Po pierwsze – nie pić!

Niedziela 25/2011 Niedziela 25/2011

Eli i Wojtkowi dawno stuknęła trzydziestka małżeńskiego stażu, ale patrzą na siebie z fascynacją narzeczonych. Andrzej pisze książki, został terapeutą uzależnień. Tadeusz śpiewa i komponuje, nagrał pięć płyt. Basia zawiązała rodzinę zastępczą dla Paulinki.

Na kotwicy

Dla wielu ponowny przyjazd na Jasną Górę jest zaznaczeniem kolejnego roku trzeźwości. Niektórzy gubią się pod drodze, czasem wracają. – Alkohol jest podstępny – mówi Wacław. – Wystarczy chwila, żeby popłynąć. Znałem takich, którzy nie pili 8-10 lat, ale skusił ich imieninowy kieliszek wódki, sylwestrowy szampan, piwko z przyjaciółmi, zapili i skończyli tragicznie.

Ważne jest, żeby trwać w AA, nawet wiele lat po wypiciu ostatniego kieliszka. Program 12 kroków wymaga stałego osobistego wysiłku, pozwala wypełnić życie nową treścią. – Zajęcia są 3 razy w tygodniu – mówi Wojtek. – Chodzę stale, chociaż nie piję od 9 lat. Samo „niepicie” to faza początkowa, trzeźwienie to zmiana człowieka na lepsze. Przestajesz przeklinać, oszukiwać, kraść, nie myślisz o tym, żeby zdradzić żonę. Pomalutku stajesz się lepszy w sercu. To jest trzeźwienie i to przychodzi po tych spotkaniach.

Basia trwa w ruchu, chociaż jej mąż wiele lat temu zginął w wypadku samochodowym. – Robię to dla syna, który jest za granicą i wiem, że ma problem alkoholowy. Modlę się, aby Bóg pozwolił mu trafić do AA.

Tadeusz, który mówi o sobie, że 24 lata temu zmienił szyjkę od butelki, na szyjkę od gitary, też nie rozstaje się z AA. – Ruch stał się dla mnie kotwicą i stanowi część mojego życia. Jeżdżę na spotkania w całej Polsce, gram, śpiewam, w ten sposób pomagam innym. Andrzej ukończył Studium Pomocy Psychologicznej w Warszawie, potem Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnień. Dzięki trylogii „Szklana góra”, „Przedsionek piekła” i „Zdobywca szczytów” jest w ruchu AA znaną osobą. Zapowiada dalsze książki, m.in. o problemie alkoholowym w USA, gdzie był 4 razy. Dla Wacława mityngi, na których spotykają się alkoholicy i rozmawiają o swoim problemie, są jak lustro, w którym się przegląda. – Nie chcę wrócić do tamtego życia, chcę, aby moje dzieci i wnuki widziały mnie zawsze trzeźwym.

Jest o co walczyć. Ela, żona Wojtka, mówi: – Kiedy przestał pić, to tak, jakbyśmy poznali się na nowo, czuję się bezpieczna i szczęśliwa. Staram się być codziennie na Mszy św. i przystępować do Komunii św., aby to trwało.

Ci, którzy odzyskali wolność, weszli na drogę trzeźwego życia, mówią, że trzeba Panu Bogu gorąco dziękować i prosić o wytrwanie. – Trzeba też dziękować księżom, którzy są blisko nas, pomagają podnosić się i wytrwać – mówi Wacław. – Jest ich bardzo wielu, wśród nich o. Ryszard, paulin, który przygotowuje Jasnogórskie Spotkania AA od strony duchowej, czy bp Antoni Długosz, który odprawia na spotkaniach Msze św., ma czas, by przyjść na nasze Wigilie, zaśpiewać z nami przy ognisku.

A teraz najważniejsze mówi Wacław: – Chciałbym, aby do tych, którzy zmagają się z problemem alkoholowym, trafiło nasze świadectwo, że można z tego wyjść. Można i warto.


 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama