Rozumienie narodu

Cywilizacja 47/2013 Cywilizacja 47/2013

Naród, z punktu widzenia filozofii, nie jest bytem samoistnym, nie jest substancją. Zawsze istnieje w ludziach i przez nich. Jest to więc tzw. byt relacyjny – jest zawsze czyimś narodem. Naród nie ma także celu w samym sobie, lecz istnieje dla ludzi, w stosunku do których spełnia pewne zadania. Jest zatem bytem przypadłościowym, a tworzy go sieć stosunków o charakterze duchowym.

 

Język często był wyrazem odrębności kulturowej danej społeczności i znakiem przynależności do określonej grupy narodowej. Świadomość narodowa była podtrzymywana poprzez pielęgnowanie języka narodowego. Było to ważne zwłaszcza gdy małe grupy narodowe spotykały się z silnym i dynamicznym żywiołem innego, potężnego ekonomicznie i politycznie narodu[27]. Przejawem troski o zachowanie odrębności językowej stawała się walka kół patriotycznych o obronę przed wynarodowieniem językowym. Szczególnego znaczenia nabierała wówczas literatura, która wraz ze sztuką jest wyrazem ducha ludzkiego. Forma artystyczna (słowo, kształt, dźwięk, barwa) nadaje tej twórczości charakter międzynarodowy. Treść pozostaje narodowa, nawet gdy dotyczy ogólnoludzkich zagadnień. Literatura i sztuka wyrastają bowiem z przeżyć i doświadczeń narodu, są wyrazem jego odrębności.

Decydującym krokiem na drodze do stworzenia języka literackiego jest ustalenie tzw. bazy dialektalnej. Język literacki powstaje bowiem albo z wybranego dialektu potocznego języka narodowego („dialektalizm”), albo też z literackiego języka dawnych wieków, później porzuconego przez naród („historyzm”). Na przełomie XVIII i XIX w. językami literackimi w Europie, nadal ewoluującymi, rozporządzali jedynie: Brytyjczycy, Francuzi, Hiszpanie, Portugalczycy, Holendrzy, Duńczycy, Szwedzi, Polacy i Rosjanie. Pomimo braku jedności państwowej ukształtowany język literacki posiadali ponadto Niemcy i Włosi. Świadomość pozostałych narodów europejskich, w tym także kształtowanie ich języka literackiego, w tym czasie co najwyżej dopiero rodziła się.

W omawianym okresie w wielu narodach uznano język za najważniejsze i najłatwiej uchwytne kryterium przynależności narodowej. Taki wyznacznik kazałby jednak uznać istnienie około 3 tys. narodów (gdyż tyle istnieje języków, nie licząc grup posługujących się dialektami). Wśród nich narodem byłyby wielkie grupy społeczne, zamieszkujące Kurdystan lub Katalonię, ale i małe: Łużyc, Fryzji, a także Kaszubii (dla wielu kaszubski jest odrębnym językiem) oraz szereg grup językowych indiańskich, afrykańskich czy azjatyckich[28].

Pochodzący z Litwy Jan Nepomucen Deszkiewicz-Kundin (1796–1869) pisał w Rozprawie o języku polskim i jego grammatykach (Lwów 1843): „Język, którymeśmy poczęli w niemowlęctwie przemawiać, swoje czucia i myśli objawiać: jest najpierwszą, najdroższą pamiątką naszych przodków, a tym ważniejszą, że jej nikt odjąć niezdoła, jako zewnętrznym działaniom niepoddanej, lecz jak dusza człowieka niepodległej i swobodnej; tylko rozumowi, przekonaniu i sumnieniu posłusznej. Miłe nam jest, choć już upadające mieszkanie dziadów naszych, miła jest, «matką» też od nas nazwana, ziemia: która nas żywi i w której kości naszych ojców spoczywają, ale wszystkie te dobra stracić można; jeden język jest naszą nieodjemną własnością, jest, że tak powiem, oddechem naszej myśli, brzmieniem naszej duszy; – i potrzeba długich wieków, aby go, nie mówię wytępić, lecz przynajmniej w barbarzyństwo pogrążyć”[29].

Religia i tradycja

Religia stanowi jeden z najważniejszych czynników jednoczących naród. Jak zauważył W. Spasowicz: „Wszystkie współczesne narodowości polityczne Europy były niegdyś poczęte w jedności religijnej, która każdą z nich wychowała; z kolei każdy wychowaniec się usamowolniał, gruntem społecznej budowy stało się pojęcie nie wspólnego religijnego wyznania, lecz współobywatelstwa; między wyznaniami pośredniczy rząd, niby Themis bezwyznaniowa z szalkami w ręku dozorująca, aby się ludzie za wiarę nie prześladowali”[30].

Religia ma ogromną narodowotwórczą zdolność, nie zaprzeczając roli innych czynników. Umożliwiła proces sakralizacji społeczeństw, co jednocześnie miało znaczenie dla poszukiwania dla nich trwałych pozareligijnych fundamentów. Przed chrześcijaństwem nazywano barbari wszystkie ludy niepodlegające cesarstwu, sclavi („niewolnicy”, por. niem. Sklave, fr. esclave, wł. schiavo) – Słowian, welsche (czyli: „obcy”, „cudzoziemcy”) – Latynów, a „niemi” („którzy nie mówili – byli niemi, a przynajmniej mówili w sposób niezrozumiały”) – Niemców. Z chrześcijaństwem pojawiły się nazwy ludów, bądź od prowincji zamieszkania i plemion („Saxonia”, „Franconia”, „Polonia”), lub dynastii – jak np. „Ruś”. Kościół pełnił rolę promotora nazwy natio, głosząc uniwersalną prawdę o zbawieniu każdego człowieka i lokalną troskę o osobowy rozwój konkretnej jednostki. Narodowotwórczy charakter Kościoła wspomagała działalność misjonarzy, przemieniając czysto użytkowy status języka w kulturowy czynnik narodowotwórczy. Katolicyzm skutecznie bronił się przed błędem deifikacji narodu, relatywizując jego status, podporządkowując go niezbywalnemu statusowi Boga w życiu każdej jednostki[31].

Katolicyzm pozwolił przetrwać narodowi polskiemu czasy zaborów, ocalając Polaków przed wpływem prawosławnej Rosji i protestanckich Prus. W XVIII w. nastąpiła nowa sakralizacja idei ojczyzny, czego wyrazem był m.in. Hymn do miłości ojczyzny I. Krasickiego (1774) i liczne wypowiedzi publicystyczne. Wielka poezja mesjańska i niepodległościowa pogłębiła ten proces[32]. W XIX w. wielokrotnie podnoszono (K. Libelt, C. Norwid, P. Semenenko, A. Cieszkowski, L. Królikowski i inni), że Kościół stanowi istotny element składowy narodu polskiego.

Podobne zjawisko podkreślenia roli religii w życiu narodu następowało także w innych kulturach. Twórca syjonizmu T. Herzl w swych Pamiętnikach pisał: „Jedynym dowodem na to, że my, Żydzi, stanowimy historyczną całość, jest wiara naszych ojców, od dawna już bowiem przyjęliśmy mowę innych narodów”[33].

Minister oświaty carskiej Rosji, Hrabia Sergiusz Uwarow, przedstawił w 1832 r. słynną triadę: „Prawosławie – Samodierżawie – Narodnost”, w której religia była symbolicznym centrum integracji, a zmitologizowane państwo i naród uosobiało prawdziwą (ortodoksyjną) wiarę chrześcijańską. F. Dostojewski wyrażał tę prawdę słowami: „Jedyny naród «bogonośca» – to naród rosyjski”[34]. Stąd Rosję symbolizował Krzyż, godło chrześcijaństwa, ale też symbol Osi Świata, złączenie Ziemi z Niebem, połączenie horyzontalnej empiryczności z wertykalnym światem Ducha.

Jedność religijna także jednak nie należy do istoty narodu. Dowodem na to jest istnienie szeregu narodów zachowujących swoją jednolitość, pomimo różnorakich podziałów wyznaniowych (np. Niemcy, Holendrzy, Węgrzy itp.). Naród jako społeczność religijna mógł się realizować jedynie w przypadku religii lokalnych, jakim był np. kult Akropolu w starożytnych Atenach. Złożyć przysięgę na ołtarzu Aglaura (Aglaur to sam Akropol, który poświęcił się, by ratować ojczyznę) oznaczało złożyć przysięgę, że się jest gotowym umrzeć za ojczyznę[35].

Wspólna religia nie musi też łączyć różnych narodów. Jak zauważył już H. Kołłątaj: „Narody jednego wyznania co do religii, różnią się między sobą częstokroć interesem swej całości, i interesem Konstytucyi Rządowey. W tym względzie wszystkie Chrześcijańskie Państwa wystawione są przeciw sobie, jak jest wystawiony człowiek jeden chcący ubezpieczyć własność swojey osoby i swego majątku, na przeciw chciwości drugiego; lecz jest jeszcze między ludźmi silny związek, który ich łączy przez wyznanie religii, przez regułę obyczajów, Prawami najgłębiey w sercu ludzkim wyrytemi”[36].

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

TAGI| NARÓD

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama