Definicje: Świętowania

Znak 12/2010

Betlejemska szopka pozostaje na obrzeżach wieczerzy wigilijnej, podobnie jak narodziny Jezusa dokonały się na obrzeżach miasta Betlejem. Wcielenie zastaje nas niegotowymi. Niegotowa była Maria w chwili Zwiastowania, niegotowy był Józef, kiedy dowiedział się o tej sprawie. W gruncie rzeczy zasiadający do wigilijnej wieczerzy Polacy, wierzący i oczekujący na Wcielenie, powtarzają w swoim rycie ten właśnie mityczny scenariusz: bycia niegotowymi wobec tajemnicy

 

Wydaje się, że chrześcijaństwo, poprzez linearną historię zbawienia, zerwało z czasem kolistym: dzieje zbawienia wydarzyły się przecież w historii, a nie w mitycznych początkach. Jednak podstawowe ryty chrześcijaństwa temu przeczą. Istnieją chrzest, ślub i pogrzeb, a więc rytuały przejścia. Indywidualny człowiek przechodzi przez te same fundamentalne zmiany ludzkiego statusu: od niebycia do życia, od życia jednostkowego do życia w małżeństwie, które ma przekazywać życie, wreszcie od życia do śmierci. Pomiędzy tymi etapami jest dziwny czas zawieszenia, w którym poprzedni etap już nie obowiązuje, a nowy jeszcze nie został ugruntowany. Rytuał pozwala przejść przez ten czas niedookreślenia. 

Przywracanie owego illud tempus jest też cały czas obecne w żywej liturgii Kościoła. Gdy kapłan podczas Eucharystii wypowiada słowa Jezusa z Ostatniej Wieczerzy, to nie jest to tylko wspomnienie, okolicznościowa opowieść przypominająca wydarzenia sprzed dwudziestu wieków. To się dzieje tu i teraz, chleb staje się Ciałem, a wino Krwią za każdym razem, kiedy Kościół sprawuje ofiarę. To przywracanie czasu świętego jest również wyraźnie powtórzone w orędziu paschalnym. Śpiewany podczas liturgii Wielkiej Soboty Exsultet  mówi o tej nocy – nocy, podczas której wierni gromadzą się w kościołach – że jest to ta sama noc, podczas której Chrystus skruszył więzy śmierci; i jednocześnie ta sama, podczas której Bóg wyprowadził lud Izraela z niewoli egipskiej. Nie taka sama, nie podobna do niej poprzez przypomnienie, ale ta sama. Dla wiernych to się dzieje tu  i teraz.   

Polskie świętowania

Kiedy rzucimy okiem na mapę ceremonii Polaków, okaże się, że te dwa wymiary mitologiczne: cykl odradzania się przyrody i cykl życia ludzkiego, są w nich ciągle obecne. Wprawdzie niektóre formy świętowań zmieniły swoje pierwotne funkcje, lecz nadal są rytualnie obchodzone. Chrzest, komunia święta, ślub czy pogrzeb to obrzędy powiązane z chrześcijańską drogą człowieka. Widać wyraźnie – choćby na przykładzie pierwszej komunii – silne rozbudowanie elementu świeckiego, który demonstruje raczej prestiż i status majątkowy rodziców dziecka pierwszokomunijnego, niż radość z uczestniczenia w tajemnicy Eucharystii. Do tego porządku kościelnego dochodzi ponadto wiele rytów czysto świeckich: ryty inicjacyjne takie jak studniówka lub bal absolwentów, czy celebrowane z wielką pompą wesela, które niewiele mają wspólnego z sakramentalnym wymiarem małżeństwa.

Istnieje też w polskim kalendarzu szereg świeckich ceremonii innego rodzaju, które przypominają o wspólnocie narodowej i jej fundamentach. Święta narodowe odwołują się do ważnych dla Polaków wydarzeń, pokazują drogę i wartości, które z perspektywy życia narodu powinny być dla jednostki istotne: patriotyzm, bohaterstwo, poświęcenie, honor, męstwo. I choć odbywają się często w połączeniu z rytami katolickimi (msze za ojczyznę, modlitwy kapelanów itd.), podstawową formą obrzędowości jest ceremoniał wojskowy: defilady, apele, musztry itd.  

Jednak kalendarz głównych polskich świętowań współgra z logiką roku liturgicznego. Są zatem święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, poprzedzające je okresy postu i przygotowania, są święta maryjne i Wszystkich Świętych. Jednocześnie widać, że wszystkie z wymienionych świąt zespoliły się z innymi tradycjami, które dziś stają się coraz mniej czytelne. Wielkanoc – obok potężnego bagażu liturgii Wielkiego Tygodnia – przejęła ryty wynikające z kalendarza przyrody: obyczaj dzielenia się jajkiem, symbolem odradzającego się na wiosnę życia, obyczaj dekorowania domów i stołów wielkanocnych baziami itd. wyraźnie pokazuje, jak nakładają się na siebie różne tradycje. Główne święto maryjne – obchodzone 15 sierpnia Wniebowzięcie – jest w powszechnej świadomości świętem Matki Boskiej Zielnej, połączonym poprzez święcenie plonów z tradycjami dożynkowymi. Z kolei 1 listopada, mimo oficjalnej nazwy, nie jest dla Polaków dniem jakiegoś szczególnego nabożeństwa dla społeczności świętych, lecz świętem zmarłych. Wtedy nawiedza się groby bliskich, a nie relikwie i sarkofagi świętych Kościoła. Ryty 1 listopada wyraźnie akcentują ten dzień jako dzień zaduszny.

Szczególnym świętem jest Boże Narodzenie. O ile Wielkanoc podstawowe formy obrzędowe zawiera w liturgii Triduum Paschalnego, a świeckie obrzędy – śniadanie wielkanocne, śmigus-dyngus – stanowią do niego dodatek, o tyle świętowanie Bożego Narodzenia wypracowało sobie szczególną formę rytualną, jaką jest wieczerza wigilijna. Można wskazać oczywiście wiele innych towarzyszących tym świętom obrzędów i obyczajów: kolędowanie, jasełka, pochody kolędników, budowanie szopek i różne formy lokalne, pielęgnowane zwłaszcza w regionach wiejskich. Jednak to wieczerza wigilijna zajmuje w tym czasie miejsce szczególne.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama