Kierunek Jasna Góra

Niedziela 33/2010 Niedziela 33/2010

Zmieniają się czasy, a wraz z nimi tradycyjne praktyki religijne bywają wypierane przez inne. Od lat jednak niezmienne pozostaje jedno: w sierpniu tysiące Polaków wyruszają w pielgrzymce ku Częstochowie

 

Pielgrzymów w różnym wieku można spotkać na szlaku: od najmłodszych, kilkuletnich, do najstarszych, mających ok. osiemdziesiąt lat. Różne są też odległości do pokonania, bo dystans między miejscem wymarszu a Jasną Górą waha się od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów. Jedno jest wspólne: wszyscy mają w sercach głęboko ukryte intencje i miłość do Matki Najświętszej.

Od paulinów do paulinów

Łukęcin to malutka miejscowość nad samym morzem. Dla pielgrzymów ma symboliczne znaczenie, ponieważ znajduje się tam klasztor ojców paulinów. Stamtąd właśnie wyruszyła tegoroczna Szczecińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Pielgrzymi wyszli więc od paulinów w Łukęcinie (tam jest kościół pw. Maryi Królowej Polski) do paulinów na Jasnej Górze.

– Niektórzy musieli przeprawić się promem ze Świnoujścia, skąd nie ma połączenia drogowego – mówi ks. Sławomir Zyga, rzecznik prasowy Kurii. – Grupę tę nazywamy promienistą, bo od mniejszych miejscowości zmierza ku większym, zbierając po drodze uczestników. Ostatecznie do Częstochowy wejdziemy w dwóch grupach: św. Ottona i św. Jakuba.

Pielgrzymi średnio pójdą 33 km dziennie, w czasie prawie trzech tygodni. Z Łukęcina, najdalszego miejsca wymarszu, od Częstochowy dzieli ich 621 km.

2 i 3 sierpnia do pielgrzymujących dołącza spora grupa młodzieży. Najczęściej są to studenci, którzy w lipcu starają się zarobić na wakacje. Organizatorzy pielgrzymek pamiętają, że w wyjątkowych latach, kiedy Polskę odwiedzał Jan Paweł II, w pielgrzymce brały udział nawet tysiące osób. Potem nastąpił spadek, a dziś ich liczba utrzymuje się na tym samym poziomie. W szczecińskiej pielgrzymce zawsze idzie kilkuset pielgrzymów.

– Kaszubi mówią, że ich pielgrzymka jest dłuższa, bo wyrusza z dalekiego Helu, ale nie chodzi o to, żeby się licytować na kilometry – mówi ks. Sławomir. – W Polsce są dwie najdłuższe pielgrzymki: jedna z diecezji szczecińsko-kamieńskiej i druga z Kaszub – dodaje.

Wirtualnie i duchowo

Pielgrzymowanie niezmiennie wiąże się z trudem, ale nowoczesność nieuchronnie wkrada się na pielgrzymie szlaki, niosąc ze sobą nieocenioną pomoc. Na stronach internetowych można znaleźć bieżące relacje z pielgrzymek. Na specjalnie przygotowanych mapkach można dokładnie zobaczyć, jakie jest aktualne położenie grupy. To pozwala najbliższym na bieżąco śledzić, w jakim miejscu akurat znajduje się grupa. Oprócz tego jest serwis prasowy odpowiedzialny za codzienne relacje, z których można się dowiedzieć, jak wyglądał dzień, co się działo po drodze, jaka była pogoda.

– Te udogodnienia są bardzo ważne dla ludzi, którzy nie mogą osobiście być na szlaku – mówi o. Robert Jasiulewicz, redaktor naczelny „Jasnej Góry”. – Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na trzy tygodnie urlopu, więc z pomocą Internetu mogą zmierzać na Jasną Górę duchowo.

W pielgrzymce szczecińskiej jest nawet specjalna grupa tzw. towarzyszenia duchowego, która „chodzi” do Częstochowy od trzech lat. – Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na osobisty marsz, więc wybierają inne formy pielgrzymowania. Są też tacy, którzy chcą modlitewnie wspierać pielgrzymów, i to dla nich właśnie najlepszym rozwiązaniem jest wirtualna obecność.

– Między pielgrzymami na szlaku a pielgrzymami, którzy duchowo zmierzają na Jasną Górę, jest wyjątkowa łączność – mówi ks. Sławomir. – Każdego dnia w kościele w miejscowości, gdzie kończy się etap, pielgrzymi gromadzą się na Apelu Jasnogórskim. O tej samej porze w kościołach w Świnoujściu i Szczecinie gromadzą się członkowie grupy towarzyszenia duchowego. Między pielgrzymami zawiązuje się głęboka więź: jedni i drudzy polecają wzajemne intencje Panu Bogu, a w tę wyjątkową wspólnotę włącza się także wielu chorych i starszych. Do takiego współuczestnictwa można się zapisać on-line, bezpośrednio na stronach internetowych.

– Pielgrzymi, którzy duchowo zmierzają na Jasną Górę, łączą się z pielgrzymami także przez przestrzeganie regulaminu pielgrzymki – mówi o. Robert. – W tym samym czasie odmawiają Różaniec czy brewiarz, poszczą i zachowują abstynencję od alkoholu i papierosów.

Kolejnym symptomem nowych czasów są zmiany formalne. Szczecińska piesza pielgrzymka związała się ze specjalnie powołaną fundacją. – Tak już jest od sześciu lat – mówi ks. Zyga. – Jest to fundacja pożytku publicznego, można więc na nią przekazać 1 proc. podatku. Dzięki fundacji łatwiej jest nam zawierać umowy z dyrektorami na wynajęcie szkoły. Fundacja reprezentuje również pielgrzymów przy uzyskiwaniu wszelkich zezwoleń. Prowadzi też inne projekty, np. odnawianie dróg św. Jakuba, które od dawien dawna przechodziły przez teren archidiecezji.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama