To idzie młodość!

Czy istnieje jakiś „wzór” zachowań powiązanych ze zdrowiem lub niezaplanowaną „autodestrukcją”? Czy to, jak żyję „tu i teraz”, będzie miało wpływ na moje zdrowie u schyłku życia? Przegląd Powszechny, 10/2009



Dekada między 25. a 35. rokiem życia to bez wątpienia moment najpiękniejszy, chwila najpierw tęsknie wyczekiwana przez uwięzionych jeszcze w niewygodnym kokonie adolescencji, potem zaś często i na ogół smętnie wspominana w okresie nieubłaganie postępującej starości. To najczęściej czas pełnego zdrowia, szczytowych osiągnięć sportowych, najżywszej aktywności intelektualnej, czas zakładania rodziny lub ekstremalnie zaprogramowanego indywidualizmu.

Nigdy przedtem nie było ani nigdy potem nie będzie tak dobrze: mięśnie i kości ciała osiągają swą szczytową siłę i największą gęstość, wyostrzone i niezawodne zmysły bezbłędnie analizują świat zewnętrzny, gruczoły wydzielania wewnętrznego w pełnej harmonii produkują niezbędne hormony, układ krążenia i płuca najelastyczniej dopasowują się do niezwykłych często wymagań, nerki oczyszczają sprawnie organizm ze zbędnych substancji, wątroba i jelita najwydajniej radzą sobie z dostarczaną w pokarmie energią, zaś nad wszystkim czuwa młody mózg, dodatkowo zajęty prawdziwie twórczym myśleniem. Właściwie jedyne, czego nam wtedy brakuje, to doświadczenie, pochłonięci radością istnienia czasami zauważamy, iż paradoksalnie czas stanął lub jakby nawet biegł w przeciwnym kierunku...

Ale istnieje też inny, znany tylko lekarzom „portret” pokolenia trzydziestolatków: to rozgrywająca się w ciszy sali operacyjnej często beznadziejna i przegrana walka o życie kolejnych ofiar wypadków drogowych, pojawiające się w drzwiach ich gabinetów dziewczyny z objawami nieuleczalnych chorób neurologicznych, przychodzący z oporami mężczyźni z ciężką depresją lub młode małżeństwa, od miesięcy bezskutecznie oczekujące na upragnione dziecko.

I to właśnie lekarzom stawiane są wtedy przez samych pacjentów lub ich najbliższych trudne pytania: Jak jest naprawdę? Co mówią suche statystyki? Czy istnieje jakiś „wzór” zachowań powiązanych ze zdrowiem lub niezaplanowaną „autodestrukcją”, lub gdzie jest granica między „błędem” młodego człowieka a nieuniknionym wyrokiem zapisanym w jego genach? Czy to, jak żyję „tu i teraz”, będzie miało wpływ na moje zdrowie u schyłku życia?

Czas (prawie) pełnego zdrowia

Zdecydowana większość ludzi młodych na szczęście jest zdrowa i, co ważniejsze, czuje się zdrowo. Dane statystyczne z obszaru Unii Europejskiej, wg „Eurobarometer” (2007), wskazują, iż aż 87% trzydziestolatków ocenia stan swojego zdrowia jako dobry lub bardzo dobry (zaledwie 2% jako zdecydowanie zły), 85% nie cierpi na żadną chorobę przewlekłą i nie ogranicza z tego powodu swej codziennej aktywności, zaledwie 10% leczy się dłużej niż parę tygodni. Zaskakująco wielu z nich interesuje się i dba o swoje zdrowie, mierząc regularnie ciśnienie tętnicze (46%), poziom cholesterolu (23%), chodząc do dentysty (65%) czy wykonując okresowe badanie RTG lub USG (34%).

Co ciekawe, na początku XXI w. nie widać w dostępnych statystykach istotnego wpływu na zdrowie młodych ludzi różnego rodzaju zakażeń i chorób infekcyjnych, które jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej dosłownie dziesiątkowały całe narody i były najważniejszym czynnikiem skracającym średnią długość życia w populacjach – w pierwszej dekadzie XX w. ludzie żyli przeciętnie około czterdziestu kilku lat, dziś blisko osiemdziesiąt!

Ogólna poprawa stanu zdrowia widoczna w powyższych zestawieniach, lepsze warunki życia i odżywiania, szczepienia i skuteczne antybiotyki wraz ze skomplikowanymi procesami towarzyszącymi, takimi jak zmiany w środowisku (zmiana klimatu, urbanizacja, migracje ludności) i zmiany w samych cyklach transmisji mikroorganizmów (na poziomie populacji, „gospodarza”) niezauważalnie usunęły grozę tyfusu, gruźlicy, pneumonii czy syfilisu, będąc dziś dla młodych co najwyżej tłem nudnawych opowieści rodzinnych.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...