść Bożej obecności. Bardziej słuchać, niż mówić. Owocem takiej modlitwy będzie wzrastająca świadomość Boga jako źródła i centrum wszystkiego. Świadomość ta przejawi się w miłości do Boga i bliźnich. Miłości trudnej, wymagającej, ukrzyżowanej.

Wskazania praktyczne

Przejdźmy teraz do wskazań praktycznych. Kiedy już wybierzemy miejsce i czas na modlitwę, dajmy sobie kilka minut na wyciszenie i pozwólmy naszym myślom spokojnie przepływać przez naszą świadomość, aż do momentu, gdy poczujemy, że nie są one dla nas rozpraszające i „ciężkie”. Warto wyobrażać je sobie jako białe chmury, które spokojnie suną po niebie. Potrzebna jest tu cierpliwość i wytrwałość. Im więcej bagażu ze świata zewnętrznego, tym więcej czasu poświęcimy na dobre przygotowanie. Późniejsze etapy zamykają się w czterech punktach:

Wybierz święte słowo i powtarzaj je na sposób hezychazmu (rytmicznego powtarzania słowa lub zdania z Biblii). Może to być słowo Jezusa lub dowolny fragment Ewangelii (np. „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham!”). Niech słowo stanie się częścią ciebie. Nie spiesz się. Wybrane zdanie nie powinno być zbyt długie i powinno być łatwe do zapamiętania. Wybieramy tekst, który porusza nas duchowo (budzi pokój lub niepokój).

Zamknij oczy i pozwól na działanie Bożej obecności. Skup się. On tu jest. Czuwa razem z tobą na modlitwie. Przywołuj święte słowo. Słuchaj, co ono do ciebie mówi i jakie skojarzenia wywołuje.

Bądź świadomy swoich myśli, uczuć, ciała. Staraj się nie zasypiać. Czuj siebie i to, w jaki sposób Pan działa na ciebie. Uciesz się Bogiem. Daj się Mu prowadzić.

Zasmakuj w ciszy. Odpocznij w tej ciszy. Nabierz sił na wprowadzenie słowa w życie. Przenieś ciszę i słowo w codzienne życie!

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama