Niewidzialni wrogowie

Głos ojca Pio 70/4/2011

Ludzie nie wierzą w istnienie piekła, bo jest to dla nich łatwiejsze. Ale też ukrywanie swojego działania wobec ludzi leży w interesie złego ducha i jest jednym ze skuteczniejszych jego działań.

 

Tabu w Kościele

– Podobno wielu księży nie wierzy w istnienie złego ducha i w opętanie?

Przytoczę słowa złego ducha usłyszane podczas przeprowadzania egzorcyzmu: „Bo wielu księży myśli, że ja jestem tylko w piekle”. Nie, zły duch jest tam, gdzie ludzie go wpuszczą.

– W wielu diecezjach, seminariach w Polsce i na świecie nie mówi się o piekle, złym duchu i opętaniach. Dlaczego?

Również zadaję sobie to pytanie. Był to temat tabu. W Kościele egzorcyzmy stały się jakby sprawą wstydliwą, II Sobór Watykański ją ominął. Uważam, że doświadczenia egzorcystów powinno się zebrać i włączyć do nauki teologii i ascezy, czyli wierności na co dzień Panu Bogu. Powinniśmy się uczyć, jak rozpoznać wroga, przewidzieć, kiedy i w jaki sposób zły duch zaatakuje. W ten sposób łatwiej będzie nam się przed nim bronić.

– W większości ludzie także nie wierzą w istnienie piekła i działanie diabła…

W 1972 roku papież Paweł VI powiedział, że zły duch rządzi światem, że wtargnął w historię za pozwoleniem ludzi. Po tej wypowiedzi świat był oburzony, a media opluwały papieża, grzmiąc: Jak w XX wieku można mówić o szatanie! Ale w tym samym czasie w wielu państwach rejestrowano kościoły satanistów, kościół Lucyfera. Tak wygląda nasza cywilizacja: oficjalnie mówi się co innego, a w praktyce jest co innego.

Ludzie nie wierzą w istnienie piekła, bo jest to dla nich łatwiejsze, a ukrywanie swojego działania wobec ludzi leży w interesie złego ducha, stanowiąc zarazem jedną ze skuteczniejszych jego akcji.

– Czy musimy wierzyć w istnienie diabła, aby się zbawić i być w Kościele? Nigdy przecież nie stwierdzono dogmatu o istnieniu złych duchów. Dlaczego?

Bo nigdy w Kościele nie było z tą prawdą problemów. Kościół nigdy nie wątpił w istnienie i szkodliwe działanie złego ducha. Biblia wyraźnie stwierdza, kto skusił pierwszych rodziców do grzechu, kto kusił Pana Jezusa. Tu nie ma wątpliwości! Pytanie dotyczy konieczności uwierzenia. Mamy obowiązek wierzyć w prawdy wiary, choć nie wszystkie zostały zdogmatyzowane. Trzeba wierzyć zarówno w istnienie aniołów, jak i złych duchów. Bez tej wiary nie da się być w Kościele.

Egzorcyści

– Słysząc o szatanie, ludzie boją się i myślą: „Jeśli zostawię złego ducha w spokoju, to i on zostawi mnie, a jeśli będę z nim walczył, to on mnie zaatakuje”. Czy boi się ksiądz diabła?

Oczywiście, że się go boję! I nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Chciałbym go mocą Bożą wyrzucać z ludzi jak najczęściej. Nie ma co ryzykować. Czy jest taki człowiek, który się go nie boi?! To wielki błąd, jeśli ktokolwiek udaje, że jest mocniejszy od złego ducha.

– Czy zły duch uprzykrza życie i utrudnia posługę również egzorcyście?

Świeży przykład może być? Wczoraj o godzinie 23.54, po modlitwie nad opętaną dziewczyną, dostałem bardzo „miły” SMS (zachowałem wiadomość w poczcie, jakby ktoś nie wierzył): „Pożałujesz tego, marny klecho, dotknij mnie jeszcze raz tymi wyświęconymi łapami i swoimi zabawkami, a cię zabiję! Dość już tego, dość, dość, dość... Dość mówię!”. Aż się z tego ucieszyłem. Dlaczego? Bo niekiedy się wydaje, że nasze modlitwy nic nie znaczą, a gdy zły duch się wścieka, to znaczy, że mocno ucierpiał i jest porządnie trafiony. 

Inny SMS był taki: „Zdechniesz za to, co zrobiłeś, nie boję się Pani Niebieskiej ani ciebie z tymi zabawkami”. Znowu kłamstwo w wydaniu złego ducha: „nie boję się”, a równocześnie „zdechniesz za to, co zrobiłeś”. Można wyczuć, z kim ma się do czynienia!

Módlcie się za egzorcystów, gdyż nie wolno nam popełnić żadnego błędu, bo wtedy rzeczywiście zły duch może się zemścić.

– Arcybiskup Emmanuel Milingo był egzorcystą w Afryce i we Włoszech. Jednak wystąpił z Kościoła.

A dlaczego Judasz odszedł od Pana Jezusa?...

– bo człowiek jest wolny…

…tylko u Pana Boga jest wolny! U złego ducha jest zniewolony! Bóg nigdy nie zmusza człowieka, tylko składa propozycje: „Jeśli chcesz, to pójdź za mną”. Pan Bóg namawia, podaje argumenty, podsuwa projekty, ale nigdy nie zmusza. A działanie i opętanie złego ducha polega na przymusie, wzięciu człowieka we władanie, zniewoleniu go i degradacji.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Moria
    06.08.2011 15:21
    św. Leon Wielki (†461)
    Mowa 57 O Męce Pańskiej (fragment):


    Skoroście tedy aż za taką cenę i dzięki tak wielkiej tajemnicy wybawieni z mocy ciemności i rozkuci z więzów dawnej niewoli, baczcie, najmilsi, aby zły duch nie zepsuł jakimś podstępem waszych dusz czystych. Cokolwiek starano by się wmówić w was przeciwko wierze chrześcijańskiej, cokolwiek by wam doradzano przeciwko przykazaniom Bożym, wszystko to pochodzi od owego oszusta, co usiłuje was odwieść od życia wiecznego swymi podejściami bez liku. On tylko czyha na jakąś sposobność – a nie skąpi mu jej ludzka słabość – aby nieostrożne i niedbałe dusze wciągnąć na nowo w swoje sidła, o śmierć przyprawiając. Niechaj więc wszyscy odrodzeni już z wody i z Ducha Św. (J 3,5), pamiętają stale, kogo to się wyrzekli i jakim wyznaniem wiary strząsnęli z siebie jarzmo tyrańskiej władzy. Czy komu wiedzie się, czy nie wiedzie, niechaj nigdy nie ucieka się do złego ducha o jego zabójczą pomoc. On bowiem kłamcą jest od początku (J 8,44). Cała jego siła polega na zręcznym oszustwie, pozorną wiedzą ogłupia on ludzi naiwnych. Teraz w podstępny sposób pobudza ich do takich rzeczy, za które potem będzie ich oskarżał złośliwie. Nasze ziemskie bytowanie i wartość, jaka tu na ziemi możemy nadać naszym czynom, nie zależy ani od natury żywiołów, ani od wpływu gwiazd, jeno od Boga, najwyższej mocy i prawdy. Jego więc powinniśmy błagać o pomoc i miłosierdzie, gdy tylko coś dobrego zdziałać chcemy. Podobnie bowiem, jak nic i nikt nam nie może przyjść z pomocą prócz Niego samego – gdy Go obrazimy – tak znowu, gdy On nam miłościw, żadna przeciwność nie wyrządzi nam szkody. Boć jeśli Bóg za nami, któż przeciw nam? On, co nawet „własnemu Synowi, swemu nie przepuścił, ale go wydał za nas wszystkich, jakżeby mógł z nim razem wszystkiego nam nie darować”? (Rz 8,32). On, co żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

    źródło:
    Św. Leon Wielki "Mowy", przełożył ks. bp Kazimierz Tomczak, Ksiegarnia Św. Wojciecha 1958
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama