Rząd wielkiego przełomu – widziany od środka

W dzisiejszej dyskusji nad przemianami roku 1989 zbyt wiele jest ocen ahistorycznych, które nie biorą pod uwagę (zmieniających się, oczywiście) realiów tamtych czasów. Przypomnijmy zatem fakty. Więź, 8-9/2009



WIĘŹ
Zaprosiliśmy Panów do rozmowy o rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Rozmowy szczególnej, bo chcemy zobaczyć ten rząd od środka. Wydaje się bowiem, że w dzisiejszej dyskusji nad przemianami roku 1989 zbyt wiele jest ocen ahistorycznych, które nie biorą pod uwagę (zmieniających się, oczywiście) realiów tamtych czasów. Przypomnijmy zatem fakty. Zacznijmy od tego, jakie funkcje pełnili Panowie w rządzie.

Aleksander Hall
Byłem członkiem rządu jako minister bez teki odpowiedzialny za sprawy współpracy z organizacjami politycznymi i stowarzyszeniami, a także z Polonią. Jednocześnie należałem do ścisłego grona doradców premiera Mazowieckiego – wraz z Jackiem Ambroziakiem i Waldemarem Kuczyńskim (późną wiosną 1990 roku do tego grona dołączył Aleksander Smolar).

Z jednej strony brałem zatem udział w intensywnych bieżących i strategicznych naradach z premierem, a z drugiej byłem łącznikiem rządu z ugrupowaniami politycznymi.

Jerzy Osiatyński
Pełniłem funkcję ministra-szefa Centralnego Urzędu Planowania. Wcześniej zostałem posłem z listy OKP. Henryk Wujec i Andrzej Wielowieyski przekonali mnie wcześniej, że będę potrzebny w gronie poselskim jako ekonomista.

Centralny Urząd Planowania to była instytucja zakorzeniona jeszcze w PRL, w gospodarce planowej, co nieco zreformowana przez rząd Mieczysława Rakowskiego. Jej zadaniem było rozpoznawanie strategicznych wyzwań rozwojowych polskiej gospodarki i przygotowywanie decyzji rządu w tych kwestiach. Przypuszczam, że w koncepcji premiera Mazowieckiego miałem jednak, wraz z Witoldem Trzeciakowskim, stanowić swoistą przeciwwagę dla wicepremiera Leszka Balcerowicza, który odpowiadał za reformy gospodarcze. Zapewne chodziło o to, aby był w rządzie ktoś, kto patrzy na gospodarkę nie tylko pod kątem przepływów finansowych, ale pod kątem zmian koniunktury i procesów realnych.

Hall
Potwierdzam, w pewnej mierze chodziło o równoważenie Balcerowicza.

Janusz Onyszkiewicz
Do kandydowania do Sejmu namówił mnie Bronisław Geremek. Miałem większą ochotę na start w wyborach do Senatu, zważywszy na całkowicie demokratyczny ich charakter, ale uległem wobec argumentu, że Sejm jako najważniejsza izba polityczna będzie głównym polem walki. Tak więc od czerwca 1989 byłem posłem na Sejm. W Sejmie budowaliśmy naszą obecność w komisjach i innych jego organach, mając na uwadze to, że będziemy opozycją. Chodziło o to, byśmy byli jak najbardziej widoczni i skuteczni. Pracowałem więc w komisji spraw zagranicznych i komisji współpracy gospodarczej z zagranicą. Jako poseł pracowałem na rzecz reform także przez pierwsze półrocze rządu Mazowieckiego.

Do rządu trafiłem dopiero w marcu 1990 r., jako pierwszy cywilny wiceminister obrony narodowej. Drugim cywilnym wiceministrem został Bronisław Komorowski. On odpowiadał za reformę pionu wychowawczego w wojsku, ja za politykę obronną, w tym kontakty międzynarodowe, a głównie za stopniowe reformowanie Układu Warszawskiego.




«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama