Benedykt XVI w oczach osobistego sekretarza

Niedziela 16/2011

W Apartamencie Papieskim jest nas siedem osób: Ojciec Święty, dwóch sekretarzy i cztery panie ze stowarzyszenia osób konsekrowanych „Memores Domini”. Organizacja pracy jest bardzo prosta, bo każdy wie, co ma robić, i każdy wykonuje swoją pracę.

 

19 kwietnia 2005 r. kardynałowie zebrani na konklawe wybrali na Stolicę Piotrową dotychczasowego prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Josepha Ratzingera. Tego samego dnia ks. prał. Georg Gänswein – dotychczasowy sekretarz Prefekta, niemiecki kapłan pochodzący ze Schwarzwaldu, syn kowala – został osobistym sekretarzem i najbliższym współpracownikiem Wikariusza Chrystusa. Z okazji 6. rocznicy wyboru Benedykta XVI spotkałem się z papieskim sekretarzem, by porozmawiać o pontyfikacie Papieża Niemca.

 

Włodzimierz Rędzioch: – Od sześciu lat Ksiądz Prałat mieszka w Pałacu Apostolskim wraz z „rodziną papieską”. Kto wchodzi w jej skład i jak zorganizowana jest praca w Apartamencie Papieskim?

Ks. prał. Georg Gänswein: – W Apartamencie Papieskim jest nas siedem osób: Ojciec Święty, dwóch sekretarzy i cztery panie ze stowarzyszenia osób konsekrowanych „Memores Domini”. Organizacja pracy jest bardzo prosta, bo każdy wie, co ma robić, i każdy wykonuje swoją pracę. Dlatego wszystko działa bardzo dobrze.

– Jak pracuje Benedykt XVI?

– Ojciec Święty jest człowiekiem niestrudzonym, bardzo skoncentrowanym i zdyscyplinowanym. Ale na to pytanie najlepiej odpowiada sam Papież w książce-wywiadzie Petera Seewalda.

– Pozwoli więc Ksiądz Prałat, że  zacytuję Papieża: „Jest tak wiele do zrobienia, że można by było bezustannie działać. A to właśnie jest błędem. Nie iść w aktywizm – oznacza zachować «consideratio», perspektywę, ogląd, dogłębne spojrzenie, czas wewnętrznego bycia z Bogiem, aby z Nim i poprzez Niego sprawy rozważać, dostrzegać je i radzić sobie z nimi. Dlatego dzień Papieża oprócz pracy wypełnia medytacja, czytanie Pisma Świętego, rozmyślanie na jego temat. Po prostu nie można tylko pracować nad aktami. Czytam je także, ile jestem w stanie, ale ciągle mam przed oczyma wezwanie św. Bernarda, by nie zatracić się w aktywizmie” – czytamy w Papieskim wywiadzie. Księże Prałacie, w związku z pracą Ojca Świętego utrzymuje się mit, że Benedykt XVI żyje i pracuje odizolowany w Pałacu Apostolskim, że stracił kontakt z rzeczywistością współczesnego świata…

– To tylko plotki, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy spojrzeć na codzienny rozkład zajęć Papieża – ile spotkań, ile wizyt, ile obowiązków! Poza tym oficjalne komunikaty w dzienniku „L’Osservatore Romano” nie mówią o wielu zajęciach Ojca Świętego – jest to bowiem działalność prowadzona z dużą dyskrecją.

– Nie jest to jedyny mit dotyczący życia Papieża – inny ukazuje Benedykta XVI jako „pancernego kardynała”, zimnego i nieugiętego strażnika doktryny katolickiej, którego nieśmiałość brana jest za wzniosłość i pychę. Jak obalić te krzywdzące Ojca Świętego opinie?

– Słusznie Pan mówi o fałszywych mitach, będących także mitami niesprawiedliwymi. Są one wynikiem uprzedzeń i nie stają się prawdziwe tylko dlatego, że ktoś je powtarza bez końca. Kto jednak popatrzy na działalność Ojca Świętego bez uprzedzeń, może sobie wyrobić własny i prawdziwy osąd. Po sześciu latach pontyfikatu ten fałszywy mit został rozwiany, gdyż Benedyktowi XVI – dzięki jego ciepłu oraz spontanicznej i naturalnej prostocie – udaje się bez trudu podbić serca ludzi.

– Niedawno we Włoszech ukazała się książka dwóch znanych watykanistów, którzy analizują ataki na Benedykta XVI.

Dziennikarze twierdzą, że Ojciec Święty jest kontestowany nie tylko przez wrogów zewnętrznych, ale także przez dwie grupy wrogów wewnętrznych.

Do pierwszej należą ci, którzy nie zgadzają się z papieską interpretacją II Soboru Watykańskiego, gdyż postrzegają Sobór jako zerwanie z Tradycją; w drugiej grupie znajdują się ci wszyscy, którzy krytykują Papieża za jego wierność „Humanae vitae” i kontestują Magisterium Kościoła w odniesieniu do moralności i bioetyki. Czy zgadza się Ksiądz Prałat z taką analizą ataków na Benedykta XVI?

– Nie biorę udziału w tych dziennikarskich i intelektualnych dywagacjach o domniemanych przyjaciołach i wrogach Papieża. Liczy się przejrzystość orędzia papieskiego oraz niepowtarzalny i przekonywający język Magisterium. Wszystko inne to spekulacje.

– Mówiąc o atakach na Papieża, nie możemy pominąć skandalu związanego z nadużyciami seksualnymi na nieletnich, których dopuścili się niektórzy kapłani. Jak Benedykt XVI przeżywa tę tragedię?

– Był to – i nadal jest – bardzo bolesny i trudny okres. Ojciec Święty mówi o tym otwarcie Seewaldowi. Odsyłam więc do książki, ale chciałbym zacytować chociaż kilka zdań Papieża. Mówi on m.in.: „Dla mnie sprawa (nadużyć seksualnych – przyp. W. R.) nie pojawiła się całkiem niespodziewanie. W Kongregacji Nauki Wiary miałem do czynienia z przypadkami amerykańskimi; widziałem też, jak rozwija się sytuacja w Irlandii. Ale taka skala problemu była mimo wszystko niesamowitym szokiem. (…) Widząc tak zbrukane kapłaństwo, a tym samym cały Kościół katolicki zraniony w czymś dla niego najgłębszym – z tym trzeba było się rzeczywiście uporać. Ale ważne było też, aby równocześnie nie stracić jasnego spojrzenia na dobro, które jest w Kościele, i żeby te okropne rzeczy go nie przesłoniły”.

– Chesterton twierdził, że w Kościele można wprowadzić demokrację, pod warunkiem że do głosowania będą dopuszczone wszystkie poprzednie pokolenia wiernych. Myślę o tej refleksji Chestertona, gdy dzisiejsi zwolennicy „demokratyzacji” Kościoła oskarżają Benedykta XVI o to, że z postępowego teologa przekształcił się w papieża tradycjonalistę. Czy Benedykt XVI jest tradycjonalistą? 

– To jeszcze jeden oklepany frazes. Wystarczy zapoznać się z pismami profesora i kardynała Ratzingera, a obecnie Biskupa Rzymu, by potraktować ten komunał jako zwykłe uprzedzenie. Rzeczywistość jest całkiem inna. Jeżeli ktoś ma oczy, niech patrzy! Jeżeli ktoś ma rozum, niech go używa!

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...