Ziemia Święta potrzebuje pokoju

Zarówno politycy, jak i władze religijne zajmują się osobą ludzką. Państwo powinno dbać o zapewnienie człowiekowi wolności, praw i dobrobytu; Kościół też zajmuje się tymi sprawami, lecz interesuje go przede wszystkim dusza człowieka, jego dobro duchowe i godność. Niedziela, 17 sierpnia 2008



Włodzimierz Rędzioch: – Od 22 czerwca jest Jego Ekscelencja łacińskim patriarchą Jerozolimy. Nie wszyscy jednak wiedzą, czym jest Patriarchat Jerozolimy…

Patriarcha Fouad Twal: – Nie chcę wyjaśniać historii Patriarchatu, lecz można stwierdzić, że dzisiaj nasz Patriarchat jest wielką diecezją. Z reguły poszczególne kraje dzielą się na diecezje, w skład Patriarchatu Jerozolimy wchodzi natomiast kilka krajów: Izrael, Palestyna, Jordania i Cypr. Niestety, trwający w tym regionie konflikt bardzo utrudnia naszą działalność. Niektórzy zakonnicy i siostry zakonne nie mogą się przemieszczać z jednego kraju do drugiego. A poza tym ciągle mamy problem z wizami.

– Patriarcha Michel Sabbah stał na czele Patriarchatu w Jerozolimie przez 20 lat w okresie bardzo trudnym i burzliwym, wyciskając na działalności Kościoła swój niezatarty ślad. Jakie będą priorytety misji nowego patriarchy?

– Nie mam wielkich projektów. Chcę być po prostu biskupem i zajmować się pracą duszpasterską. Niestety, w Jerozolimie nie można być biskupem bez dźwigania krzyża.

– Władze izraelskie oskarżały patriarchę Sabbaha o mieszanie się do polityki…

– Zarówno politycy, jak i władze religijne zajmują się osobą ludzką. Państwo powinno dbać o zapewnienie człowiekowi wolności, praw i dobrobytu; Kościół też zajmuje się tymi sprawami, lecz interesuje go przede wszystkim dusza człowieka, jego dobro duchowe i godność. Dlatego władze cywilne i kościelne powinny ze sobą współpracować dla dobra społeczeństwa, lecz może się zdarzyć, że wchodzą one ze sobą w konflikt, gdy mają rozbieżną wizję problemów.

– Zarówno patriarcha Sabbah, jak i Jego Ekscelencja jesteście pierwszymi łacińskimi patriarchami Jerozolimy pochodzenia arabskiego. Czy pomaga to lepiej rozumieć problemy lokalnej wspólnoty katolickiej, której większość to Arabowie?

– Jest rzeczą oczywistą, że jako Arabowie czujemy się bardzo związani z miejscową wspólnotą, z jej aspiracjami i cierpieniami. Lecz chciałem przypomnieć w tym miejscu, że Patriarchat Łaciński Jerozolimy został reaktywowany w 1847 r. dzięki francuskim i włoskim misjonarzom. To misjonarze zakładali seminaria, gdzie kształcono miejscowych duchownych. To dzięki ich pracy mamy dzisiaj wielu arabskich kapłanów, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za życie Kościoła.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...