Katolik na lokalnych szpaltach i w eterze

Przewodnik Katolicki 12/2010 Przewodnik Katolicki 12/2010

„Co słyszycie na ucho rozgłaszajcie na dachach”. Fragment Mateuszowej Ewangelii jak ulał pasuje do tego, co starają się robić dziennikarze, redaktorzy w eterze lokalnych rozgłośni i na szpaltach regionalnej prasy. Dodajmy: katolickiej.

Według biuletynu KAI „Media Katolickie w Polsce” autorstwa R. Chromińskiego przed 13 laty w naszym kraju było ponad 300 tytułów prasy katolickiej. Do tego trzeba dodać gazetki parafialne, których według szacunków abp. Adama Lepy jest ponad 2000. Prasa katolicka stanowi zaledwie 2 proc. rynku prasy w ogóle. A jaki w tym udział ma katolicka prasa lokalna – nie wiadomo. Można sondować, że skoro prawie 1/5 z blisko 2- milionowego nakładu prasy katolickiej dzielą między siebie trzy największe tygodniki: „Gość Niedzielny”, „Przewodnik Katolicki” oraz „Niedziela”, dorzucając do tego jeszcze „Nasz Dziennik”, to dla katolickiej prasy lokalnej pozostaje tort z napisem 1,5 miliona egzemplarzy. Lokalnych rozgłośni radiowych o chrześcijańskim charakterze jest znacznie mniej. Zarówno Onet.pl, jak i Wiara.pl podają liczbę 24. Ale są to tylko stacje, które nadają swój sygnał także za pośrednictwem internetu.

Mikrofon dla papieża i Quizy Pani Izy

Część tych ostatnich, jak chociażby w Gdańsku, Bydgoszczy, Gorzowie, Legnicy, Kielcach, Opolu, Radomiu czy Gliwicach zrzeszona jest w sieci Radia Plus. – Mimo tego, że jesteśmy w sieci, to ciągle jesteśmy stacją lokalną. Nawet w trakcie wspólnych sieciowych programów mamy możliwość wejścia na antenę z lokalną tematyką. A to niezwykle ważne, by słuchacz wiedział, że jesteśmy obok niego, że ważne są dla nas także jego sprawy – zapewnia Paweł Jurek, dyrektor programowy gliwickiego Radio Plus Śląsk, docierającego do mieszkańców aglomeracji śląskiej, ościennych miejscowości, Beskidów, ale i pogranicza województw śląskiego i małopolskiego. Radio tworzy 10 dziennikarzy, w tym jeden duchowny – szef radia ks. Sebastian Marecki. Jak mówi Jurek, zespół to połączenie doświadczenia z młodością.

A co ze słuchaczami? Czy to tylko zdewociałe babcie, samotni i schorowani – jak zdają się przekonywać szydzący z katolickich mediów? – W zdecydowanej większości są to ludzie o wykształceniu średnim lub wyższym. Najwięcej słuchaczy mamy w grupie wiekowej 35-60 lat. Wnioskujemy to nie tylko z badań realizowanych przez SMG KRC, ale także z licznych kontaktów ze słuchaczami – mówi dyrektor programowy gliwickiego Plusa. Co ciekawe, nie są to tylko ludzie głęboko wierzący. – W wielu przypadkach do naszego programu przywiązują się także osoby, które z katolicką wiarą są trochę „na bakier” – dodaje. Wszystkich, którzy słuchają tej rozgłośni, musi więc przyciągać atrakcyjna oferta programowa, wpisana w społeczno-religijny charakter, który Jurek kwituje krótko: „o Śląsku i śląskim Kościele”.

– Pod względem ogólnie pojętych informacji lokalnych najważniejszy w ciągu dnia jest popołudniowy magazyn reporterów „Tu Radio Plus”. W każdą niedzielę zaś publicystyczny program „Poranna Kawa Radia Plus”, w którym miniony tydzień podsumowujemy z prezydentami i burmistrzami śląskich miast. Pod względem informacji religijnych największy nacisk stawiamy na codzienne wydania programu „Tu i Teraz”, gdzie prezentujemy relacje z najważniejszych wydarzeń w diecezji gliwickiej, a także zapowiadamy diecezjalne czy parafialne inicjatywy. Staramy się też pełnić rolę formacyjną, a to m.in. przez codzienny blok modlitewny. Każdego dnia wieczorna modlitwa różańcowa z rozważaniami skupia przed odbiornikami kilka tysięcy osób. Podobnie jak cotygodniowe niedzielne spotkanie z biblijnymi zagadkami dla dzieci, które pojawiają się w programie „Quizy Pani Izy”. O sprawach trudnych, które łączą się z wiarą, a nie zawsze są dobrze odbierane w dzisiejszym świecie rozmawiamy w sobotnim programie „Bóg też człowiek” – wymienia jednym tchem dyrektor programowy, dodając, że ułożona przez niego ramówka jest swego rodzaju kompromisem. – Z jednej strony oferujemy słuchaczom programy o tematyce religijnej, formacyjnej, które od lat pojawiają się o stałej porze dnia czy tygodnia, z drugiej zaś nie chcemy szczególnie mocno wypełniać nimi całodziennego programu, by nie odstraszyć tych, którzy z Kościołem są „na bakier”. Dlatego w pewnych godzinach dnia emitujemy jedynie krótkie elementy misyjne, takie jak Ewangeliarz czy też opowieść o Patronie Dnia, by i oni mogli zastanowić się nad swoim życiem i być może nieco zmienić swą życiową ideologię – wyjaśnia, dodając, że takie przemycanie treści religijnych to też swego rodzaju ewangelizacja.

Radio to nie tylko program, reportaż czy news. To także akcje. Radio Plus Śląsk stawia na promocję zdrowia, od lat organizuje badania okulistyczne, dermatologiczne, onkologiczne czy kardiologiczne. Do dziś Paweł Jurek wspomina jednak jedną z najbardziej niezwykłych i spektakularnych akcji związanych z wizytą Jana Pawła II w Gliwicach. – Papież przyjechał dwa dni po planowanej dacie wizyty. Wówczas na szybko organizowany był sprzęt nagłośnieniowy. Mikrofon pochodził z naszego studia, a wcześniej złożony był z różnych części przez naszego technika. Podczas tego niezwykłego spotkania ludzie zabierali ze sobą małe tranzystorowe radyjka nastawione na naszą częstotliwość, gdzie transmitowaliśmy przebieg wizyty. Właściwie tylko w ten sposób mogli słuchać słów Jana Pawła II i tworzyć w ten sposób nagłośnienie na lotnisku – wspomina z dumą.

Dla rodzin i „Nikodemów”

Wśród rozgłośni radiowych są i te typowo diecezjalne. Obok warszawskiego Radia Józef i poznańskiego Radia Emaus jest też kaliskie Radio Rodzina. Nadaje ono na całą diecezję, to jest w promieniu 50 km od jej stolicy - Kalisza. Tworzy je 6-osobowy zespół wsparty 9 współpracownikami. Na jego czele od 11 lat stoi dyrektor, ks. Leszek Szkopek. – To są ludzie w różnym wieku – od dzieci, przez młodzież, ludzie w wieku średnim i starsi – często też chorzy, dla których radio jest ważnym, a czasem jedynym, oknem na świat. Za pośrednictwem radia uczestniczą we wspólnocie – trochę dziwnej, inaczej zauważalnej, ale realnej – choćby na modlitwie, kiedy wzajemnie pamiętają o sobie… – mówi o swoich słuchaczach. Przy odbiornikach są też ludzie zwani „Nikodemami”, których świetnie charakteryzuje ks. Szkopek: „to ci, którzy z różnych powodów przestali chodzić do kościoła, którzy nie słuchają kazań swoich proboszczów, a noszą w sobie pragnienie odkrycia Boga. Mamy świadectwo człowieka, który usłyszawszy kiedyś „przypadkowo” katechezę w naszym radiu, poruszony jej treścią, słuchał odtąd katechez w tym cyklu przez kolejne miesiące. Wstydził się włączyć nasze radio w domu – manifestował raczej niechęć do takich treści – dlatego wieczorem co drugą sobotę wsiadał do samochodu, wyjeżdżał w jakimś kierunku i słuchał kolejnych części katechezy radiowej…”. To właśnie z powodu transmitowanych katechez ludzie najbardziej chwalą Radio Rodzina. – Absolutnym wyróżnikiem w płaszczyźnie informacyjnej są nasze serwisy informacyjne – wiadomości zawarte w dziale „Z życia diecezji kaliskiej”, są praktycznie nieosiągalne w innych mediach lokalnych – dodaje ksiądz dyrektor.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama