Testament życia - co na to Kościół?

Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień. Przewodnik Katolicki, 14 grudnia 2008



Granica eutanazji

Może powstać wątpliwość, czy nie jest to jakaś zakamuflowana eutanazja? Rzeczywiście granica, za którą jest już eutanazja, jest niezwykle cienka i chyba trochę „nieostra”. Trzeba więc zdefiniować eutanazję, żeby - bojąc się jej - nie zwrócić się swoim działaniem przeciwko pacjentowi i nie naruszyć jego dóbr i praw.

Jan Paweł II precyzuje to pojęcie: „Przez eutanazję w ścisłym i właściwym sensie należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia. Eutanazję należy zatem rozpatrywać w kontekście intencji oraz zastosowanych metod” (EV 65).

W świetle tego stwierdzenia odmowa przyjęcia środków „nieproporcjonalnych” czy odrzucenie „uporczywej terapii” z pewnością nie jest eutanazją. Nie ma w tej odmowie pogardy wobec życia, chęci uśmiercenia. Jest akceptacja śmierci jako - jakkolwiek może to brzmieć szokująco - integralnego elementu życia człowieka.

Oczekiwanie na ustawę

W świetle powyższych zasad trudno ocenić zapowiedzianą ustawę, bo przecież nie znamy jej treści. Musimy mieć ciągle świadomość, że poruszamy się po bardzo kruchym lodzie, że mamy do czynienia z niezwykle delikatną materią, w której spotykają się problemy medyczne, etyczne, psychiczne, prawne, religijne.

Trzeba mieć odwagę o nich spokojnie i rzeczowo dyskutować, bo tylko wtedy można zrobić coś dobrego dla tych, którzy chorują, cierpią, którzy stoją u bram wieczności. A my wszyscy zobowiązani jesteśmy do spełnienia wobec nich posługi miłości.

Środki proporcjonalne i nieproporcjonalne

Pojęcia te wyjaśnia Kongregacja Nauki Wiary w Deklaracji o eutanazji „Iura et bona”.

Środki proporcjonalne to takie, które przynoszą spodziewane efekty terapeutyczne „proporcjonalne” do stopnia trudności, uciążliwości, ryzyka powikłań. Środki nieproporcjonalne to te, których rezultaty terapeutyczne nie są pewne, a jednocześnie niosą ze sobą ogromną uciążliwość dla pacjenta, mają bardzo przykre działania uboczne, wymagają ogromnego wysiłku psychofizycznego.

Pacjent nie ma obowiązku, ale ma prawo stosować takie środki (por. IeB 4). Na przykład ma prawo wyrazić zgodę na zastosowania metod leczenia nie do końca sprawdzonych, będących metodami eksperymentalnymi, jeżeli metody standardowe nie przyniosły spodziewanych rezultatów.

Nawiązując do powyższych rozstrzygnięć, Jan Paweł II stwierdza: „Istnieje oczywiście powinność moralna leczenia się i poddania się leczeniu, ale taką powinność trzeba określać w konkretnych sytuacjach: należy mianowicie ocenić, czy stosowane środki lecznicze są obiektywnie proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia. Rezygnacja ze środków nadzwyczajnych i przesadnych nie jest równoznaczna z samobójstwem lub eutanazją; wyraża raczej akceptację ludzkiej kondycji w obliczu śmierci”(EV 65).

Należy zwrócić uwagę, że jednym z kryteriów oceny środka jako „proporcjonalnego” i „nieproporcjonalnego” może być psychiczna zdolność do zaakceptowania tego środka. Jeżeli np. pacjent nie byłby w stanie żyć ze świadomością, że żyje dzięki temu, iż ktoś inny umarł i od tego zmarłego pobrano dla niego serce, to potraktuje on tę metodę jako „nieproporcjonalną”, której nie potrafi i nie musi się poddać.

Nie gardzi on własnym życiem, ale akceptuje prawdopodobną śmierć. Podobną sytuację mieliśmy kilka miesięcy temu, kiedy prof. Religa - po zdiagnozowaniu u niego nowotworu płuca - oświadczył publicznie, że nie podda się chemioterapii, gdyż jej skuteczność, w jego przypadku, jest bardzo wątpliwa, a jednocześnie jest to metoda niezwykle obciążająca pacjenta. Nikt nie oskarżył prof. Religę od postawę proeutanatyczną.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama