Pokolenie Google szuka Boga

Zastanawiając się, czym w ogóle jest zjawisko obecności religii w internecie, trzeba poczynić ważną uwagę. Należy bowiem odróżnić internet jako pewną społeczną rzeczywistość, w której funkcjonują informacje o religii, od internetu jako miejsca rozwoju nowych form religijności. Przegląd Powszechny, 4/2008



Kościół wobec internetu


Dla Kościoła katolickiego [10] symbolicznym momentem spotkania z nowym światem było wysłanie przez Jana Pawła II w 2001 r. drogą elektroniczną dokumentu z prośbą o przebaczenie do australijskich Aborygenów. Fotografie papieża pochylonego nad laptopem i wciskającego klawisz „enter” obiegły cały świat. (Kiedy udostępniono adres mailowy Jana Pawła II, otrzymał on w ciągu 36 godzin ponad 20 tys. listów z życzeniami.)

Kościół z wielką rozwagą podszedł do nowych technik komunikacyjnych: Dla Kościoła nowy świat cyberprzestrzeni jest wezwaniem do wielkiej przygody w posługiwaniu się jej potencjałem dla głoszenia orędzia ewangelicznego – napisał Jan Paweł II w 2002 r. w orędziu „Internet nowym forum głoszenia Ewangelii”. Z kolei watykański dokument „Kościół i Internet” wydany przez Papieską Radę ds. Środków Społecznego Przekazu stwierdza, iż Kościół musi zrozumieć Internet, by komunikować się w szczególności z młodymi ludźmi, zanurzonymi w doświadczeniu tej nowej technologii, ale również po to, by czynić z niego jak najlepszy użytek. Katolicką wizję internetu przedstawia też dokument Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu „Etyka w Internecie” z 22 lutego 2002 r., gdzie czytamy, że Kościół katolicki, obok innych ciał religijnych, powinien być w widoczny i aktywny sposób obecny w Internecie i być partnerem w dialogu publicznym odnoszącym się do jego rozwoju.

Obawy bowiem, iż internet stanie się głównie miejscem rozwoju pornografii, taniej rozrywki, formą ucieczki od rzeczywistości były głównymi przyczynami niechęci ludzi Kościoła do tego medium. Jednak wszystkie te negatywne zjawiska, jak też nadmiar zbędnych informacji w sieci, szybkość ich przepływu, nastawienie na sensację nie zwalniają od wielkiego wysiłku uporządkowania internetu i uczynienia z niego użytecznego narzędzia komunikacji i źródła wiedzy. Sednem sprawy nie jest bowiem sam internet, ale człowiek umiejący bądź nie z niego korzystać.

Należy więc unikać dwóch skrajności, ostrzegał już dwadzieścia lat temu George Plathottam SDB, członek Międzynarodowej Unii Prasy Katolickiej i Stowarzyszenia Prasy Katolickiej w Indiach – odrzucenia nowych środków przekazu jako niezdolnych do przekazu treści religijnych oraz apoteozy tych środków, jak jedynego sposobu dotarcia do współczesnego człowieka i wiary, że dokonają one więcej niż św. Paweł czy św. Franciszek Ksawery razem wzięci [11].


[10] Zagadnieniu obecności Kościoła katolickiego w internecie i prowadzenia w nim działalności ewangelizacyjnej bez utraty swej tożsamości poświęcona jest praca A. Kopper Katholische Kirche und Internet.
[11] G. Plathottam, Christian Mission in the Third Millennium and the Information Superhighway: Challenges for Evangelization, „Indian Missiological Review” nr 4/1998; http://www.sedos.org/english/Plathottam.html


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama