W drodze na ołtarze

Generalnie biorąc, proces informacyjny wyprzedza proces apostolski. Odbywa się na terenie diecezji, gdzie zmarł kandydat na ołtarze. W przypadku męczennika postępowanie zmierza w kierunku udokumentowania męczeństwa. W przypadku Sługi Bożego badana jest przede wszystkim heroiczność jego cnót. Źródło, 22 kwietnia 2007




Bożena Weber: - Święci i błogosławieni są wielkim skarbem Kościoła lokalnego i powszechnego. W naszej Ojczyźnie w najbliższym czasie będziemy świadkami wyniesienia na ołtarze trojga kolejnych Polaków: kanonizacji w Rzymie bernardyna o. Szymona z Lipnicy (zm. 1482) i beatyfikacji w kraju założyciela Zgromadzenia Księży Marianów Jana Papczyńskiego (zm. 1701) oraz Celiny Borzęckiej (zm. 1913), współtwórczyni Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek.

Ks. profesor Stefan Ryłko CRL: - Polska ziemia, na przestrzeni ponad 1000-letnich dziejów chrześcijaństwa, wydała wielu heroicznych wyznawców, męczenników, świadków Chrystusa, obrońców i patronów, którzy jako "osoby święte", zmarłe w opinii świętości, cieszą się kultem rodaków, wpisem do katalogu świętych Kościoła powszechnego, lub też ciągle jeszcze - bez aureoli świętości - czekają na wyniesienie na ołtarze. Tu warto podkreślić, że procesy kandydatów do chwały ołtarzy są rozpatrywane w trzech grupach: co do heroiczności cnót, co do męczeństwa (wówczas nie są potrzebne dochodzenie heroiczności cnót ani też cuda za wstawiennictwem danego kandydata), a także co do nieprzerwanej ciągłości kultu w grupie tzw. spraw przedurbanowych, tj. gdy konkretna osoba cieszyła się kultem publicznym przed dekretem papieża Urbana VIII (1623-1644).

- Kraków stanowi swoistego rodzaju centrum tego rodzaju procesów. Czy są w naszym kraju katedry, gdzie przygotowuje się biegłych do tego typu zadań?

- W Polsce nie ma jeszcze katedry Prawa Kanonizacyjnego, choć byłoby to bardzo pożądane. Są jednakowoż trzy ośrodki, które zajmują się procesowymi sprawami. W stolicy tę "misję" sprawuje kapucyn, o. Gabriel Bartoszewski; w Lublinie jest ks. prof. Henryk Misztal; w Krakowie ja byłem odpowiedzialny.

- Ks. Profesor prowadził procesy nie tylko z terenu Archidiecezji Krakowskiej i diecezji sąsiednich - jak Bielsko-Żywieckiej - ale na prośbę ks. kard. Mariana Jaworskiego, ordynariusza Diecezji Lwowskiej obrządku łacińskiego - także wszystkie sprawy na Ukrainie. Czy te ostatnie można uznać za szczególnie "na czasie", w znaczeniu ich doniosłości na dziś?

- Żaden z procesów, które ordynariusz miejsca zainicjował we Lwowie, nie odbył się bez mego udziału. Z perspektywy długoletniej praktyki w tej dziedzinie mogę z całą pewnością stwierdzić, że Boża Opatrzność daje nam świętych na nasze czasy. Oznacza to, innymi słowy, aktualność charyzmatu w danym dziejowym momencie i to na określonym terenie, gdzie zachodzą szczególne ku jego rozkwitowi potrzeby. Równocześnie musimy mieć świadomość, że każda sprawa procesowa jest inna. Aby zbyt pochopnie nie formułować uogólnionych "prawd" o świętości życia konkretnej osoby, musimy poruszać się w materiale dowodowym "na paluszkach". Aby się nie pomylić i nie przekreślić rozpoczętego już procesu, lub nie odsunąć go na kolejne lata "zastoju", należy nie tylko "badać" z pełnym obiektywizmem zeznania świadków, ale i samemu niejako "wczuć się w sytuację". W pokorze i w pełni świadomie musimy za każdym razem zadawać sobie pytanie, czy potrafimy zadowalająco odtworzyć stan duchowy świątobliwej osoby, skoro jest on jej tajemnicą. Diabeł nie śpi i stara się za wszelką cenę przedstawić charyzmaty danego kandydata w złym świetle.

Dla przykładu króciutko przytoczę sprawę szarytki, siostry Marty Anny Wieckiej z kresowego Śniatynia. Od momentu jej śmierci w 1904 r. nieprzerwanie nawiedzają jej grób, otrzymując łaskę nawrócenia czy uzdrowienia, zarówno katolicy, prawosławni (ortodoksyjni), jak i grekokatolicy i Żydzi. Nazywana jest na Ukrainie Mateczką, która wszystkim pomaga - bo w istocie bez względu na narodowość, wyznanie czy obrządek przychodzą na jej grób wszyscy! Ten fakt przesądził, że nie przeprowadzono ekshumacji jej doczesnych szczątków - choć informacyjny proces beatyfikacyjny Służebnicy Bożej jest zakończony. Powód - aby wszyscy mieli do niej dostęp. Pamiętam, że podczas przesłuchania świadków przyszła do mnie ukraińska nauczycielka - jak się potem dowiedziałem - niegdyś nieugięta szowinistka, której władza radziecka "zaaplikowała" 25 lat zesłania na Syberię.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...