Prawda albo miłosierdzie?

W sporze o lustrację trzeba dziś stanąć po stronie prawdy i sprawiedliwości oraz potępić zło, nie potępiając jednak człowieka. Prawda i miłosierdzie nie muszą ze sobą konkurować. Pomimo politycznych gier i medialnego szaleństwa można w tym hałasie pozostać normalnym człowiekiem… Więź, 10/2006




Nawet najwięksi przeciwnicy lustracji zorientowali się już, że procesu otwierania teczek komunistycznej Służby Bezpieczeństwa nie da się zatrzymać, trzeba zatem zmierzyć się z ich zawartością. Lustracja będzie postępować. Wciąż nie ma jednak jasności, jak będzie – a tym bardziej: jak powinno – się to dokonywać.

Wokół lustracji toczą się liczne gry polityczne i medialne. Gazety ścigają się o większą sensację, walczą o czytelników i – jeszcze bardziej – walczą ze sobą nawzajem. Podobnie w świecie polityki. PO ścigała się w Sejmie z PiS na radykalizm w tej dziedzinie – kto będzie bardziej konsekwentny i jednoznaczny w dążeniu do ujawnienia wszystkiego… Dla wielu zwolenników lustracji spór o przeszłość jest w gruncie rzeczy sporem o teraźniejszość – a dokładniej o to, kto ma moralne prawo wpływać na obecny kształt polskich przemian politycznych (jeszcze dokładniej: kto tego prawa mieć nie powinien…). Dla niektórych to coś jeszcze ważniejszego – chcą dokonać przewrotu w panteonie polskich (i tak bardzo nielicznych) autorytetów; pragną udowodnić, że ci, których w tym panteonie umieszczono, na to miejsce nie zasługują. Wśród przeciwników lustracji są ci, dla których prawda będzie niewygodna, są obrońcy postkomunistycznych powiązań i niejasnych interesów beneficjentów dawnego systemu. Są zwolennicy „historycznego kompromisu” dawnych opozycjonistów z postkomunistami. Są wreszcie ludzie nastawieni po prostu miłosiernie do grzechów z przeszłości.

Rzecz jasna, postaw wobec lustracji jest bardzo wiele. Można by je opisać na linii spektrum wyznaczanego z jednej strony przez tych, którzy całkiem serio uważają, że najlepiej byłoby wszystkie esbeckie akta spalić, z drugiej zaś – przez zwolenników ogłoszenia w internecie listy „osobowych źródeł informacji”, na której wieloletni agenci będą sąsiadować z niewinnymi osobami, które bez ich wiedzy rejestrowano jako „kontakty operacyjne”. Choć postaw jest wiele, to – pomimo upływającego czasu – wciąż narasta polaryzacja stanowisk. Ci, którzy byli przeciw, są coraz bardziej przeciw. Ci, którzy byli za, są coraz bardziej za… Argumenty padają, ale mało kogo przekonują, bo rozmijają się ze sobą.

Pomińmy w tej analizie tych, którzy są motywowani politycznie. Dla zrozumienia istniejących napięć bardzo ważne jest bowiem uznanie, że ludzie prawi są zwolennikami różnych postaw. Doszło tu bowiem nie tylko do zderzenia interesów i przekonań politycznych, lecz także do konfliktu wartości. Z jednej strony mamy „ujawniaczy”, a z drugiej – „niekrzywdzicieli”. Jednych interesuje jedynie (lub przede wszystkim) ujawnienie prawdy i dokonanie aktu sprawiedliwości dziejowej. Drudzy tak bardzo troszczą się o ludzkie prawo do dobrego imienia i o miłosierdzie dla grzeszników, że na dalszy plan odsuwają wymagania prawdy, albo nawet nie chcą jej poznawać.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...