Testament życia - co na to Kościół?

Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień. Przewodnik Katolicki, 14 grudnia 2008



Testament życia - jak to ocenić?

Pierwszą sprawą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest zgoda pacjenta na wszelkie działania medyczne. Zagadnienie to reguluje Ustawa o zawodzie lekarza, która stwierdza: „Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez pacjenta” (Art. 32.1).

Podobną regulację zawiera Kodeks Etyki Lekarskiej, który mówi, że „Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta” (Art. 15.1). Te rozwiązania prawne i kodeksowe są potwierdzeniem podmiotowości i godności pacjenta, który nie może być traktowany jak przedmiot biernie poddany zabiegom medycznym.

Podobne, w swej merytorycznej wymowie, rozwiązania zawiera opracowana przez Papieską Komisję ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, Karta Pracowników Służby Zdrowia, która stwierdza, że lekarz „może dokonywać zabiegów medycznych jedynie w wypadku wyraźnego (wprost) lub domniemanego (nie wprost) upoważnienia pacjenta. Bez tego upoważnienia przypisuje sobie arbitralną władzę” (KPSZ 72).

Powyższe rozwiązania sprawiają, że lekarz nie powinien (poza wypadkami szczególnymi, np. brak możliwości uzyskania zgody i jednoczesna konieczność ratowania zagrożonego życia) podejmować żadnych działań wbrew woli pacjenta. Dotyczy to także stanów terminalnych, o których będzie prawdopodobnie mowa w zapowiadanej ustawie.

Kolejna rzecz, którą trzeba podkreślić, to rozróżnienie zabiegów proporcjonalnych i nieproporcjonalnych. Cytowana wyżej Karta Pracowników Służby Zdrowia mówi, że w „przypadku choroby nieuleczalnej pracownik służby zdrowia nie może nigdy odmówić pacjentowi należnej mu opieki. Winien odwołać się w tym względzie do środków «proporcjonalnych». Nie ma natomiast obowiązku stosowania środków «nieproporcjonalnych»”(KPSZ 64).

Tę samą zasadę należałoby zastosować do pacjenta i powiedzieć, że pacjent ma obowiązek - wynikający z powinności szacunku wobec własnego życia - zgodzić się na zastosowanie środków proporcjonalnych, a nie ma obowiązku zgody wobec środków nieproporcjonalnych.

Kryteria oceny środków proporcjonalnych i nieproporcjonalnych mogą być więc zarówno „obiektywne” - lekarz odwołując się do swej wiedzy medycznej i doświadczenia ocenia kolejny, możliwy środek, jak i mogą to być kryteria bardziej „subiektywne” - pacjent dokonuje oceny własnej zdolności i gotowości poddania się proponowanej metodzie terapeutycznej.

Z powyższym zagadnieniem wiąże się także pojęcie uporczywości terapeutycznej. Zwięźle i jasno przedstawia to zagadnienie Jan Paweł II, stwierdzając, że chory ma prawo do decyzji, a lekarz nie powinien narzucać „pewnych zabiegów medycznych, które przestały być adekwatne do realnej sytuacji chorego, ponieważ nie są już współmierne do rezultatów, jakich można by oczekiwać, lub też są zbyt uciążliwe dla samego chorego i dla jego rodziny.

W takich sytuacjach, gdy śmierć jest bliska i nieuchronna, można w zgodzie z sumieniem zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach” (EV 65). Czyż w tym momencie nie można przypomnieć wielokrotnie przywoływanych słów umierającego Ojca Świętego, który miał powiedzieć: „pozwólcie mi odejść do Domu Ojca”…?




«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama