Ćwicz się w pobożności

Przewodnik Katolicki 14/2011 Przewodnik Katolicki 14/2011

O życiu duchowym, ćwiczeniach duchownych, modlitwie, walce duchowej, owocach modlitwy z o. Józefem Augustynem, jezuitą, redaktorem naczelnym kwartalnika „Życie Duchowe”, znanym rekolekcjonistą i kierownikiem duchowym rozmawia Małgorzata Szewczyk

 

Dalej trzeba emocje w sobie nazwać, nadać im imię. Gdy opowiadamy Bogu o naszych emocjach na modlitwie, jak czyni to Psalmista, nadajemy im imiona. Łaska modlitwy pozwala nam odczytać właściwie nasze emocje. Ona ich nie niszczy, ale daje nam ich zrozumienie. Emocje zaczynają do nas mówić. Opowiadają nam o tym, co jest w nas. Dzięki emocjom poznajemy siebie. Emocje stają się szansą na głębsze, bardziej świadome i dojrzałe życie.

Ale nie wystarczy jednak wypowiedzieć naszych emocji przed Bogiem. Trzeba je także wypowiedzieć głośno przed drugim człowiekiem w klimacie zaufania, szczerości. Emocje to potężna siła. Trzeba się z nią obchodzić umiejętnie. Najbardziej negatywne i gwałtowne emocje, gdy zostają nazwane i wypowiedziane, przestają być niebezpieczne.

Ale wróćmy do modlitwy. Czego ona wymaga? Dlaczego tak trudno nam się modlić?

– Modlitwa wymaga najpierw czasu. Istotą modlitwy jest spotkanie, miłosne trwanie, a ono wymaga właśnie czasu. Wchodząc w świat modlitwy, wchodzimy w tajemnicę, stąd wymaga ona także naszego duchowego zaangażowania, uwagi. Modlitwa wymaga też odpowiedniego miejsca, w którym możliwe byłoby skupienie. Jechałem niedawno autobusem kilka godzin i chciałem w tym czasie się pomodlić. Jednak przez cały czas na cały regulator grało radio. Nie mogłem się skupić, pomodlić. Brak skupienia i ciszy to jedna z przyczyn, dla której trudno nam się modlić, czujemy zniechęcenie, opór. Szkoda, że nasze kościoły są w ciągu dnia zamykane. Otwarte zapraszają do modlitwy, wręcz wołają o nią. Kiedy jesteśmy w kościele, modlitewne słowa, myśli, odczucia wyrywają się z nas i same płyną do Boga. Wiem, że otwarty kościół w ciągu dnia to kosztowne i wymagające rozwiązanie, ale mam wrażenie, że zamkniętymi kościołami sami przyczyniamy się do laicyzacji i rugowania wiary z codzienności.

Bywa też, że opór wobec modlitwy płynie z tego, że wymaga ona trudnego przejścia z hałasu i zabiegania do wyciszenia i skupienia, z życia sprawami zewnętrznymi do życia sprawami wewnętrznymi. Bywa, że gdy przezwyciężamy opór i zaczynamy modlitwę, doświadczamy słodyczy wewnętrznej, lekkości. Ale odczucia te nie trwają wiecznie. Zmieniają się. Nawet po wielu latach zaangażowanej modlitwy możemy przeżywać wewnętrzne opory, zniechęcenia. Matka Teresa mimo szczerej modlitwy całymi dziesiątkami lat przeżywała ciemności duszy, wątpliwości, opory. W jednym z listów do swego kierownika duchowego oskarżała się, jakby była niewierząca.

Jak przezwyciężać takie opory?

– Modlitwa bywa często wewnętrznym zmaganiem się, walką. W takich chwilach trzeba nam pamiętać o modlitwie Jezusa w Ogrójcu. Jeżeli chcemy się modlić, musimy postanawiać, codziennie od nowa, że będziemy się modlić. Po modlitwie porannej trzeba sobie postanowić, że będę modlił się wieczorem.

Ojcowie Pustyni, ludzie wielkiej modlitwy, podkreślają, że im gorliwiej szukamy Boga, tym gwałtowniejsza bywa reakcja naszych wewnętrznych demonów, pokus. Modlitwa zawsze ujawnia to, co w nas sprzeciwia się Bogu.

Tak naprawdę nie ma ekspertów od modlitwy. Każdy z nas na modlitwie jest tylko kruchym dzieckiem. Nasza modlitwa bywa zwykle mało świadomym gaworzeniem przed Panem. Bardzo często nie wiemy, co mówimy, choć nasze słowa wyrażają nasze pragnienia, tęsknoty, lęki, obawy.

A jeżeli nie mamy doświadczenia modlitewnego, to jak zacząć modlitwę?

– Od wypowiadania przed Bogiem słów, jakich nauczył nas Jezus, lub tych, które przekazuje nam Kościół. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo sprowadzenia Boga w naszej modlitwie do ludzkich kategorii. Człowiek może prosić całymi latami tylko o to, co jest mu w danym momencie potrzebne: o pracę, chleb, zdrowie, zgodę w rodzinie. To ważne, ale do tego nie sprowadza się życie duchowe. Modlitwa „Ojcze nasz”, psalmy, modlitwy świętych – powtarzane często mogą być szkołą modlitwy. Wychodząc od tych modlitw, tworzymy własne.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama