Jan Paweł II i Opus Dei

Niedziela 26/2011 Niedziela 26/2011

Bp Javier Echevarría Rodriguez, przełożony prałatury personalnej Opus Dei, mówi o związkach Papieża Polaka z „Dziełem” założonym przez św. Josemaríę Escrivę de Balaguera

 

– Nie wszyscy biskupi zgadzali się na utworzenie prałatury personalnej – tej nowej „jednostki” kościelnej...

– Ponieważ chodziło o nową „figurę” kanoniczną, można zrozumieć zastrzeżenia niektórych biskupów. Chciałem jednak powtórzyć, że Papież był nie tylko bardzo ostrożny, ale także bardzo ojcowski – zlecił, aby wzięto pod uwagę obiekcje biskupów i aby znaleziono odpowiednie rozwiązanie problemów.

– Gdy mówimy o atakach na Opus Dei, nie możemy zapominać, że w owym czasie sam Jan Paweł II był przedmiotem ataków i krytyki. Czy ks. del Portillo miał okazję rozmawiać z Papieżem na ten temat?

– Ojciec Święty wiedział, że musi nieść swój krzyż, ale jednocześnie był bardzo zdecydowany i zawsze starał się robić wszystko dla dobra Kościoła. Opowiem Panu wymowne wydarzenie. Pewnego razu ks. Álvaro uczestniczył w modlitwie różańcowej z Janem Pawłem II. Na zakończenie Papież przedstawił mu Matkę Teresę, która podziękowała ks. Álvaro za pomoc udzialaną przez księży z Opus Dei jej siostrom pracującym w różnych częściach świata. W pewnym momencie Papież – pół żartem, pół serio – zapytał zakonnicę: „Matko, dlaczego krytykuje się Papieża i Opus Dei, podczas gdy wszyscy dobrze mówią o Matce Teresie?”. Na co odpowiedziała mu: „Módlcie się, abym była pokorna”.

– Ekscelencja wspomniał, że Jan Paweł II interesował się sprawami Opus Dei. Czy to znaczy, że udzielał wam rad lub bezpośrednio interweniował w sprawy Opus Dei?

– Najważniejszą „interwencją” Papieża było, oczywiście, samo powołanie prałatury personalnej Opus Dei. Tym aktem Papież oddał część Kościoła – ludzi świeckich i kapłanów, mężczyzn i kobiety z różnorodnych klas społecznych – pod jurysdykcję Prałata, aby w ten sposób lepiej mogła ona służyć Kościołowi powszechnemu w komunii z Kościołami lokalnymi.

Poza tym Papież sugerował Prałatowi inicjatywy apostolskie, gdyż był przekonany o skuteczności osobistego apostolstwa każdego członka Opus Dei. Przykładem interwencji Jana Pawła II w wewnętrzne sprawy prałatury była jego prośba, by utworzyć w Rzymie międzynarodowe seminarium „Sedes Sapientiae” w celu formowania kapłanów, którzy z kolei mieli być wykładowcami w seminariach krajowych, również tych otwartych w dawnych państwach bloku sowieckiego po odzyskaniu wolności.

Chciałbym też przypomnieć inny fakt – co najmniej od 1981 r. Jan Paweł II mówił o nowej ewangelizacji, a w 1985 r. – podczas Synodu Biskupów – dał impuls temu nowemu priorytetowi duszpasterskiemu, szczególnie w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, gdzie symptomy sekularyzacji stawały się alarmujące. Ks. Álvaro natychmiast podjął papieskie wyzwanie i napisał list duszpasterski do wiernych prałatury, zachęcając ich do współpracy w tym zadaniu. Papież do końca życia zachęcał ks. Álvaro del Portillo, a po jego śmierci również mnie, byśmy kontynuowali misję ewangelizacyjną w duchu właściwym Opus Dei. Ks. Álvaro wracał z audiencji u Papieża podniesiony na duchu, ze świadomością, że należy zawsze czynić Dzieło Boże w pełnej komunii z Następcą Piotra i wszystkimi biskupami.

– Największym „darem” Jana Pawła II dla Opus Dei była niewątpliwie beatyfikacja i kanonizacja Josemaríi, pomimo nieporozumień związanych z działalnością Dzieła, szczególnie przed 1992 r…

– Jan Paweł II był bardzo zadowolony, gdy mógł wynieść na ołtarze założyciela Opus Dei. Nieporozumienia, o których Pan wspomina, to były ostatnie „podrygi” szatana. Po zakończeniu ceremonii beatyfikacyjnej Papież nie krył swojej radości, widząc tak wielkie rzesze rozmodlonych wiernych, i powiedział towarzyszącemu mu ks. Álvaro: „Teraz rozumiem, dlaczego niektórzy sekciarze nie chcieli tej wielkiej manifestacji wiary”. Dodał, że dziękuje Bogu za ceremonię, podczas której dane mu było beatyfikować również m. Giuseppinę Bakhitę, kanosjankę, dzięki czemu cały świat mógł się dowiedzieć o tragicznej sytuacji w Sudanie. To, co pozostanie w historii, to dobro, które rodzi się z kultu św. Josemaríi Escrivy. I Papież był tego świadomy.

W czasie kanonizacji Papież określił św. Josemaríę jako „świętego codzienności”, co dobrze odzwierciedla jego ideę ewangelizacji społeczeństwa przez codzienne życie – w kościele domowym, którym jest każda rodzina, w pracy, w społeczeństwie.

– Jan Paweł II był osobą, która umiała słuchać innych. Czy Papież słuchał również rad i sugestii członków Opus Dei?

– Czasami sam Ojciec Święty prosił o rady. Dla przykładu, już w 1978 r. Papież zastanawiał się – zważywszy na delikatną sytuację – czy powinien udać się do Meksyku na zgromadzenie CELAM. Powiedział ks. Álvaro, że są różne opinie na ten temat i zapytał go, co on o tym sądzi. Ks. Álvaro odpowiedział mu, że według niego, podróż byłaby dobrodziejstwem dla Meksyku. Oczywiście, Papież konsultował się również z innymi osobami i dykasteriami Kurii Rzymskiej, ale podróż odbyła się i stała się wielkim sukcesem.

Ks. Álvaro wielokrotnie sugerował Papieżowi, aby napisał list lub adhortację o św. Józefie, aby prosić go o opiekę nad Kościołem i pobudzać pobożność wiernych. Dlatego byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy 15 sierpnia 1989 r. ukazała się adhortacja apostolska „Redemptoris Custos” (papieski dokument o św. Józefie – przyp. W. R.).

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama