Szkoła nie jest samotną wyspą

Uczeń nie jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi, jeżeli nie ma w nas wewnętrznej zgody na zdenerwowanie. Jestem przekonany, że wszystkiego tego można się nauczyć, ale tylko w formie aktywnych zajęć o charakterze treningowym i warsztatowym. Wychowawca, listopad 2007




Postronnemu obserwatorowi może się wydawać, że ktoś taki jest nadmiernie zakochany w sobie. W rzeczywistości to tylko pozory, on kocha tylko ten obraz (można go nazwać „maską”), jaki prezentuje innym. Tak naprawdę osoba narcystyczna w głębi duszy źle o sobie myśli. Niektórzy używają nawet takiego określenia, że tkwi w niej „cierń duszy”. Najczęściej sprowadza się on do urazu, że ktoś kiedyś (w domyśle, najczęściej rodzice) nie docenili wartości tej osoby i teraz nieustannie musi ona udowadniać dość obojętnemu światu, że jest coś warta. Musi więc odnosić ciągłe sukcesy, być najlepszą, spotykać się z bezustannym podziwem, rywalizować z otoczeniem – i zazdrościć innym!

Co to ma wspólnego ze szkołą? Otóż ma, narcyzm pojawia się bowiem nie tylko w wymiarze jednostkowym poszczególnych ludzi, ale także w perspektywie kulturowej, cywilizacyjnej i instytucjonalnej. Pojawia się zawsze w postaci utraty ludzkich wartości, szacunku, braku troski o sprawy istotne, dbałości o rzeczy ważne, o ludzkie potrzeby, o jakość wzajemnych relacji międzyludzkich, o to, żeby ludziom było ze sobą dobrze. Ujawnia się natomiast ciągła rywalizacja i podejmowanie różnorakich gier i gierek interpersonalnych. Wszyscy walczą ze wszystkimi: dyrektor z podwładnymi, podwładni między sobą, a w szkole dochodzą do tego jeszcze uczniowie. Przysłowiowa walka szczurów.

Szkoła narcystyczna to szkoła nadmiernie nastawiona na sukces (np. liczbę olimpijczyków przedmiotowych, wyniki w szkolnych zawodach sportowych, wizerunek w oczach władz oświatowych itd.) traci zaś znaczenie wszystko to, co stanowi o jej sensie. Gubi się istota szkoły. A istota szkoły pozostaje niezmienna – jest nią dobre wychowanie i kształcenie. Jak można mówić o jednym i drugim, gdy stosunki międzyludzkie w szkole nie są najlepsze?

Szkoła jest jednym z wielu miejsc, gdzie można wpaść w sieć emocjonalnych pułapek. Dotyczy to w jednakowym stopniu nauczyciela, ucznia oraz innych uczestników szkolnej rzeczywistości. Czy sama znajomość szkolnych gier psychologicznych wystarczy, by się przed nimi ustrzec?

Z całą pewnością nie wystarczy, ale stanowi pierwszy krok, aby sobie z tego rodzaju przejawami szkolnych psychomanipulacji poradzić. Ujawnianie się gier interpersonalnych jest jednym z charakterystycznych elementów narcyzmu, o jakim mówiłem wcześniej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama