Skrupuły biologa

Wiele praw genetycznych, które wydawały się kiedyś niemal dogmatami, zaczyna się chwiać albo staje się tylko zasadami ograniczonego stosowania. Tygodnik Powszechny, 13 stycznia 2008




Powoływanie się na przypadki zdrowych ludzi poczętych tą drogą nie ma nic wspólnego ze statystyką i urąga metodzie naukowej. Laboratoria zasłaniają się najczęściej tajemnicą lekarską i dobrem człowieka, a przecież dane do takiej statystyki można zbierać anonimowo i dyskretnie. Pojawiają się wyrywkowe dane, najczęściej jednak dotyczą one przebiegu ciąży i porodu. I nie są optymistyczne. Przede wszystkim wskazują na wielokrotnie wyższą częstotliwość ciąż mnogich (co jest ściśle związane z technologią) i kilkakrotnie wyższą częstotliwość okołoporodowej śmierci noworodków. Te ostatnie wyniki i inne wnioski z rozważań genetycznych sugerują, że problemy rozwojowe występują często również w wieku późniejszym. Gdyby te obawy były słuszne, a kondycja zdrowotna osób poczętych metodą in vitro nie dorównywała tej, w której znajdują się osoby poczęte drogą naturalną, pojawiłby się problem kosztów społecznych i ekonomicznych prowadzenia działalności laboratoriów FIVET. Ktoś powinien pokrywać różnicę w kosztach choćby opieki zdrowotnej ludzi poczętych tą drogą (dodatkowe ubezpieczenia opłacane z góry przez osoby zwracające się o zastosowanie tej metody?). Jeżeli więc żąda się, by udostępnić FIVET jako terapię bezpłodności opłacaną w ramach powszechnego ubezpieczenia, należałoby najpierw rozwiać te wątpliwości.

Inną istotną kwestią, o której nie wspomina się w publicznej dyskusji na temat FIVET, jest wpływ tej procedury na zdrowie kobiety. Być może dzieje się tak dlatego, że chęć posiadania dziecka dominuje i kobieta jest w stanie ryzykować własne zdrowie. Ale przecież poddawanie kobiety terapii hormonalnej w czasie całej procedury, czasem wielokrotnie powtarzanej, nie jest obojętne dla jej zdrowia i kosztów jej leczenia po próbach.



Nie tylko o szczęściu



Rozkwit genetyki obserwowany w ostatnich latach powinien nas nauczyć... pokory. Wiele praw genetycznych, które wydawały się kiedyś niemal dogmatami, zaczyna się chwiać albo staje się tylko zasadami ograniczonego stosowania.

Zastanawiam się czasem, czy Mendel sformułowałby swoje prawa, gdyby żył teraz. Odchylenia od nich obserwuje się nawet przy dziedziczeniu cech, które są być może odpowiedzialne za rozpoznawanie gamet. Jeżeli procedura FIVET budzi wątpliwości – jakiekolwiek – należałoby je rozwiać przed jej zastosowaniem. Odpowiedzialność za konsekwencje jej stosowania spoczywa bowiem nie tylko na tych, którzy żadnych wątpliwości nie mają, ale i na tych – a może przede wszystkim na nich – którzy udają z powodów czysto pragmatycznych, że nie przychodzą im one do głowy. Nie ferujmy zatem wyroków o zacofaniu przeciwników FIVET-u, którzy w takim sporze mają wątpliwości nie tylko natury etycznej.

Kilka miesięcy temu w renomowanym czasopiśmie biologicznym ukazała się praca dotycząca ewolucji. Oto jej fragment: „Wydaje się rozsądnym przyjęcie hipotezy, że w czasie ewolucji pojawiły się pewne mechanizmy, które stworzyły większą szansę wydania zdrowego potomstwa. Jeżeli te mechanizmy/bariery powstały na poziomie rozpoznawania gamet, to zapłodnienie in vitro może je przełamywać. Jeżeli jest to prawdą, to dotychczasowe wyniki FIVET powinny być poddane starannej analizie statystycznej i ewentualnie sama procedura FIVET powinna być ponownie przemyślana”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama