Upojeni Duchem

Rozeznawanie, uzdrawianie, proroctwa, modlitwa językami – jak 50 dni po Zmartwychwstaniu Chrystusa, tak samo dziś Bóg działa przez Odnowę w Duchu Świętym. Idziemy, 20 lipca 2008



Pochodzę z rozbitej rodziny. Byłem wychowywany przez mamę w rodzinie katolickiej, wybrałem uczelnię katolicką, mimo to odszedłem daleko od Kościoła – mówi 29-letni Stanisław. – Z kumplami spędzaliśmy czas w knajpach przy piwie. Dałem się namówić na używki. Potem zaczęły się kłopoty z czystością. Tydzień bez dnia w knajpie był tygodniem straconym. Próbowałem się uwolnić od tego wszystkiego. Nie byłem w stanie. Poznałem dziewczynę. Okazało się, że jest z Odnowy w Duchu Świętym. Chciałem ją poderwać, więc zacząłem chodzić na spotkania. Przebywałem tam tylko dlatego, żeby móc się z nią zobaczyć. Pojechałem na rekolekcje, ale pełen wątpliwości, że Bóg może działać „uniwersalnie”. Tam zaczęła się przemiana mojego wnętrza. Nic nie stało się nagle. Bóg stopniowo działał w moim życiu. Pierwsza świadoma decyzja to uznanie Jezusa jako Zbawiciela. Zacząłem walkę o prawdę. Zdecydowałem się powiedzieć mojej znajomej, że to nie była miłość, ale pożądanie serca. Rozstaliśmy się. Potem stopniowo Bóg uwolnił mnie z nałogów. Jestem w grupie modlitwy wstawienniczej. Doświadczam ciągle wielu pokus. Ale nie potrafiłbym już prowadzić dawnego stylu życia – kończy Stanisław.

– Proszę przyjść na spotkanie z modlitwą o uzdrowienia. Usłyszy Pani wiele świadectw – mówi Janusz Rożej, lider grupy Odnowy w Duchu Świętym „Pojednanie”.



Amerykańskie przebudzenie


Wszystko zaczęło się w USA wiosną 1966 r. Dwaj wykładowcy Uniwersytetu Duquesne w Pitttsburghu, niezadowoleni ze swojego dotychczasowego życia chrześcijańskiego, rozpoczęli duchowe poszukiwania. Książka "Oni mówią innymi językami" doprowadziła ich do grup odnowy zielonoświątkowej. W czasie modlitwy wstawienniczej w takiej grupie, otworzyli się na nadzwyczajne dary Ducha Świętego. Rok później w katolickiej grupie wraz czterema innymi animatorami oraz ze studentami udali się na rekolekcje. Kiedy modlili się w kaplicy, doświadczyli zjawiska, które wkrótce zostało uznane za centralne doświadczenie Odnowy – chrztu w Duchu Świętym.

Kevin i Dorothy Ranaghan tak opisali tamten wieczór: "Para narzeczonych, Poul Grey i Vlarvanne Springle, słyszeli o chrzcie w Duchu i pragnęli go otrzymać. Zwrócili się do Ralpha Keifera z prośbą, by modlił się z nimi, ażeby Duch Święty zaczął w pełni działać w ich życiu. (...) Duch ten przejawił się wkrótce przez dar języków, w jakich oboje młodzi zaczęli chwalić Boga."

Potem kolejni uczestnicy rekolekcji zaczęli chwalić Boga w nieznanych językach, inni cicho płakali z radości, jeszcze inni modlili się i śpiewali. Z czasem podobne grupy modlitwy zaczęły powstawać w kampusie uniwersyteckim w South Bend i na uniwersytecie państwowym stanu Michigan. Uniwersytet Notre Dame stał się natomiast ośrodkiem rozpowszechniania książek, broszur, taśm magnetofonowych i kaset promujących Odnowę w Duchu Świętym.

Niespełna siedem lat później, w czerwcu 1974 r. międzynarodowa konferencja na temat Odnowy Charyzmatycznej w Kościele katolickim zgromadziła ok. 30 tys. uczestników. Wśród nich 19 biskupów z kard. Leo Suenensem, 700 księżmi i wieloma zakonnicami i zakonnikami. Wkrótce amerykańskie "przebudzenie" zaczęło rozszerzać się na inne kontynenty. W wielu miastach przy parafiach zbierali się ludzie, by wspólnie modlić się, wielbić Boga, czytać Pismo Święte, dzielić się swoim doświadczeniem chrześcijańskiego życia.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama