Leksykon pisarzy katolickich

Życie duchowe 4/69/2011 Życie duchowe 4/69/2011

Mit siły człowieka eksploatowały filmowe westerny, ale także dziś jest on bardzo modny i nadal oddziałuje. Z nim przecież wiąże się mit wiecznej młodości, na którym opiera się współczesna reklama. Człowiek urzeczywistnia się poprzez dążenie do wiecznej młodości i zabawy.

 

Inny przykład heroicznego aktywizmu to Los człowieka (1956 rok) Michaiła Szołochowa (1905-1984), opis przeżyć radzieckiego jeńca w hitlerowskiej niewoli. Znajdziemy tu wątki heroicznego poświęcenia się dla ojczyzny i partii.

W ramach humanizmu laickiego mieści się też bogate zjawisko literatury moralistycznej. Z literatury polskiej można tu wymienić Granicę (1935 rok) i Medaliony (1946 rok) Zofii Nałkowskiej (1884-1954), Kamienny świat (1947 rok) Tadeusza Borowskiego (1922-1951), Inny świat (1951 rok) Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (1919-2000). Z utworów tych wyłania się świadomość prawa, określenie dobra i zła. Owa świadomość wypływa jednak z utrwalonej tradycji czy ludzkiego nawyku, a nie z obiektywnego prawa Bożego. Pewnych rzeczy człowiek po prostu nie może robić. Istnieje granica dobra i zła, której ustalenie nie odwołuje się do sankcji religijnych, a do poczucia pierwotnej uczciwości i przyzwoitości.

Wreszcie trzeci, zasadniczy nurt we współczesnej literaturze to właśnie literatura religijna. Próbuje ona ukazać obecną w utworze rzeczywistość „dwupłaszczyznowo”: zarówno w jej wymiarze przyrodzonym, jak i nadprzyrodzonym. Stara się dostrzec to, co transcendentne, „niewidzialne dla oka”, i szuka odpowiednich środków wyrazu, by tę rzeczywistość ukazać.

Jakie zatem należałoby wskazać kryteria, według których możemy ocenić, że dany utwór mieści się w nurcie religijnym?

Na pewno tym kryterium nie jest tytuł czy tematyka utworu. One zawsze mogą być mylące, na przykład Drewniany różaniec (1953 rok) Natalii Rolleczek (1919-2009), powieść napastliwa i brutalnie atakująca wychowanie zakonne. Są utwory, które sięgają do tematów biblijnych, hagiograficznych itd., a wcale nie są religijne, czasem bywają wręcz wrogie religii.

Tym kryterium nie może być też odbiorca. Literatura określana jako religijna czy wręcz katolicka jako literatura dla katolików rezygnowałaby z ambitnych celów właściwych sztuce, zacieśniając się do swoistego „getta” odbiorców. Każdy ambitniejszy twórca chce docierać do jak najszerszego kręgu odbiorców.

Istotnego kryterium nie stanowi też osoba autora, choć ta sprawa nie jest tak jednoznaczna. Wprawdzie twórca niezależnie od osobistych przekonań może budować swe dzieło w określonych ramach ideologicznych, jednak zazwyczaj tak bywa, że autor, któremu obcy jest świat religijny, zrezygnuje z wypowiedzenia się takim rodzajem twórczości, który jest dla niego wewnętrznie odległy. Słynny filozof chrześcijański Jacques Maritain (1882-1973) w Sztuce i mądrości (1920 rok) wprost upominał, by twórcy, którzy chcą tworzyć dzieła chrześcijańskie, nie kusili się o odłączenie w sobie artysty od chrześcijanina. Uważał, że dzieło nie będzie nosić w sobie odbłysku ukrytej w nim łaski, jeśli nie wypływa z serca objętego łaską.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że nie można stawiać znaku równości między intensywnością życia religijnego autora a sugestywnością i głębią religijną jego twórczości. Należy wziąć pod uwagę miarę talentu. Karol Antoniewicz SJ, autor znanej i śpiewanej powszechnie pieśni maryjnej Chwalcie łąki…, był zapewne świątobliwym kapłanem i znakomitym kaznodzieją, ale miernym poetą religijnym. Brak mu było i talentu, i warsztatu literackiego. Stąd skłonność do przesadnego sentymentalizmu i dydaktyzmu w jego wierszach.

Zatem istotnym kryterium pozostaje umiejętność sugestywnego i pogłębionego przedstawienia problematyki religijnej, w całej jej złożoności. Utwór religijny czy wręcz katolicki to taki, który kształtuje ukazywaną w nim rzeczywistość w koncepcji religijnego ładu świata i jego sensu. Jest on przeniknięty nadprzyrodzonym widzeniem przedstawianej rzeczywistości. Chodzi tu zarazem o koncepcję Boga, jak i człowieka. Koncepcja człowieka w strukturze takiego utworu to ukazanie osoby ludzkiej, która nosi znamię grzechu, a jednocześnie podlega działaniu odkupieńczej łaski Bożej. Grzech i łaska będą obecne w zdarzeniach, myślach, odczuciach człowieka, krótko mówiąc – w jego sferze motywacyjnej. Dzieło takie może pokazać i upadek, i grzech, i klęskę człowieka, byle nie były one ostateczne. Ostatni głos w takim dziele zawsze należy do Boga.

Porozmawiajmy o katolickich twórcach nurtu religijnego.

Początki nurtu literatury katolickiej to koniec XIX wieku. Ów nurt był wyrazem sprzeciwu wobec ówczesnego modernizmu. U jego podstaw leży myśl filozoficzna neotomizmu. Pojawili się wówczas twórcy, często konwertyci, dla których wiara była czymś osobiście głęboko przeżytym. Jednocześnie, dzięki rozwojowi filozofii chrześcijańskiej, w tym także dzięki przyswojeniu współczesności myśli św. Tomasza, mieli szerszy światopogląd, sięgali niejako do głębi.

Wśród autorów tego nurtu warto wymienić: Paula Claudela (1868-1955), Gilberta Keitha Chestertona (1874-1936), Gertrudę von Le Fort (1876-1971), Giovanniego Papiniego (1881-1956) czy Sigrid Undset (1882-1949). Dla nich sfera nadprzyrodzona stanowiła rzeczywistość dotykalną. Pokazywali żarliwe przeżycie tajemnicy sacrum, z pasją demaskowali też egoizm i faryzeizm, jak chociażby François Mauriac (1885-1970) czy Georges Bernanos (1888-1948) oraz inni pisarze tego nurtu. Swego czasu ich utwory silnie oddziaływały na religijność wielu ludzi. To był przełom mentalny końca XIX wieku, wieku pary, maszyny, materializmu i wiary w siłę ludzkiego rozumu.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama