Misja bez emisji

Tygodnik Powszechny 21/2010 Tygodnik Powszechny 21/2010

Odnawialne źródła energii, edukacja ekologiczna, ekologiczne gospodarstwa rolne, budownictwo pasywne. Kościół w Polsce – przez ekonomię – dochodzi do ekologii.

Zużycie energii może być w nim nawet siedmiokrotnie niższe niż w przypadku standardowej budowli. Stoją już ściany, robotnicy kończą więźbę. Na strzelistym dachu ma być zamontowanych 26 kolektorów słonecznych.

– Po pierwsze: kościół wykorzysta ciepło płynące od słońca – tłumaczy Marcin Stelmach, architekt i współautor projektu. – Po drugie: wykorzystane zostanie także to ciepło, które wytwarzają palące się żarówki czy świece, bo izolacja jest tak dobra, że nawet minimalne ilości ciepła nie uciekają.

Budynek nawiązuje do stylu regionu, co również będzie miało wpływ na zużycie energii. Niski, z mocno opadającym dachem, który ochroni przed wychładzającym wiatrem. Strona południowa, najjaśniejsza, będzie szeroka i przeszklona. Promienie słoneczne przedostaną się do środka i ogrzeją pomieszczenie. Zimą wnętrze nie będzie się wyziębiać, dzięki specjalnym trzyszynowym oknom o podwyższonej izolacyjności termicznej.

Naczelna zasada budownictwa pasywnego brzmi: niczego nie marnować. – Wentylacja będzie mieć ok. 90-procentowy poziom odzyskiwania ciepła – opisuje Stelmach. – Nie wyrzucamy ciepłego powietrza na zewnątrz. Pozostaje ono cały czas w obiegu, ogrzewając świeże powietrze, pobierane przez wentylację z zewnątrz.

Według katalogu cenowego, z którego korzystają kosztorysanci i architekci „Sekocenbud”, koszt wybudowania tzw. zwykłego kościoła (nie pasywnego) wynosi średnio 4893 zł netto za metr kwadratowy (są to dane z pierwszego kwartału 2010 r.). Kościół w Nowym Targu będzie mieć powierzchnię 1740 m2. Gdyby więc powstawał „normalnie”, koszt inwestycji sięgałby 8,5 mln złotych. Jako budynek pasywny będzie ok. 15 proc. droższy.

Wyższe koszty inwestycji projektanci tłumaczą w prosty sposób. Architektura pasywna opłaca się, ale co najmniej w 15-letniej perspektywie. W Polsce powstaje w tej technice kilka hal sportowych, w Katowicach wieżowiec, ale zainteresowanie jest małe. – Na Zachodzie koszty inwestycji rozpatruje się w perspektywie kilkunastoletniej, dlatego to się opłaca – opisuje Stelmach. I deklaruje: – To pierwsza taka świątynia w Europie. Ale do takich rozwiązań nie potrzeba żadnych wyjątkowych rozwiązań technologicznych. Po prostu wykorzystujemy bardzo dobre materiały termoizolacyjne o niskim współczynniku przewodzenia ciepła – wyjaśnia architekt.

Budowa ruszyła w 2008 r., zakończy się w połowie 2011. – Znajdą się krytykanci, że można było taniej, ale inni zaczną naśladować. Na to liczymy – mówi Stelmach. Parafianie nie tylko ofiarują datki, ale sami pracują przy kościele. Codziennie do pomocy – wykonywania prostych zadań na budowie – wyznaczonych jest pięć osób z okolicy.

Przeciw dewastacji dzieła stworzenia

– Nasz klasztor – mówi o. Zygfryd Wiecha od misjonarzy oblatów w Świętym Krzyżu – jest otoczony przez Puszczę Jodłową. Rektor i ekonom klasztoru przyznaje, że zakonnicy popierają pracę edukacyjną Świętokrzyskiego Parku Narodowego, a z ambony przypominają: niszczenie przyrody to dewastacja dzieła stworzenia. Sami stosują ekologiczne systemy grzewcze i ściekowe. Także w sanktuarium Męki Pańskiej w Kalwarii Pacławskiej, leżącym w rezerwacie leśno-kulturowym, franciszkanie prowadzą we współpracy z Leśnym Kompleksem Promocyjnym edukację ekologiczną wśród pielgrzymów.


Wyższe Seminarium Duchowne w Tarnowie ma w oddalonym od miasta o 10 km Błoniu gospodarstwo rolne. Na ponad stu hektarach uprawiane są – zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego, jak przy niektórych klasztorach – zboża, warzywa, kukurydza, hodowana jest też trzoda chlewna. Na miejscu funkcjonuje przetwórnia, ubojnia i masarnia. Ks. Andrzej Surowiec, dyrektor ekonomiczny, żartuje, że seminarium z tego żyje. Dzięki gospodarstwu zaspokaja większą część potrzeb żywieniowych. Wyższe Seminarium Duchowne w Radomiu przed dwoma laty zainstalowało 22 kolektory słoneczne za 100 tys. zł., z których energia w okresie letnim ma 80-procentowy udział w podgrzewaniu wody, w zimowym 30, a koszt inwestycji zwróci się do pięciu lat.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama