Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że posiadanie ciała oraz konieczność odżywiania się to ten jedyny wymiar ludzkiej natury, w którym człowiek niemal w ogóle nie różni się od zwierząt. W rzeczywistości jest jednak inaczej. Przewodnik Katolicki, 2 marca 2008


Problem z życiem


Związek między błędną filozofią życia a łakomstwem jest łatwo dostrzegalny w odniesieniu do nieumiarkowanego picia, zwłaszcza wtedy, gdy ma ono formę upijania się alkoholem. Jest to substancja, która – podobnie jak narkotyk – zawęża świadomość człowieka oraz zniekształca jego stany emocjonalne. Alkoholik czy narkoman to ktoś, kto ma najpierw problem z życiem, a dopiero w konsekwencji problem z nadmiernym piciem alkoholu czy z sięganiem po narkotyk.

Łakomstwo odnosi się nie tylko do pokarmów i napojów. Nieumiarkowanie może mieć też formę nadmiernego „karmienia się” bodźcami psychicznymi, na przykład w postaci wielogodzinnego siedzenia przed telewizorem czy komputerem. Na nic nie zda się zdrowa żywność, jeśli ktoś szkodzi siebie niezdrowymi treściami psychicznymi, przemocą, wyuzdaniem, pornografią, plotkami. Taki człowiek zatruwa swoje sumienie, swoje więzi i swoją hierarchię wartości.

Brak panowania nad sobą w jedzeniu i piciu czy też w „karmieniu się” psychicznymi bodźcami osłabia wolność we wszystkich innych sferach człowieczeństwa. A to prowadzi nie tylko do problemów zdrowotnych, lecz także do egoizmu, lenistwa, wygodnictwa. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu zawęża pragnienia i aspiracje. Oznacza rezygnację z szukania trwałej radości na rzecz szukania chwilowej przyjemności. Taka filozofia życia to najkrótsza droga do uzależnień i do popadnięcia w rozpacz.



Wyeliminować źródło pokusy


W tej sytuacji warto stanowczo czuwać nad sobą po to, by nie popaść w pułapkę nieumiarkowanego jedzenia i picia. W tym celu nie wystarczy jednak sama chęć panowania nad sobą, umartwianie się czy podejmowanie „akcji” odchudzania. Nie wystarczy też podjęcie abstynencji, która w przypadku choroby alkoholowej czy narkomanii jest konieczna. Trzeba bowiem wyeliminować źródło pokusy.

Skoro u podstaw braku panowania nad sobą w jedzeniu i piciu leży błędna filozofia życia, oparta na szukaniu dobrego nastroju zamiast dobrego postępowania, to najlepszą ochroną w tej dziedzinie jest ewangeliczna filozofia życia, oparta na naśladowaniu Jezusa. On uczy nas miłości przynoszącej radość, a nieosiągalnej w sferze cielesnej. Skuteczna ochrona przed grzesznym łakomstwem to zatem najpierw troska o zdrowie duchowe, czyli o zaspokojenie głodu znacznie ważniejszego dla człowieka niż głód fizyczny. Gdy duch jest chory, wtedy cierpi także nasze ciało.

W chorym ciele może być zdrowy duch, ale tam, gdzie duch jest chory, ciało nieuchronnie skazane jest na cierpienie. Zdrowy duch chroni nas nie tylko przed złem moralnym, ale również przed łakomstwem i innymi problemami w sferze cielesnej. I to właśnie jest sensem dojrzale rozumianego postu: odzyskanie panowania nad sobą, obrona przed karmieniem się tym, co szkodliwe fizycznie, stawianie sobie wymagań i dyscyplina, dzięki której człowiek staje się panem samego siebie.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama