Religijny wymiar wychowania seksualnego

Religia chrześcijańska odwołując się do Biblii oraz do prawa naturalnego patrzy na seksualność pozytywnie. Uważa ją za dar Boga. Wychowawca, 7-8/2007




Z antropologii zamkniętej w doczesności rodzi się postawa utylitaryzmu i bezpośredniej korzyści, jakiej człowiek szuka we wszystkim, także w ludzkiej seksualności. „Utylitaryzm to cywilizacja skutku, użycia – cywilizacja «rzeczy», a nie «osób», cywilizacja, w której osoby stają się przedmiotem użycia, podobnie jak używa się rzeczy. Tak więc – na gruncie cywilizacji użycia kobieta bywa przedmiotem dla mężczyzny. Dzieci stają się przeszkodą dla rodziców. Rodzina staje się instytucją ograniczającą wolność swoich członków. Aby się o tym wszystkim przekonać – stwierdza Jan Paweł II – wystarczy przyglądnąć się choćby pewnym programom wychowania seksualnego, które wprowadzane bywają w szkołach, często mimo sprzeciwu, a nawet protestów wielu rodziców”[6].

Z takiego spojrzenia na ludzką seksualność bierze się wychowanie seksualne, które pomniejsza lub też lekceważy tak zwane tradycyjne instytucje i wartości, jakimi są małżeństwo, rodzina, czystość seksualna, ochrona życia poczętego. Te trendy cywilizacyjne wspierane są przez wielkie i bogate organizacje międzynarodowe, które docierają ze swoją działalnością do poszczególnych krajów i społeczności lokalnych[7].

„Cywilizacja użycia” i wszystkie jej propozycje narzucane są dzisiaj, głównie poprzez media, także tym wszystkim, którzy ludzką miłość i seksualność kształtują według wzorów wypracowywanych przez całe tysiąclecia na gruncie religii judeochrześcijańskiej. Małżeństwo, rodzina, ojcostwo i macierzyństwo, które powinny być głównym celem wychowania seksualnego, tak w rodzinie, jak i w szkole, leżą u samych podstaw cywilizacji stworzonej przez kulturę judeochrześcijańską. Cywilizację tę papież Paweł VI nazwał „cywilizacją miłości”[8]. Małżeństwo, rodzina, ojcostwo i macierzyństwo “w wielorakim wymiarze (zależą) od cywilizacji miłości”[9] – dopowiada Jan Paweł II.

Dyskusja nad wychowaniem seksualnym nie może pominąć pytania o to, w imię jakich wartości lekceważy się dotychczasowe rozwiązania etyczne i moralne odnoszące się do ludzkiej miłości i seksualności. Ważne jest też drugie fundamentalne pytanie o to, jaką cenę zapłacą całe narody, poszczególne społeczności, konkretne rodziny, a także pojedyncze osoby za hołdowanie „cywilizacji użycia i konsumpcji”.
 

Możliwość kompromisu?


Szkoła nie jest jednak „zimną” instytucją, ale stanowi żywy organizm złożony z ludzi, którzy nierzadko sami są rodzicami i wychowują swoje dzieci. Jeżeli nawet państwowe władze jak i oświatowe nadużywają swoich kompetencji, jak to zdarza się na całej kuli ziemskiej – to nie może jednak czynić tego ani szkoła pracująca bezpośrednio z dziećmi, ani też jej wychowawcy. Jeżeli przydarzają się niesprawiedliwe prawa państwowe, to nie obowiązują one rodziców i dzieci, jak również nie mogą obowiązywać samych nauczycieli. Lojalność wobec sumienia dzieci i ich rodziców jest bardziej fundamentalna niż lojalność wobec władzy.




[6] Tamże.

[7] Por. Papieska Rada ds. Rodziny, Ludzka płciowość: prawda i znaczenie. Wskazania dla wychowania w rodzinie, Rzym 1995, 136.

[8] Paweł VI, Homilia wygłoszona z okazji zakończenia Roku Świętego (25.12.1975). Cyt. za: List do Rodzin, 13.

[9] List do Rodzin, 13.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama