Misja bez emisji

Tygodnik Powszechny 21/2010 Tygodnik Powszechny 21/2010

Odnawialne źródła energii, edukacja ekologiczna, ekologiczne gospodarstwa rolne, budownictwo pasywne. Kościół w Polsce – przez ekonomię – dochodzi do ekologii.


W Olczy od ponad dekady parafialna elektrownia wodna wytwarza prąd wykorzystywany przez kościół pw. Matki Bożej Cudownego Medalika, dom rekolekcyjno-wycieczkowy i plebanię. Nadwyżkę księża misjonarze sprzedają zakładowi energetycznemu, a zyski przeznaczają na prace duszpasterskie.

Inicjatywy przychodzą też od młodych: 14-letni Marcin Kordas, uczeń Gimnazjum Katolickiego Towarzystwa Kulturalnego w Bielsku-Białej, i jego starszy o dwa lata brat Łukasz, absolwent szkoły, realizują wspólnie autorski projekt ekologiczny „Szkoła ZEROemisyjna”. W ubiegłym roku posadzili z kolegami 500 drzew w podbeskidzkich lasach. Teraz na dachu gimnazjum montują panele słoneczne. Energia, którą te wytworzą, ma docelowo pokryć 20 proc. energii elektrycznej potrzebnej szkole.

O. Stanisław Jaromi OFMConv, przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA), zwraca uwagę, że w Polsce możliwe są dofinansowania do podobnych projektów ekologicznych. Fundusze pozyskać można z grantów, choć nie jest to łatwe. We wnioskach łatwo o błąd formalny lub nieumiejętnie, tj. niezgodnie z biurokratyczną nomenklaturą, sformułowane zdania. Większość wymaga też własnego wkładu finansowego. Poza tym konieczne jest zdobycie szeregu koniecznych zezwoleń, np. od konserwatorów, na odwierty – te zaś trzeba otrzymać na odpowiednią głębokość, itd.

O. Jaromi zna przypadek księdza, który przeinwestował: projekt okazał się nieopłacalny, a kapłan musiał wyjechać do pracy za granicę, żeby spłacić długi. Sukcesu ekonomicznego nie odniosła również słynna elektrownia wiatrowa na Przysłopiu koło Zawoi, zainstalowana w 1996 r. przez o. Romualda Wilka, ówczesnego przeora tamtejszego klasztoru karmelitów bosych. – To nieaktualne, wiatrak jest nieczynny od pięciu lat. Nie opłacało się – słyszymy w klasztorze. Warto jednak zauważyć, że wiatrak był kołem zamachowym, które w lokalnej społeczności uruchomiło zainteresowanie ochroną środowiska. Szczególnie dotyczyło to pobliskiej szkoły, która w tej chwili jest jedną z najlepiej działających ośrodków edukacji ekologicznej w okolicach Babiej Góry. A karmelici bosi nie rezygnują z poszukiwań proekologicznych rozwiązań. W sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej i św. Rafała Kalinowskiego w Czernej zainstalowali w ubiegłym roku pompy ciepła. O. Kazimierz Franczak, przeor klasztoru, tłumaczy: – Koks i węgiel były nieekologiczne, mieliśmy już gotowe projekty na gaz, ale w ostatniej chwili pojawił się pomysł z pompami. Mamy za sobą pierwszą zimę i efekty są bardzo obiecujące: jest i taniej, i cieplej. W przyszłości myślimy też o kolektorach słonecznych.

W Czernej nie udało się otrzymać spodziewanych dotacji, więc zakonnicy piszą projekty o refinansowanie, o pomoc proszą też pielgrzymów.

Wieloelementowy system zainstalowali w swoim opactwie benedyktyni z Tyńca: pompy cieplne, panele słoneczne, kotły olejowy i gazowy.

Księża filipini opiekujący się bazyliką w Studziannie też korzystają z ciepła z ziemi. Koszt ogrzewania przez dwa miesiące, przyznaje proboszcz ks. Jerzy Cedrowski, jest równowartością kosztu, jaki musieli przy dmuchawach elektrycznych ponosić w ciągu dwóch tygodni.

Z odnawialnych źródeł energii będzie również korzystać powstające właśnie łagiewnickie Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”, które już na etapie prac koncepcyjnych – jako budynek mający oddać myśl Jana Pawła II o człowieku i stworzeniu – zostało zaplanowane jako harmonijnie wpisujące się w otoczenie i środowisko. – Od początku było więc jasne, że Centrum musi działać dzięki tzw. czystej energii – deklaruje biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Józef Guzdek.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama