A my w Polsce wciąż śpimy i śnimy

Niedziela 30/2012

O naiwnym liczeniu na sojuszniczą pomoc i utracie zdolności do samodzielnej obrony własnego kraju z dr. Grzegorzem Kwaśniakiem rozmawia Wiesława Lewandowska

 

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – W artykule 26. Konstytucji RP czytamy: „Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic”. A Pan twierdzi, że nasze siły zbrojne utraciły zdolność do obrony terytorium kraju, a polskie wojsko jest obecnie w stanie obronić najwyżej 10-15 proc. naszej wschodniej granicy...

DR GRZEGORZ KWAŚNIAK: – Rzeczywiście, pisałem nawet kiedyś w jednym z dzienników o tym, że polska armia „walczy z polską konstytucją”, tzn. że dwa zasadnicze dla naszego bezpieczeństwa militarnego artykuły Konstytucji – art. 26 i art. 85 (o powszechnym obowiązku obrony) – są od kilku lat naruszane i nieprzestrzegane przez kolejne rządy, i żaden z polskich polityków nie podnosi z tego powodu alarmu.

– Dlaczego?

– Prawdopodobnie wiąże się to z naiwnym i bezkrytycznym przyjęciem przez nasze elity założenia, że od kiedy zostaliśmy członkiem NATO, to już nie musimy się troszczyć sami o własne bezpieczeństwo, bo w razie potrzeby NATO nas obroni. Co, moim zdaniem, jest wielką lekkomyślnością i naiwnością.

– NATO chyba jednak nie oczekuje, abyśmy sprowadzili własną armię do jakiegoś żałosnego minimum, bo wtedy będziemy kiepskim sojusznikiem...

– Oczywiście, że nie. Jednak wymaga wypełniania zobowiązań sojuszniczych i nasi polscy decydenci skupiają się właśnie tylko na tym, co w danym momencie jest najważniejsze, czyli na realizacji doraźnych sojuszniczych zobowiązań, np. zagranicznych misji wojskowych. A po ich wypełnieniu nie starcza już ani pieniędzy, ani czasu na myślenie o obronie terytorium własnego kraju. Ta dość absurdalna sytuacja ma jednak jeszcze głębsze przyczyny, które tkwią w mentalności polskich elit rządzących, głównie tych lewicowo-liberalnych, traktujących członkostwo w NATO jako jedno ze źródeł legitymizacji swojej władzy, co z kolei uniemożliwia im realistyczne i krytyczne spojrzenie na nasze członkostwo.

– Od początku lat 90. XX wieku wiązaliśmy wielkie nadzieje z możliwością zbudowania prawdziwego Wojska Polskiego. Dlaczego przez te wszystkie lata po odzyskaniu wolności nie udało się stworzyć nawet jakiegoś docelowego modelu polskiej armii?

– Przez pierwsze dziesięciolecie następowały spore zmiany w odziedziczonej po Układzie Warszawskim armii, które najczęściej polegały jednak na redukcji... Do 1999 r., czyli do wstąpienia do NATO, znajdowaliśmy się w stanie samodzielności obronnej i próbowaliśmy szukać odpowiedniego sposobu obrony własnego terytorium. Powstał model Obrony Terytorialnej i nawet rozpoczęto jego realizację w latach 1999-2001, niestety, gdy upadł rząd AWS, rząd SLD przystąpił do metodycznej likwidacji całego pomysłu. Bodaj 2 lata temu zostały zlikwidowane ostatnie bataliony Obrony Terytorialnej. A w zapisach ostatniej „Strategii obronności” (z 2009 r.) nie ma już nic o samodzielnej obronie, mówi się tylko o tym, że obrona terytorium kraju jest całkowicie podporządkowana pomocy sojuszniczej.

– Czy NATO jest dziś dostatecznie pewnym i sprawnym gwarantem pomocy sojuszniczej?

– I dziś, i zawsze trzeba zakładać, że sojusznicze państwa kierują się przede wszystkim własnymi interesami; ich działanie jest wypadkową różnych, dynamicznie zmieniających się okoliczności międzynarodowych. Dlatego też samo NATO od 1999 r. zmieniło się niemal nie do poznania... Jedno jest dziś pewne: czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i myśleć w pierwszej kolejności o budowaniu własnych zdolności obronnych.

– A czy w naszej sytuacji nie będzie to wyglądało na porywanie się z motyką na słońce, jak się nas często przekonuje? Przecież i tak sami nie damy rady...

– W sytuacji ataku na całe terytorium naszego kraju prawdopodobnie nie, ale jest to wariant mało realny. Istnieje natomiast jeszcze wiele innych zagrożeń i sytuacji, które mogą się zdarzyć, i w tych okolicznościach powinniśmy się bronić samodzielnie. Jednak najgorszy jest ten brak wiary we własne możliwości. Przekonują nas do takiego myślenia elity rządzące i wcale nie wynika to z ich naiwności, raczej z cynizmu. Jedyną rzeczą, jaką w tej sytuacji robią nasze elity, jest zabieganie o kolejne potwierdzenie gwarancji sojuszniczych wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, a to przecież dalej są tylko słowa, które nic nie zmieniają i nie poprawiają naszej sytuacji...

– A może rządzący po prostu wychodzą z założenia, że inwestowanie w armię i własną obronność to wyrzucanie pieniędzy, bo przecież nikt i nic nam nie zagraża?

– Polskie elity rządzące nie są aż tak naiwne! Zagrożenia są przecież coraz bardziej widoczne i oczywiste, dawno skończyła się ta idealistyczna wizja świata z lat 90. ubiegłego wieku, zbudowana po rozpadzie Związku Radzieckiego, po zwycięstwie zachodniej demokracji i liberalnej ekonomii... Ten sen trwał kilka lat i już dawno się skończył.

– A w Polsce wciąż śnimy?

– Powiedziałbym nawet, że jesteśmy w śpiączce! Mimo że w Europie szaleje kryzys ekonomiczny, który w końcu może prowadzić do większych lub mniejszych konfliktów militarnych. Nie tak dawno mieliśmy w Europie najprawdziwsze wojny – wcześniejszą na Bałkanach i wojnę w 2008 r. wywołaną przez Rosję w Gruzji. Czas najwyższy oprócz uspokajającego art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego przypomnieć sobie także o art. 3, w którym wyraźnie zaznaczono, że każdy kraj powinien troszczyć się przede wszystkim o własne bezpieczeństwo, a dopiero w ostateczności liczyć na sojuszników.

– Jakich zagrożeń powinniśmy się dziś obawiać?

– Przede wszystkim, jak zwykle, ze strony potężnego sąsiada, czyli Rosji, która po krótkim epizodzie rządów Jelcyna porzuciła otwartość i wskrzesza stare ambicje imperialne. Rosjanie próbują już odbudowywać swe strefy wpływów poprzez prowadzenie tzw. pokojowych wojen w sferze ekonomiczno-politycznej i społecznej. Takie działanie wobec Gruzji zakończyło się jednak konfliktem militarnym...

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| OBRONA, POLSKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...