Potrzebny jest cud

Niedziela 21/2011

Za tydzień przy grobie prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbędą się uroczyste obchody 30. rocznicy jego śmierci

 

Ośrodkiem czci wielkich postaci jest zawsze ich grób. Tak jest i w przypadku prymasa Wyszyńskiego.

W warszawskiej archikatedrze na Starym Mieście, w kaplicy położonej w lewej nawie, tuż przy wejściu, stoi sarkofag z ciałem kard. Wyszyńskiego. Nad nim widnieje wielka płyta ilustrująca historię życia Prymasa. Kolejne sceny przypominają jego dzieje – od czasów seminaryjnych przez pracę duszpasterską, działalność powstańczą, aż do spotkania z Janem Pawłem II podczas inauguracji pontyfikatu Papieża Polaka.

Przy grobie Księdza Prymasa nieustannie obecni są ludzie: turyści, pielgrzymi, przechodnie. Z Polski i z zagranicy. Wśród nich są i tacy, którzy na specjalnie przygotowanych kartkach składają prośby o modlitwę za jego wstawiennictwem. – Albo podziękowania za łaski, jakich już doznali – mówi ks. Bogdan  Bartołd, proboszcz archikatedry.

Największe na świecie archiwum

Wszystkie wpisy, jakie ludzie zostawiają na karteczkach, trafiają do Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Jest to największe archiwum prymasowskie w Polsce i na świecie. Mieści się w warszawskim Wilanowie. Przestronne pomieszczenie na parterze mieści szafy ze stosami teczek, przede wszystkim z tekstami wystąpień i przemówień Prymasa, w sumie ok. 11 tys. tekstów, które są dokładnie opracowywane, zaopatrywane w przypisy i odniesienia biblijne.

– Praca jest benedyktyńska, przewidziana jeszcze na lata – mówi Iwona Czarcińska, dyrektor działającego przy Instytucie wydawnictwa „Soli Deo”, które wydaje „Dzieła zebrane” prymasa Wyszyńskiego.

Wydawnictwo ma prawa autorskie do wszystkich tekstów Prymasa Tysiąclecia. Jedynie jedną trzecią stanowią teksty autoryzowane. I tylko one mogą być opublikowane. Nieautoryzowane zaś są udostępniane osobom, które piszą prace naukowe.

Od 2000 r. Instytut archiwizuje również taśmy z nagraniami wystąpień i homilii kard. Wyszyńskiego. I zdjęcia. Część z nich jest przechowywana w Domu Pamięci kard. Wyszyńskiego w Częstochowie, prowadzonym również przez Instytut Prymasowski.

Sutanna Prymasa

Pamięć Prymasa jest upowszechniana również przy Centrum Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie, gdzie  powstaje Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Będzie to muzeum multimedialne, nowoczesne. – Wciąż poszukujemy eksponatów związanych z kard. Stefanem Wyszyńskim – mówi dyrektor muzeum Piotr Skibiński.

Pierwsze bezcenne dary muzeum już otrzymało od kapelana kard. Wyszyńskiego – ks. Bronisława Piaseckiego są to: prymasowska sutanna, dowód osobisty Prymasa i literatura marksistowska z jego osobistej biblioteczki. Maria Okońska natomiast, wieloletnia dyrektor Instytutu Prymasowskiego, podarowała muzeum lampkę okręt. Był to podarunek dla Księdza Prymasa od ks. Henryka Jankowskiego i jego parafian z parafii św. Brygidy w Gdańsku. Prymas Wyszyński, wstrząśnięty masakrą z grudnia 1970 r., przyjął gdańszczan na specjalnej audiencji w 1971 r. i wtedy otrzymał tę lampkę.

Nie tylko mąż stanu

To wszystko, co dzieje się wokół osoby prymasa Wyszyńskiego, bezsprzecznie wskazuje, że pamięć o kard. Wyszyńskim jest wciąż żywa w sercach Polaków. Choć, oczywiście, nie tak bardzo, jak żywa by być mogła i jak żywa była tuż po jego śmierci w 1981 r., kiedy dla wszystkich było oczywiste, że umarł niekoronowany król Polski. Toteż prymas Wyszyński miał iście królewski pogrzeb. Takiego pogrzebu, który był wielką manifestacją polskości, patriotyzmu i wiary, stolica nie pamiętała od czasów pożegnania marszałka Piłsudskiego, którego trumna na lawecie jechała z Belwederu do katedry. Później taki pogrzeb miał tylko prezydent Lech Kaczyński, który zginął tragicznie w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., w drodze na obchody 70. rocznicy zamordowania polskich oficerów w Katyniu.

Mówiąc o prymasie Wyszyńskim, trzeba podkreślić przede wszystkim to, że był nie tylko wielkim Polakiem. – Był nie tylko patriotą i wielkim mężem stanu, ale człowiekiem naprawdę świętym – przyznaje kard. Kazimierz Nycz. Jak twierdzi, w  tej chwili dobiega już końca proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia i z pewnością wkrótce zostanie on wyniesiony na ołtarze. Potrzebny jest tylko cud za jego wstawiennictwem.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...