Trzeźwość egzaminem z wolności

Niedziela 6/2018

Z bp. Tadeuszem Bronakowskim – przewodniczącym Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości – rozmawia Anna Wyszyńska

 

Anna Wyszyńska: – W niedzielę 11 lutego br. rozpoczynamy 51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Jego hasło brzmi: „Trzeźwość egzaminem z wolności”. To egzamin, który już zdawaliśmy czy dopiero będziemy zdawać?

Bp Tadeusz Bronakowski: – Rok, który przeżywamy, jest rokiem 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, dlatego w Zespole Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości postanowiliśmy, że będzie on w szczególny sposób nakierowany na zagadnienie wolności i trzeźwości. Historia mówi nam, że wielcy działacze trzeźwościowi, jak np. gen. Józef Haller, łączyli dążenie do odzyskania wolności z pracą na rzecz trzeźwości – trzeźwości poszczególnych osób, rodzin i całego narodu.

Przypomnijmy, że 100 lat temu spożycie alkoholu przez Polaków wynosiło od 1 do 3 litrów na osobę. Współczesne wskaźniki mówią o spożyciu 10 litrów czystego spirytusu przez statystycznego Polaka rocznie. W tej sytuacji trzeba zadać sobie ważne pytanie: Czy świętując 100. rocznicę odzyskania niepodległości, możemy być szczęśliwi? Otóż nie, bo tracimy wolność wewnętrzną. Dlatego postanowiliśmy przypomnieć piękne słowa św. Jana Pawła II, który po odzyskaniu przez Polskę wolności w 1989 r. powiedział, że egzamin z wolności jest tak naprawdę dopiero przed nami. Nie ma wątpliwości, że jeżeli chcemy być ludźmi w pełni wolnymi, musimy zachować trzeźwość – trzeźwość rozumianą jako całkowita abstynencja lub też sięganie po alkohol bardzo rzadko i w bardzo małych ilościach, wręcz symbolicznie. Jeśli chcemy dobrze zdać egzamin z wolności, a więc i z trzeźwości, to musimy tworzyć kulturę abstynencji i wolności od wszelkich nałogów i uzależnień. Niestety, w naszej ojczyźnie wytworzyła się mentalność proalkoholowa, przekonanie, że alkohol musi być obecny zawsze i wszędzie. Coraz bardziej tracimy wrażliwość na to, że ok. miliona osób jest uzależnionych od alkoholu, a 3 miliony regularnie się upija. Hasło 51. Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu jest więc złączone z obchodami 100. rocznicy odzyskania niepodległości, bo stoimy obecnie w obliczu wielkiego wyzwania.

– W sprawę trzeźwości wpisuje się również modlitwa za dotkniętych nałogiem i za młode pokolenie, by było wychowane w trzeźwości. Czy Polacy doceniają znaczenie modlitwy w tych intencjach?

– Pragnę z całego serca podziękować wielu osobom, wspólnotom, bractwom, grupom modlitewnym, które podejmują trud modlitwy błagalnej o zmianę sytuacji w naszej ojczyźnie. Tej modlitwy jest naprawdę wiele, i to nie tylko w czasie Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu. Wspomnijmy setki pielgrzymek, które odbywają się w różnych porach roku do polskich sanktuariów, grupy modlitewne, które gromadzą się każdego tygodnia i modlą się o trzeźwość Polaków. Mam sygnały od indywidualnych osób, które modlą się w tej intencji. Wyjątkowym spotkaniem są też trzecie sobota i niedziela czerwca, kiedy jako Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości organizujemy ogólnopolską pielgrzymkę na Jasną Górę i modlimy się w sposób szczególny o trzeźwość narodu. W ubiegłym roku, kiedy rozpoczynaliśmy Narodowy Kongres Trzeźwości, poprosiliśmy wszystkie klasztory klauzurowe o modlitwę w tej intencji i siostry wspaniałomyślnie odpowiedziały nam na tę prośbę. Polacy doceniają siłę i wagę tej modlitwy i z całego serca im za to dziękuję. Bez ich modlitwy zarówno inicjatywy trzeźwościowe naszego zespołu, jak i codzienna praca na rzecz otrzeźwienia narodu ogromnej liczby apostołów nie przynosiłaby tak dobrych owoców, a sytuacja w naszej ojczyźnie na pewno byłaby zdecydowanie gorsza.

– Dar abstynencji, dar modlitwy – są tym, co każdy z nas może ofiarować w intencji trzeźwości Polaków.

– Działalność apostolstwa trzeźwości w Polsce opiera się na zasadzie: „Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich”. Tym, którzy ten błogosławiony dar podejmują i ofiarowują dla dobra rodzin i ojczyzny, z całego serca dziękuję. Modlitwa jest nam bardzo potrzebna, ale też potrzebne są nasze działania i poczucie odpowiedzialności. W czasie 51. Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu ogłosimy Narodowy Program Trzeźwości. Jest to owoc Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbył się w ubiegłym roku. Ustaliliśmy na kongresie, że wydamy dokument, który będzie drogowskazem dla wszystkich Polaków – nie tylko dla osób wierzących, ale dla wszystkich ludzi dobrej woli. Jeśli wypełnimy przesłanie tego programu – będziemy zmierzać ku otrzeźwieniu narodu, jeśli nie – sytuacja w naszej ojczyźnie, jeżeli chodzi o nadużywanie alkoholu, będzie coraz bardziej dramatyczna. Trzeba przypomnieć, że alkohol nie jest witaminą. Jest substancją psychoaktywną, jest groźnym narkotykiem, groźnym m.in. dlatego, że jest sprzedawany legalnie i powszechnie dostępny. Bycie dojrzałym chrześcijaninem to bycie kimś trzeźwym w myśleniu i postępowaniu. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu to dobry czas na stanowcze decyzje w tym względzie, nie ma bowiem wolności bez trzeźwości.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...