Szał na Spidermana

W tramwaju przysłuchiwałam się rozmowie wnuczka z babcią, która właśnie odebrała go z przedszkola. – A dzisiaj to się bawiliśmy w gwałt – relacjonował kilkulatek z coraz większymi szczegółami. Skąd znał to pojęcie, skąd wiedział, jak wygląda gwałt? Idziemy, 6 maja 2007




Z telewizji oczywiście. W czasie nagłośnionej sprawy samobójstwa Ani z Gdańska mógł się do woli naoglądać scen symulowanego gwałtu na gimnazjalistce. Ten przykład pokazuje, jaki na zachowanie dzieci wpływa telewizja, jak w wyniku jej przekazów kształtuje się światopogląd małego człowieka. Dzieci mają doskonałą pamięć oraz mniej „filtrów” niż dorośli, więc to, co zobaczą na ekranie, wryje im się w świadomość na długo.

I jeszcze jeden przykład: 3-letnia Marysia oglądała z mamą „Calineczkę”. Nagle dziewczynka się rozpłakała, bo myślała, że kret zjadł bohaterkę. Mimo że mama tłumaczyła, że wcale tak nie było i że Calineczka dożyła szczęśliwie ślubu, dziewczynka płakała przez trzy dni, kiedy tylko przypominała sobie scenę z kretem! – Skoro niewinna bajka budzi w dziecku tyle emocji, co dopiero najeżone przemocą kreskówki, od których w telewizji się kłębi – pyta retorycznie mama Marysi.

Majtki Spidermana

Przed emisją popularnej bajki „Sąsiedzi” – o dwóch nieudacznych majsterkowiczach – oraz po emisji lektor przestrzega dzieci, by nie naśladowały bohaterów wieczorynki. Kiedy 20 lat temu sama oglądałam tę bajkę, do głowy mi nie przyszło, żeby próbować sił w majsterkowaniu na wzór Pata i Mata. Ale to, co dla mnie kiedyś było śmieszną fikcją , dzisiejsze dzieci niejednokrotnie odbierają jako rzeczywistość. Pamiętamy przypadek kilkulatka, który naoglądawszy się „Człowieka-Muchy”, założył kostium swego bohatera, wdrapał się na 10. piętro i skoczył. Niestety to, co wychodziło herosowi, jemu się nie udało.
Przedszkolanka z Żoliborza wspomina, że kiedy zapanował „szał na Spidermana”, miała w grupie trzylatków chłopczyka, który przez jakiś czas przychodził do grupy w takim stroju. Potem ograniczył się do majteczek z wizerunkiem swego idola, o noszeniu innych nie chciał słyszeć. – W momencie, kiedy nastaje moda na jakąś kreskówkę, dzieci bawią się: czy to w Pokemony, czy w Supermana. Ale jakież było moje zdumienie, kiedy z piaskownicy doszedł mnie dialog „To ja teraz będę prezesem, a wy pracownikami; Krzyś będzie księgowym i będzie fałszował księgi, a Tomek będzie molestował Izę”. Oto, co dzieci wynoszą z pospolitych wiadomości telewizyjnych. Nie od dziś wiadomo, że informacje nacechowane negatywnymi emocjami łatwiej zapamiętujemy. Sądząc po informacjach serwowanych w telewizji dzieci muszą mieć katastroficzny obraz świata: tylko wojny, machloje, kłamstwa, morderstwa – podsumowuje przedszkolanka.

Nie potrzeba nam już Josepha Goebbelsa, by myśleć, że zabić to jak zawiązać sznurowadło. Wystarczy niedotowany przemysł rozrywkowy: telewizja. - Kurt Vonnegut


Ośmioletnia córka znajomych orientuje się we wszystkich serialach emitowanych w TVP. Kiedy ogląda telewizję, a ja macham jej przed oczami, nie reaguje, jest w innym świecie. Ma zaburzenia koncentracji, nie potrafi skupić się na wykonywanej czynności dłużej niż pięć minut, zapomina o pracach domowych, jest ciągle pobudzona, łatwo się nudzi. Kiedy zwracam uwagę rodzicom, że dziecko nie powinno spędzać przed ekranem 40 godzin tygodniowo odpowiadają, że tylko w ten sposób mogą mieć dziecko „z głowy” i wreszcie zająć się sobą.

– Rodzice cały ciężar wychowania przerzucają na nauczycieli, bo sami zajęci są walką o dobry byt rodziny – mówi Anna Cieleń, nauczycielka z gimnazjum 144 im. Szarych Szeregów, która musiała wrócić z emerytury, bo z jej trudną klasą nikt nie mógł sobie poradzić. Wierzy, że jeśli dziecko będzie wzrastało wśród życzliwości, samo będzie życzliwe. Jej metody są proste: wysłuchać, nie oceniać i pokazać sytuację z drugiej strony medalu. – Przyłapałam kiedyś ucznia na paleniu – wspomina. – Chwyciłam go za rękę i zapytałam, czemu to robi. Usłyszałam: „Niech mnie pani nie dotyka, bo oskarżę panią o molestowanie!”. Prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia tego słowa, tyle że jest ono ostatnio dość „medialne”. Kiedy zapytałam, co by zrobił na moim miejscu, zbaraniał – takiego sposobu rozmowy nie znal z gier komputerowych i jednoznacznych przekazów telewizyjnych. I już nie wiedział, jak się zachować.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...